Mentionsy Mentionsy
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek
Remigiusz "Pojęcia Nie Mam" Maciaszek

Problemy Gen Z

23.08.2024 ·58 min 16 s

Dzień dobry, witam was bardzo serdecznie. No, jakiś taki cichy jestem. Chyba mam delikatną chrypę. Ostatnio cały czas mam chrypę. Hmm, co by tu pić? Mleko z miodem, mleko z czosnkiem, olej? Ej, widzieliście? Mój odkurzacz został wikingiem, wy też możecie zostać. Polecam, Mobile Vikings. He? He? Dobra, dobra. To był taki delikatny product placement, przypadkowy. Na głos to surowe jajka. Nie wiem, czy mam jakiegokolwiek kumpla, który byłby na to gotowy. No i popsułem reklamę. Proszę Państwa, co tam słychać? Mam nadzieję, że wszystko dobrze. U mnie raczej w porządku, chociaż zdarzają się zwroty akcji, trzeba być na to gotowym.

O czym chciałbym Państwu opowiedzieć? Parę rzeczy. Jutro prawdopodobnie nie będzie porannego streama, bowiem w nocy startuje dodatek War Within do World of Warcraft i się może okazać, że się zasiedzę. Bo o północy równo startuję, a tak myślę sobie, ech, taki mam plan. Położyć się o 22 i wstać o 2. Do drugiej godziny wszystkie problemy z zatkanym serwerem powinny się już rozładować. Wszystkie świry, które o północy będą się tam czaić, to już może się trochę wykruszą i będą w endgame'ie. A ja będę sobie tak ten... Właściwie kilka miałem pomysłów na to. Specjalnie dzisiaj krócej spałem, żeby jutro... Ach, nie wiem, sam. Bo jak zasnę na przykład 18 i obudzę się o 23, to ja będę tym świrem, który o północy siedzi. Już dawno się nie czaiłem na start dodatku tak bardzo, jak ten War Within.

I wiem, co to znaczy levelować i co jest plusem, co jest minusem poszczególnych klas. A mnie przychodzą jakieś... Ciołki kurde z endgame'u i mówią, a healer nie jest wcale stresujący. Znaczy nie, mówią, healer jest stresujący. Dziś jest poradnik dla początkujących. Oni mówią o stresach w endgame'ie. No po prostu zwariować można z tymi ludźmi. Hardkorowy gracz WoWa pewnie nie jest to statystyka potwierdzona w 100% przypadków, ale ma jakiegoś fieła i ma poważny niedobór, jeżeli chodzi o rozumienie podstawowych informacji. I jeszcze mnie będą podważać moje... moją wiedzę na temat gry. Kiedy większość z nich jeszcze walczyła z pieluchą, jak ja już, kurde, robiłem endgame w WoWie. Nie mogę, nie mogę. Co tam, proszę państwa? Czy ja widziałem film Koszanki? Boże, mi uwagi poświęcono?

Znowu się ktoś ze mnie wyśmiewa? Nie jestem przekonany, czy jestem na to gotowy. Ale jestem dzisiaj rozłożony w fotelu. Ja mam się nie triggerować? Jest taka gra nowa, się nazywa Dust. Jak ona się nazywa? Dust coś tam. I tam są bohaterki w tej grze i one mają taką umiejętność triggerowania się. Widziałem klipy z tego, totalnie szok, jak to wygląda. Może rzucimy na to okiem gdzieś tam kiedyś, jak to się nazywa? Dustborn, o, taka memiczna trochę produkcja, tam 80 osób gra średnio na Steamie, w szczycie, więc ludzie pisali w komentarzach, czyli wszyscy w Modern Audience grają, cały Modern Audience gra w tę grę.

nieidentyfikowalnie płciowo. To jest ta współczesna, współczesny odbiorca. Ostatnio przepycham mocno ten termin w podcastach. Ja wiem, dlaczego miałoby tak być. A, bo gram w Star Wars. Outlaws. To jest taki termin, który mnie boli bardzo mocno. Z reguły to był taki termin, który... Gdzieś tam krążył wokół tego gamingu, ale nie przykładałem za bardzo do niego dużo uwagi, bo jak była gra skierowana do współczesnego odbiorcy, to po prostu w nią nie grałem i większość osób w nią nie gra. No ale tu się przytrafił taki tytuł, że muszę w niego zagrać, bo to wiadomo, Star Wars i to mnie boli. Kiedy schodziłem bargo? 26 sierpnia schodziłem bargo. Więc tak mnie dotknął mnie ten termin i być może dlatego go przepycham, tak jakoś.

