Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport o książkach – Katarzyna Kalwat

19.10.2026 ·1 godz 11 min

W tym odcinku znakomita reżyserka teatralna Katarzyna Kalwat opowie o swoich trzech spektaklach – „Powrocie do Reims”, „Kofman. Podwójne wiązanie” i najnowszym „Pulverkopf”.Trzy teksty, na podstawie których powstały trzy przedstawienia, łączy motyw poszukiwania tożsamości poprzez pisanie autobiografii.Czy autobiografia prowadzi do przepracowania traumy, czy do zatracenia się w bólu?Do czego służy język? Do opisywania rzeczywistości czy jej zafałszowania? Jest narzędziem budowania tożsamości czy mechanizmem autokreacji? A może fasadą, która chroni nas przed tym, co niewyrażalne?Wszystkie te pytania splatają losy trojga bohaterów i ich autobiografii – słynnego francuskiego socjologa Didiera Eribona, filozofki Sary Kofman i bohatera powieści „Pulverkopf” Patryka Werhunta.Prowadzenie: Agata KasprolewiczGość: Katarzyna KalwatKsiążki: „Powrót do Reims” Didier Eribon/ Maryna Ochab/ Karakter, „Pulverkopf” Edward Pasewicz/ Wielka Litera, „Ulica Ordener, ulica Labat” Sarah Kofman/ wydawnictwo Słowo/ Obraz Terytoria---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

Dzień dobry. Przy mikrofonie Agata Kasprolewicz zapraszam na Raport o książkach. W tym odcinku znakomita reżyserka teatralna Katarzyna Kalwat opowie o swoich trzech spektaklach. Powrocie do Reims, Kaufmann po dwójnym wiązaniu i tym najnowszym Pulverkopf. Trzy teksty, w oparciu o które powstały te trzy przedstawienia łączy motyw poszukiwania tożsamości przez pisanie autobiografii. Czy autobiografia prowadzi do przepracowania traumy czy do zatracenia w bólu? Do czego służy język opisywania rzeczywistości czy jej zafałszowania?

Jest narzędziem budowania tożsamości czy mechanizmem autokreacji, a może fasadą, która chroni nas przed tym, co niewyrażalne? Wszystkie te pytania splatają losy trojga bohaterów i ich autobiografii. Słynnego francuskiego socjologa Didiera Ribbona, filozofki Sary Kaufman i bohatera powieści Pulverkopf Patryka Verhunta. Zapraszam na spotkanie z Katarzyną Kalwat. Drodzy słuchacze, to wszystko co robimy jest możliwe dzięki Waszemu wsparciu. Każda raportowa odsłona, format i cykl to nasze wspólne dzieło. Dziękujemy. Jeśli ktoś z Państwa chciałby dołączyć do grona naszych patronów, najłatwiej zrobić to za pośrednictwem portalu patronite.pl, gdzie znajduje się profil Dariusza Rosiaka.

Powstał spektakl Koffman. Podwójne wiązanie na podstawie tekstu Janusza Margańskiego i Moniki Muskały. Spektakl opowiadający o życiu i dziele francuskiej filozofki Sary Kaufman oraz Pulverkopf na podstawie powieści Edwarda Pasewicza pod tym samym tytułem. Tekst sceniczny opracowali Edward Pasewicz, autor powieści i Krzysztof Szokalski. Dwa zupełnie różne spektakle, odmienne pod wieloma względami. Różnią się choćby długością, prawda? Kaufman niemalże dwa razy krótsza od Pulverkopfa. No i przynajmniej w moim odbiorze inny język teatralny. Wydawała mi się spektaklem łagodnym.

No, Pulverkop w miejscami rozszarpuje, rozszarpuje widza emocjonalnie na drobne kawałeczki. I tak sobie pomyślałam, kiedy wracałam z tego spektaklu, że zbieranie tych kawałeczków po wyjściu z teatru i próba ułożenia ich znów w jedną całość, zwaną naszą duszą, to jest pewien proces przepracowania tego tekstu, przynajmniej dla mnie był. Kofman delikatnie ocierała muzy z policzków. Także to są teksty pod wieloma względami i spektakle pod wieloma względami zupełnie inne, ale są też rzeczy wspólne, podobne, motywy, pytania, problemy, które łączą te dwa spektakle i na nich będziemy się dzisiaj skupiać, podążając szlakiem twoich teatralnych fascynacji, kto wie, być może nawet obsesji twórczych.

