Mentionsy Mentionsy
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek

#76 - Przebłyski Geniuszu

18.06.2022 ·1 godz 13 min

Jak zwykle, z ogromną przyjemnością o zmianach w życiu, o wadach i powodach empatii, o dorosłości, chwilkę o Amber Heard i jeszcze sporo innych rzeczy. Acha... zaczynam od kawy.

Ach, proszę Państwa. Można gadać godzinami i zastanawiać się godzinami nad ludzką naturą, by ostatecznie dojść do wniosku, że cokolwiek byście nie wymyślili, to możecie to wykorzystać tak pozytywnie, jak i negatywnie. Więc chyba wszystko ostatecznie sprowadza się do tego, co chcecie. Czy chcecie robić coś dobrego w życiu? Czy chcecie robić coś złego w życiu? Kto ostatnio wrócił do tenisa? Serena Williams czy Vanessa Williams? Nie pamiętam dokładnie. Jedna z tych sióstr już jest chyba po czterdziestce, ale wróciła i moja żona. Patrz, kurde, musiała wrócić teraz do tego tenisa, jak Iga Świątek tak szaleje i takie triumfo. Pewnie chce jej to popsuć. Ja mówię, kochanie, to... Jest tak, że Serena slash Vanessa uznała, że teraz wróci do tenisa, żeby popsuć Polsce coś tam, bo po pierwsze to nie jest łatwe w tym wieku, po drugie ten postęp w umiejętnościach sportowców jest, postęp jest zauważalny, w sensie, że atleta dzisiejszy i atleta sprzed 20-30 lat to jest dwóch różnych atletów.

I zakładam, że i w koszykówce, i w piłce nożnej, i w tenisie również jest jakiś postęp zauważalny. I że Iga Świątek dzisiaj być może jest lepszą tenisistką niż np. Vanessa Slash Syrena były w swoim wkwiecie wieku. A może nie, może nie oczywiście, bo to były absolutne mistrzynie, te dwie czarnoskóre siostry. Więc ta teoria bardzo dobrze wpisuje się w treść mojego podcastu. Pojęcia nie mam. Ale powiedziałbym, że uznałbym to jako trafną hipotezę. Nie tezę, ale jako hipotezę. To jest coś, co może zostać poddane dyskusji i być może mogłoby być jakoś logicznie sprawdzone.

silne i wartościowe w osiąganiu swoich ekstremów fizycznych. Ekstremum to jest takie słowo, które może pasuje. Może zamiast ekstremum powinienem powiedzieć tutaj maksimum, bo ekstremum sugeruje pewną patologię, a maksimum może nie do końca. Przypomina ją, kiedy myślę sobie, za każdym razem, kiedy przypomina mi się tenis, kiedy rozmawiam o tenisie, kiedy mówię o Idze Świątek, kiedy opowiadam o Serenie Williams, to przypominają mi się moje własne przemyślenia z tenisa ziemnego i to jest absolutnie fantastyczny sport, który uczy wielu, wielu rzeczy. Niestety trzeba mieć ukształtowany umysł już do pewnego stopnia, by zrozumieć te rzeczy, których tenis uczy. I by je dobrze wykorzystać wtedy, kiedy się... Bo ja grałem w tenisa i wiem, że dostałem wiele cennych lekcji, które rozumiem dzisiaj dopiero.

Że to nie wynika z narcyzmu. Chciałbym, żeby to nie wynikało z narcyzmu. Chciałbym, żeby to nie był narcyzm. Ale żeby to była właśnie ta silna potrzeba poszukiwania tych drzwi i otwarcia ich na stałe. Więc to, lekcja z tenisa. Zastanawiam się, czy Iga Świątek właśnie nie znalazła się w takiej fazie tych otwartych drzwi, że idzie od meczu do meczu po prostu jak szalona, wygrywa wszystko, wygrywa wszystkie turnieje i nie zatrzyma się, dopóki ta mgła, ten woal lęków, obaw nie opadnie. I dlatego opowiadałem ostatnio o tej robocie dziennikarskiej, o tej gównianej robocie dziennikarskiej w poszukiwaniu sensacyjnych historii z przeszłości Igi Świątek i jej relacji z matką. Jeżeli Państwo nie słuchali poprzedniego podcastu, a pewnie żeście przesłuchali, więc wiem, że sprawdzam sobie Państwa, sprawdzam sobie tą, zawsze sobie obiecuję, żeby tego nie robić, ale czasami nie mogę się oprzeć, więc wiem, że odcinki, pojęcia nie mam, mają regularnie te same odsłony praktycznie, tam jest...

między 10 a 13-14 tysięcy osób ogląda, więc mogę uznać, że 10 tysięcy osób wysłuchało tej historii o Idze Świątek. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i dziękuję Wam bardzo za to, że mi towarzyszycie, mimo tego, że moje opowieści mają narcystyczne zapędy. Tego nie powiedziałem. Chciałem powiedzieć, że sprawiają pozór narcystycznych zapędów i cieszę się, że Państwo wyczuwają między wierszami, że to nie jest narcystyczne, bo gdyby było, to byście nie byli w stanie tego znieść. Nikt nie lubi słuchać, jak narcyz opowiada o sobie. Poza tym też mam takie... O właśnie, z czego to wynika, że ja się dzielę z tymi historiami niekoniecznie po to, żeby opowiadać o sobie, ale też z taką nadzieją i myśleniem, że być może część z Państwa też ma takie doświadczenia i być może wiedza, że inni też je przeżywają, spowoduje, że z większą intensywnością będziecie poszukiwali tych drzwi, tych momentów, albo będziecie sobie przypominali wydarzenia w Waszych życiach, kiedy ten moment nastąpił.

A to jest zawsze pułapka. Wydaje mi się, że to jest taki paradoks ludzi, którzy chcą zmieniać świat. I to jest taka wpadka i pułapka. Jeżeli czujesz, że możesz zmieniać świat, to znaczy, że twój poziom samouwielbienia jest na tyle wysoki, że nie masz absolutnie legitymacji do tego, by zmieniać świat. Dobrze? Ująłem ten paradoks? Może nie jest to do końca przemyślane. Tak, zamykając ten wątek, o Idze Świątek opowiedziałem tyle rzeczy. Nawet nie. Nie. Nawet nie zadrapałem tego czubka góry lodowej tematów, które dzisiaj sobie tam przygotowałem na ten podcast.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.