No, ale dosyć już gamingu, dosyć już gamingu, to dzisiaj w nocy będzie tego dużo. Dzień dobry, dzień dobry, witam wszystkich bardzo, bardzo serdecznie. Czy będę omawiał film Konopskiego? Oczywiście, że będę. Dlaczego by nie? Może później, jak sobie pogadamy o rzeczach bieżących, bo pojawiło się kilka tematów. Otóż proszę Państwa, tak się ostatnio popełniam błędy. No chociaż nie jest zawsze człowiek popełnia błędy, ale tak mam takie wrażenie, że ostatnio ludzie jak komentują moje błędy, to komentują te błędy przychylnie. I albo zbanowałem już wszystkich tych, którzy po prostu byli złośliwi z natury i zostali tylko tacy, którzy są wyrozumiali, kiedy ja popełniam błędy, tylko zastanawiam się, czy sytuacja, którą Państwu przedstawię jest naprawdę błędem, czy to jest różnica poglądów, bo w rozmowie o Matthew Perry, aktorze z serialu Przyjaciele przede wszystkim,

którego żywot zakończył się w bardzo kiepskim momencie i w kiepskim stylu. Ja nie wiem, czy o stylu można mówić. To nie skoki narciarskie, ale mam nadzieję, że rozumiecie państwo, co chcę powiedzieć, a nie do końca mi wychodzi. Bo ja Matthew Perego bardzo dobrze wspominam i żal mi faceta, jak mało kogo. Ale powiedziałem tam, że współczesne pokolenie, czyli ten taki też mityczny Gen Z, że bardzo dużo mają problemów psychicznych, bardzo dużo depresji jest w tym pokoleniu. I powiedziałem też, i to jest ta teza, nad którą poprowadzimy sobie dzisiaj dyskusję może trochę, że social media bardziej przyczyniają się do depresji niż problemy ewentualnie w kwestiach materialnych. I ktoś mi zwrócił uwagę, że nie zgadza się ze mną, że kwestie i problemy z utrzymaniem się są dużo większą przyczyną depresji.

I to jest jak najbardziej pod dyskusję. Wydaje mi się, że to, co świat nam mówi, jacy powinniśmy być, że to jest gorsze niż to, że musimy walczyć o przetrwanie. I nie w sensie takim, co faktycznie jest problemem, tylko co postrzegamy jako problem. Bo między jednym a drugim jest duża różnica. że to, jak siebie postrzegamy, czasami może być przyczyną depresji bardziej niż to, że musimy walczyć o przetrwanie. To powiedziałem wtedy i ciężko to ubrać w takie słowa i argumentować, żeby to było supersensowne, tak na bieżąco. Więc postanowiłem sobie w tej kwestii dokonać kilku badań. Poszukałem informacji na temat depresji w pokoleniu Z. O, Ires się też nie zgadza. Nie zgadzam się, uważam, że depresja Gen Z jest bardziej widoczna, bo bywa w internecie, a nasze pokolenie, milenialci i ciut starsi po prostu zawsze wiedzą, że depresja, nie zawsze wiedzą, że depresja jest ciężka.

O, to dlaczego się ze mną nie zgadzasz? To jeszcze nie powiedziałem nic, co by przeczyło temu. Powiedziałem jedynie, ale pójdziemy tym torem, bo to jest też taki jeden z elementów tej dyskusji, którą podejmę tutaj. Powiedziałem jedynie, że to, w jaki sposób świat nas postrzega, gorzej wpływa na nas, niż to, ile pracy musimy włożyć w to, żeby przetrwać. Być może to też wynika trochę z tego, w jakim pokoleniu ja się wychowałem, że im więcej masz problemów do zwalczenia, tym silniejszy się stajesz i tym bardziej walczysz i tym bardziej wręcz to buduje twoją osobowość, więc... Może to być błędna w ogóle interpretacja, ale cały czas mam takie głębokie przekonanie, że pod spodem jest zaszyta jednak, że problemy związane z koniecznością, jakby problemy finansowe, że problemy finansowe są same w sobie, kłopotliwe niewątpliwie, natomiast to, jak jesteśmy postrzegani przez pryzmat tych problemów finansowych, może mieć większy negatywny wpływ na naszą psychikę niż same problemy finansowe.