I pamiętam, jak umawiałyśmy się na tę rozmowę, pamiętam, że wtedy planowałyśmy nagrać odcinek tylko o Kaufman, tylko o serze Kaufman, no ale jakoś nie mogłyśmy się z różnych losowych względów umówić. Potem pojawił się Pulverkopf, no i stwierdziłyśmy, że porozmawiamy w takim razie szerzej. Powiedziałaś, że Pulverkopf zamyka Cykl, który rozpoczął kilka lat temu już spektakl Powrót do Lens na podstawie książki Didera Ribbona. Mamy więc taki luźny tryptyk, mówię luźny, bo chyba nigdy oficjalnie tak przez ciebie nie nazwany. I na początek chciałam cię zapytać, w którym momencie wiedziałaś? Że ta historia, którą zaczęłaś opowiadać przy realizacji powrotu do Rens, wymaga, domaga się, prosi o kolejne odsłony, o kolejne części, o kolejne spektakle.

Życia w społeczeństwie, które nie ma otwartości na ten rodzaj inności, obcości, które wymusza i tutaj też oczywiście odwołam się do sytuacji politycznej dzisiaj we Francji, wymusza na nas tworzenie monolitycznych społeczeństw. To historia Sary Kaufman, która przecież ukrywa swoją tożsamość. I zupełnie również bezwolnie, bezwiednie, nieświadomie, ale wtedy już jakoś poczułam, że to jest trzeci spektakl, który dotyczy zupełnie innego ujęcia właśnie tożsamości. Pulverkopf. Pulverkopf Edwarda Pasewicza. Co ciekawe wszystkie spektakle powstały w Nowym Teatrze w Warszawie.

Niektórzy aktorzy grają w tych spektaklach po raz trzeci, jak chociażby wspaniały Jacek Poniedziałek. Jacek Poniedziałek, który też zresztą łączy swoją obecnością aktorską wszystkie te trzy spektakle. To prawda. Tutaj to badanie tożsamości, o które pytasz, to składanie swojego życiorysu, swojej biografii, Ono pewnie odbywa się na dwóch różnych poziomach. Dla mnie w ogóle te spektakle są bardzo podobne do siebie. Jest tak, że pewne prawidłowości w tych spektaklach są bardziej widoczne i tematy, ale one są nawet podobne strukturalnie, ponieważ one rzeczywiście badają ukryty potencjał tekstu na oczach widza. I trochę jest tak, że w każdym z tych spektakli, zarówno w Powrocie do Ręs, jak i w Kaufmann, ale także w Pulverkopf główną postacią jest osoba, która napisała ten tekst.

W momencie, kiedy zaczęła przybliżać się do swojej biografii, do swojego życia i do spisania tego w słowach, no coś takiego się stało, że ona popełniła samobójstwo. I to jest szalenie ciekawy aspekt tego, czym jest autobiografia, czym jest przybliżanie się do prawdy o swoim życiu. W tym wypadku życia traumatycznego, obciążonego jakimś straszliwym bólem, rozdarciem, rzeczami, które w ogóle są nie do pogodzenia. Rzeczywiście jest tak, że w przypadku Didier czy w przypadku Edwarda Pesewicza, czyli jego Pulverkopf, ta próba budowania tożsamości poprzez potrzeby uporządkowania własnych wspomnień, własnego życia,

No właśnie, może poprzez autobiografię, może poprzez to badanie swojego życia, to o czym rozmawiamy. No właśnie, a może poprzez coś, o czym też już trochę powiedziałyśmy, a mianowicie poprzez ten akt podszywania się pod te postaci, czyli ten akt sobowtórstwa. I rzeczywiście to jest tak, że w przypadku Pulverkop Edwarda Pasewicza, on kreuje postać Patryka Werchunta, który jest przecież jego sobowtórem, jest jego alter ego, jest kimś, poprzez kogo on bada sam siebie, swoje uwikłania. Znowu Patryk Werchunt, jako główny bohater powieści Pulverkop, przecież tworzy inną postać Norberta von Hannenheima.