Rozumiecie? Dobrze, dobrze, to... W sensie nie musicie się ze mną zgadzać, chodzi mi o to, czy dobrze myśl przekazałem. Wydaje mi się, że przekazałem ją dobrze. Więc proszę Państwa, by Państwa wtajemniczyć przede wszystkim źródła informacji, które będę przedstawiał mniejszym. Więc jest Medical News Today, na Linkedinie, o trochę na Linkedinie jest, Thunderbird, Health Match, NCB, to są zagraniczne źródła, bo to są przede wszystkim informacje dotyczące amerykańskiej młodzieży. Polacy trochę nadążamy za Ameryką, ale nie wiem, czy tak ostro w kwestii Gen Z. The Guardian jest tu jeszcze, Anxios i AACF. Ja też nie rozpoznaję tych periodyków w wielu przypadkach. Niektóre są medyczne.

Niektóre są takie, jak na przykład Guardian, no to jest raczej typowa prasa. Więc jest kilka takich różnych źródeł tych informacji. Więc sobie z języka angielskiego poszukałem tego. I proszę Państwa, w jakich podpunktach można zamknąć ten problem? Czyli problem powodów depresji pokolenia tego Gen Z. Pokolenia Gen Z to chyba tak trochę masło maślane, nie? Bo Gen to jest od generation, nie? Czyli pokolenie. A może to chodzi o to, że Gen Z jeszcze nie ma dużych wymagań finansowych realnych, jak rodzina i dom. Ires zgłasza tutaj bardzo ważny element tego równania. Musisz mi dać czas, żebym... Wszystko to, o co pytasz, zawiera się w przygotowanych przeze mnie materiałach. Musisz się wykazać cierpliwością, ale tak, w dobre rejony uderzasz.

Te dwie rzeczy, które napisałaś, to jest dokładnie jeden z elementów całej układanki. Co ja mam na głowie? Nic nie mam. W sensie w życiu? A co ja mam na głowie? Ja niewiele mam na głowie. No jakoś mi się dobrze wszystko poukładało, więc takie problemy psychiczne wynikające z jakichś tam niedoborów i z wizerunku w internecie trochę mnie nie dotyczą. Ale myślę sobie, że ostatecznie zawsze można podważyć, czy ja mam prawo rozmawiać o tych rzeczach, bo przecież ja nie mam problemów. No ale gdzieś tam jakieś tam presje są na mnie wywierane, jakby nie mówić, takie social mediowe. To, że na mnie nie wpływa to jakoś tam drastycznie, bo wpływa do jakiegoś stopnia, ale nie wpływa drastycznie. Czy to mi odbiera prawo do rozmawiania o tym? Myślę, że nie. Myślę, że jakby więcej osób miało moje podejście do tego, co się dzieje w internecie, to byłoby weselej, ale nie jestem do końca pewny.

Nie jestem do końca pewny. Wydaje mi się, że ogarniam to mniej więcej, ale kto wie. Człowiek to jest tak, że ogarnia do momentu, kiedy przestanie ogarniać i go to przytłoczy na przykład. Nigdy nie wiesz. Żeśmy rozmawiali tak w ramach dygresji, ale być może sensownej analogii. Rozmawialiśmy z żoną w Mediolanie o tym, że bardzo dużo turystów ma problemy, omdlewa z powodu gorąca. Zwłaszcza, że my żeśmy wyjechali z Włoch, kiedy temperatura była jeszcze tak w okolicach 38 stopni, co jest super gorąco, ale potem jeszcze wyższa się zrobiła ta temperatura, powyżej 40 stopni. No i ludzie omdlewają. I tak żeśmy rozmawiali z nią i mówię, wiesz co, to jest dziwne, że ludzie idą tak w zaparte, muszą przecież czuć, że czują się coraz słabiej i coraz słabiej, aż do momentu omdlenia. A moja żona mówi tak, że wiesz co, to nie jest tak do końca, że te momenty omdlenia to nie jest coś, co jest, co następuje powoli i że można to zauważyć.

Że jej się zdarzyło parę razy takie sytuacje, że traciła siłę w nogach, w sensie nie tam we Włoszech, bo tam we Włoszech mieliśmy pełną kontrolę nad tym, ale na różnych takich imprezach na przykład szkolnych. były apele dla dzieci, gdzie tam dzieci w szkole mojego syna występowały, tańczyły i tam, wiecie, te nauczycielki to mają straszne ambicje, żeby z tych dziecięcych występów zrobić jakąś operę, epopeję wręcz. No i czasami na takiej gorącej sali gimnastycznej moja żona mówi, że już myślała, że zemdleje i była bardzo blisko, że kręciło jej się w głowie i tak dalej, i tak dalej. No, więc zbadaliśmy sobie temat, okazuje się, że ludzie, którzy mdleją z powodu gorąca, to jest moment. To nie jest tak, że czują się nie do końca dobrze, ale mają wrażenie, że mają kontrolę nad swoim ciałem i nagle ich dopada jakieś takie totalne omdlenie.

Więc tak, że to przychodzi z nienacka. Tak jak tutaj Robert pisze, mi się raz zdarzyło omdleć, przyszło to z nienacka, 15 sekund i mnie nie ma. Ja też tak miałem raz, podczas sikania. Już mówiłem o tym. Przepraszam Państwa, to nie jest dobry temat do picia kawy, ale tak. Straciłem przytomność, bo ciśnienie mi się gwałtownie obniżyło w ciele na skutek spuszczania pary z gwizdka. Nie wiem, jak to opisać. Odcedzania kartofelków, jak to mówią w filmach takich nie do końca kulturalnych. Więc nie, to nie tak. Ja nie wiem, jakim językiem się dzisiaj należy posługiwać, żeby opisać ten proces zabawnie, popkulturowo i młodzieżowo. Więc... Więc też tak, to był moment. Ale wydawało mi się, że to było omdlenie spowodowane spadkiem ciśnienia gwałtownym.

I tyle. I nie ma nic wspólnego z tym omdleniem z powodu temperatur, czy z jakimś udarem. Ale wracając do, bo strasznie poszedłem w tę dygresję, mam nadzieję, że ta dygresja Państwa rozbawiła do pewnego stopnia. Natomiast opowiadałem o tym w kontekście presji z internetu płynącej, że wydaje mi się, że ja to wszystko ogarniam i mam nad tym kontrolę, ale może to jest dokładnie taka sytuacja. Ogarniasz, ogarniasz, ogarniasz, a nagle 15 sekund i cię nie ma. Więc nie wiadomo. Wydaje mi się, że ja mam zdrowy stosunek do tego, co ludzie piszą w internecie. I też no nie oszukujmy się, ja też nie mam takiego jakiegoś złego PR-u, żebym się spotykał z jakimś tam super negatywnym przyjęciem. Oczywiście są ludzie, którzy mnie nie lubią, ale wiadomo, że z definicji oni są głupi i nie rozumieją o co chodzi w życiu.

No nie, nie mam źle, nie mam źle, ale jakaś tam presja jest, zobaczymy. Proszę Państwa, ale wracając do depresji tego pokolenia Z i powodów tej depresji, to na pierwszym miejscu został wymieniony wpływ mediów społecznościowych. Badania wskazują, że nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych jest powiązane z poczuciem osamotnienia i niską samooceną. Wydaje mi się, że poczucie osamotnienia jest znaczące tutaj bardzo mocno. I niska samoocena. To jest właśnie to, o czym ja mówiłem, że problemy materialne nie tylko są problemami same w sobie, ale są też powodem niskiej samooceny. I social media podkreślają tą niską samoocenę, bo ludzie się w internecie przedstawiają, że odnieśli sukces i że są bogaci,