Próbami ontologicznymi, poprzez które badamy granice naszego ciała, naszej tożsamości w trakcie procesu pracy. No to postać Norberta von Hallenheima z Pulverkopfa, Rzeczywiście w niej ten syndrom sobowtóra najmocniej wybrzmiewa. To jest zresztą fascynująca postać. Postać historyczna, tak jak powiedziałyśmy. Młody, niezwykle utalentowany kompozytor, który ulega wypadkowi w czasie I wojny światowej na froncie. I być może ten uraz mózgu spowodował, że on rzeczywiście widzi siebie oddzielnie od siebie.

Być może nie jednym z, tylko w ogóle po prostu najintensywniejszym. Scena agonii, która bardzo długo trwa, która jest taka Bardzo intensywna, wykrzyczana, potok słów, no coś absolutnie zjawiskowego od strony gry aktorskiej. I co jest ciekawe w tym poszukiwaniu tożsamości, w którym są wszyscy bohaterowie wszystkich twoich trzech spektakli, o których dzisiaj rozmawiamy, To wydaje mi się, że w Pulverkopfie jest to o tyle ciekawe, że Patryk Verhund, czyli ten narrator powieści i tak jak mówisz, Alterego, pisarza Edwarda Pasewicza, autora tej powieści,

Również dlatego, że tak mało z jego dzieła zostało, prawda? Część on palił sam. No ale później, w czasie już II wojny światowej, te swoje zapisy, swoje kompozycje złożył w banku, który został ostrzelany, bombardowany. I my dzisiaj mamy tylko skrawki tej muzyki. Skrawki w porównaniu z tym dziełem, które zaginęło. I dużo jest muzyki na scenie w Pulverkopfie. Muzyki albo opartej na tych zapisach nutowych, które ocalały, ale też rekonstruowanej, prawda? To jest też bardzo ciekawy proces teatralno-muzyczny rekonstrukcji tego kompozytora. Tak, wydaje mi się, że to piękna praca Fryderyka Lutyńskiego, który odzyskuje pamięć Norberta von Hohenheim'a, korzystając z tych partytur, które zostały.

Inspirując się nimi tworzy te nieistniejące, zaginione sonaty i muzykę do spektaklu, tak mocno inspirowaną i stworzoną właśnie w duchu Hanenheima. Wcześniej zrobiłam na podstawie Pulverkop właśnie rodzaj słuchowiska z Pawłem Mykietynem, a już przy pracy scenicznej w Nowym Teatrze pracował z nami uczeń Pawła, Fryderyk Lutyński. Tak naprawdę będzie jeszcze utwór, który pisze sam, zapowiadana jest premiera na przyszły rok, na przyszły sezon w Nowym Teatrze, który pisze sam Edward Pasewicz, który jest przecież też kompozytorem, który ma być też jakąś próbą właśnie rekonstrukcji twórczości Norberta von Hannenheimera.

I ta muzyka, która wybrzmiewa na scenie w trakcie spektaklu Pulverkop ma też rolę, no właśnie, tak mi się wydaje, uniesienia historii, która jest być może za ciężka dla słów, prawda? O tym trochę rozmawiałyśmy, o języku. gdzie przebiegają granice języka i co ten język może zastąpić, co może unieść traumę, kiedy język się pod tym, słowa się uginają pod tym. Jest takie poczucie bezradności języka wobec traumy, wobec przeżyć. Wobec opowieści o samym sobie, wobec rekonstrukcji życia. Myślę, że ta bezradność wybrzmiewa w trzech spektaklach, znów na inne sposoby i w ogóle to pytanie, czym jest język, jaką funkcję ma język,

Więc te różne języki, one są też próbą pokazania, ja piszę język, to jest moja forma i to jest właśnie znakomite narzędzie zawsze dla mnie w pracy, bo jak ja widzę, że autor pisze język, to ja wiem, że on w gruncie rzeczy w tym języku, w tej bardzo sformalizowanej próbie opisu rzeczywistości, Nie pozwoli dojść do głosu sobie, albo znajduje punkty, gdzie właśnie w symboliczny, metaforyczny sposób, podszywając się pod pewne sytuacje i postaci, gra ze swoim osobistym doświadczeniem. I to mnie najbardziej fascynuje w tych trzech chyba tekstach. I w Pulverkopf jest jeszcze chyba jeden język, język zmarłych, prawda?