Nigdy absolutnie się nie tłumaczę. Jak coś powiem, to coś powiem. I to wynika z tego, że coś tam myślałem, ale czasami nie wyrażę się odpowiednio jasno. No i jak się nie wyraża odpowiednio jasno, no to warto ten temat przebadać, bo z reguły to jest tak, że jeżeli nie potrafisz przedstawić problemu dokładnie, to znaczy, że go dokładnie nie rozumiesz. Więc z tego powodu też sięgam. Chciałbym zrozumieć problem lepiej. Kolejny punkt, klimat polityczny i społeczny, czyli to kolejny stresor. To jest trochę tłumaczenie się jednak. No dajcie mi święty spokój, no. Jeżeli ktoś zgłosi konstruktywną uwagę do twoich przemyśleń, to warto się do tego odnieść i warto sobie to przemyśleć. Zawsze, zawsze i wszędzie.

Więc ostatecznie chciałbym Państwa przekonać do tego, że jeżeli zmiany klimatyczne Was stresują, to nie utrudniajcie życia innym ludziom, tylko sami róbcie, zmieniajcie coś w swoim życiu i w życiu swoich najbliższych. I to jest najlepszy sposób. Jeżeli wszyscy będą się troszczyć o swoje otoczenie z pewną starannością, to świat się sam zmieni na lepsze. Tak mi się wydaje. Ale kto wie, może korporacje nas zajadą tak czy inaczej. Wierzę w ogromny wpływ jednostki i ten wpływ jednostki wywiera się nie poprzez zmianę dużej grupy ludzi, tylko na zmianę niewielkiej grupy ludzi. Swojego bezpośredniego otoczenia. Ale może to być naiwna wiara. Luke pisze tak. Mnie akurat zmiany klimatyczne nie stresują, ale już zmiany obyczajowe tak.

Więc rozumiem, że to kwestia wrażliwości i przekonań danego człowieka. Okej, zmiany obyczajowe. No dobrze, może to też się tu pojawia. Ale nie wydaje mi się. Zmiany obyczajowe, wydaje mi się, wiesz co, myślę, że to jest zawarte w tym punkcie, bo to są zmiany społeczne i polityczne. Czyli to chodzi o zmiany społeczne, nie? Takie jak zmiany klimatyczne, o tym żeśmy rozmawiali, i walka o prawa mniejszości. Wydaje mi się, że w tym zwrocie zawiera się bardzo, bardzo dużo, bo kto jest dzisiaj mniejszością? Jeżeli nie jesteś częścią mniejszości, to próbujesz wymyślić grupę ludzi... która stanowi mniejszość i się do niej zakwalifikować. Dzięki temu nie jesteś sprawcą, tylko jesteś ofiarą. A ludzie lubią być dzisiaj ofiarą. Chociaż nie chciałbym to tak, bo to ma bardzo negatywne konotacje, robienie z siebie ofiary, ale wydaje mi się, że jest w tym dużo...

dużo prawdy. Wymyślić grupę ludzi, przez wymyślić grupę ludzi to ukształtowanie ludzi, którzy się wyróżniają specyficznym podejściem na przykład do seksualności, albo do związków, albo do patrzenia na sprawy społeczne, światopoglądowe, ideologiczne. Szukasz takiego miejsca, w którym jesteś unikalny? A jak nie masz takiego miejsca, to... no to je wymyślasz. Jesteśmy niewolnikami swoich wizerunków. Ja jestem niewolnikiem swojego wizerunku? Liczę na to, że on jest zbliżony do rzeczywistości? Wy też jesteście. Każdy jest, nie? No i uwaga, punkt czwarty. Pandemia COVID-19 znacząco wpłynęła na życie młodych ludzi, zakłócając edukację i interakcje społeczne. Ciekawe, do jakiego stopnia to zmieniło społeczeństwo. Bo to jest też taki problem, który gdzieś tam biorę pod uwagę, ale no ja już byłem stary, kiedy pandemia się przydarzyła i w zasadzie wszystko, co się działo w pandemii, przede wszystkim ta izolacja, to jest coś, co ja przyjąłem z otwartymi ramionami.

Więc z jednej strony mamy izolację młodych ludzi, którzy potrzebują kontaktu, a z drugiej strony ta izolacja prowadzi do wykorzystywania częstszego social mediów, które są główną przyczyną problemów. Więc z tej perspektywy ja mogę być boomerem i mogę olewać to wszystko, ale myślę sobie, że to miało duży wpływ na ludzi. Tylko też o tym się chyba nie mówi, tak? Bo jeżeli mamy do czynienia w internecie z młodymi ludźmi, którzy zgłaszają problemy, to zgłaszają problemy nie dlatego, że byli izolowani i źle się z tym czują, tylko dlatego, że uważają się za mniejszość i że są dyskryminowani. To są takie najgłośniejsze głosy, a być może one niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Że ta izolacja mogła mieć bardzo duży wpływ na młodego człowieka. Okej, panie Robercie. Oj, bardzo totalnie się zgadzam, że to zniszczyło młode pokolenie.

Mało interakcji przez lata w najważniejszym okresie życia i mamy efekty. No i tak ja myślałem o szesnastolatkach, dziewiętnastolatkach, nie? Teraz już pewnie dwudziestolatkach. Ale też się zastanawiam jakby z perspektywy dwunastolatka. Ja to bym chyba oszalał w domu. Bo ja jak miałem 12 lat, to wychodziłem na podwórko od rana do wieczora, a ja potem jak się zaczęły treningi, to siedziałem na treningach od rana do wieczora. Nie było nic, nie było co robić w domu wtedy. Był jeden telewizor, na którym leciał jeden program telewizji, ewentualnie drugi od czasu do czasu. Jakiś film był raz dziennie i to wyłącznie w piątek albo w sobotę był to dobry film. W pozostałe dni to były jakieś takie psychodeliczne polskie produkcje. Nie wiem, był taki okres w polskim kinie, że psychodela była popularna.

Nie wiem, z czego to wynikało. Nie wiem, czy pamiętacie te stare polskie filmy. One się charakteryzowały jakąś poronioną muzyką. Taką totalnie, jakąś taką pozbawioną melodyjności jakiejkolwiek. Jak to się mówi? Dysharmoniczny? Taka kakofonia dźwięków, która tylko przypominała muzykę. To dziwny był okres dla polskiego kina. Ale tam też dużo fajnych rzeczy pewnie powstało wtedy. No, co to jest? Znowu stare dziady siedzą i rozmawiają o straconym pokoleniu? Nie, nie. Ja mam dużo sympatii do młodego pokolenia. Muszę mieć. To młode pokolenie jest głównym użytkownikiem internetu, więc nawet gdybym wewnętrznie czuł jakiś niesmak w stosunku do młodego pokolenia, to na zewnątrz bym udawał, że ich uwielbiam. No bo wiecie, to jest... Wy jesteście tutaj, oglądacie mnie, ale to... Wy to jesteście taka...

Jeżeli chodzi o obecność w internecie, mam nadzieję, że to pokolenie moje już albo trochę młodsze ode mnie, milenialci, że pozostaną w internecie, ale to na was się zawsze patrzyło jak takie pokolenie, które się wyklucza powoli, znika z internetu, w tym sensie, że nawet jeżeli uczestniczycie w internecie, to nie podejmujecie interakcji tak bardzo jak to pokolenie Z. Może to jest to. Myślę, że możemy się zgodzić, że milenialsi już raczej pozostaną w internecie do późnej starości, ale ich interakcja z internetem będzie mniejsza, na mniejszym poziomie. Zawsze młodzi ludzie będą mocniej się angażowali w komentarze, w dyskusje i tak dalej. Więc wolę im się nie narażać. Jaka średnia wieku może być na tym streamie? Myślę, że to jest XXI wiek. Ciągle. Znowu gadam bzdury? W jakim kontekście? Musisz mi, to jest tak, zwłaszcza jeżeli posługujesz się wulgaryzmami, musisz jasno wskazać, gdzie ja mówię bzdury, bo ja jestem strasznie, strasznie jestem cięty na ludzi, którzy mówią, że ja gadam bzdury, a nie powiedzą, w którym miejscu, bo nie wiem, ani się nie mam jak odnieść.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.