Język osób z dawnych czasów, których już nie ma fizycznie, ale ta ich obecność jest bardzo mocno odczuwalna i ona skleja się też z tożsamością tego głównego bohatera, chociaż właściwie kto jest głównym bohaterem w Pulverkopf, to jest pytanie, ale w każdym razie tego narratora Patryka Werhunta. Jest taki fragment, który sobie zaznaczyłam i myślę, że warto byłoby go przytoczyć w trakcie naszej rozmowy, który brzmi tak. Ci, którzy nie żyją, i tak nie wstaną z martwych, więc może rzeczywiście lepiej będzie zająć się patrzeniem na świat i korzystaniem z każdego dnia. Wiedziałem już, że kiedy trupy przylepiają się do ciebie, to raz na zawsze ich trupia historia przesącza się w twoją, ale twój świat nie ma dla nich żadnego znaczenia.

Są mi w pewnym sensie nadane. I wydaje mi się, że jeszcze jedna rzecz, poza oczywiście tym tematem, o którym teraz rozmawiamy, który no wiąże się oczywiście z traumą i też z tą post traumą, czyli właśnie z tym, jak te opowieści często przekazywane przez naszych bliskich, jak my je dziedziczymy, interiorizujemy, jak one ciążą nad naszym życiem. Jak zlepiają się z nami. Jak się zlepiają z nami. No to wydaje mi się, że dzisiaj w kontekście sytuacji politycznej właśnie na świecie i przede wszystkim na wschodniej granicy, pulverkopf jest również o tym, że Te reperkusje wojny odczuwane, czy odczute, czy doświadczane przez naszych przodków, odczuwa wiele pokoleń później. Wojna się nie skończyła, ona jest w nas, jest w naszych ciałach, jest w naszym sposobie funkcjonowania.

Ale może będzie lepiej, jeśli nie wszystko opowiemy, bo jest możliwość, żeby zobaczyć ponownie spektakl Pulverkop w Katarzyny Kalwat w Nowym Teatrze w Warszawie. Wraca ten tekst, wraca ten spektakl na deski teatru 24 października, czyli w sobotę i będzie grany przez kilka następnych dni. Kaufman, podwójne wiązanie pojawia się, wraca. Graliśmy teraz na konfrontacjach teatralnych w Lublinie. W listopadzie gramy na festiwalu w Paryżu. Pulverkopf natomiast wraca na boskiej komedii. A jeżeli chodzi o powrót do Reims, to mogą państwo obejrzeć cały ten spektakl w tym tygodniu?

W ramach Festiwalu Konrada z prelekcją samego autora Didier Eribona zostanie wyemitowany spektakl w formie teatru telewizji, właśnie powrót do Reims. A jeżeli nie będzie państwa w Krakowie, to też można obejrzeć na TVP VOD, ten spektakl jest cały czas dostępny. I zanim tą ostatnią kropkę postawimy, to jeszcze o samej okładce tej książki Pulverkopf, którą mamy ze sobą w studiu. To jest dodruk Pulverkopf, który pojawił się po realizacji naszego przedstawienia. To ciekawe, jak powieść Edwarda Pasewicza wpływa na dzieło, które powstało, bo muszę tutaj zaznaczyć, że Edward Pasewicz współpracował z Krzysztofem Szykalskim i był naszym też tutaj

Dramaturgiem na pokładzie przez wiele tygodni prób. Dopisał sześć, siedem w sumie brakujących scen czy tekstów, więc można sobie wyobrazić, że ten spektakl jest poszerzony o to, co chciałby dodatkowo powiedzieć czy wyciągnąć Edward Pasewicz z Pulverkopf. A sama powieść to jest bardzo ciekawe, bo właśnie w pewnym momencie, jak się wyreżyseruje spektakl, on zaczyna żyć swoim własnym życiem. I tutaj widzimy, że spektakl też wpływa na literaturę i że też w pewnym sensie warunkuje jej odbiór. Katarzyna Kalwat, reżyserka teatralna, była ze mną w raporcie o książkach.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.