Mentionsy Mentionsy
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka
Raport o stanie świata Dariusza Rosiaka

Raport na dziś - 3 grudnia 2025

03.12.2025 ·36 min 49 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Rośnie napięcie w stosunkach między Chinami a Japonią po tym, jak nowa premier Japonii, Sanae Takaichi, zasugerowała w parlamencie, że Japonia może użyć siły wojskowej, jeśli Chiny zaatakowałyby Tajwan. Chiny uważają Tajwan za część swojego terytorium i nie wykluczają użycia siły do – jak to określa Pekin – „zjednoczenia kraju”. Przez ostatnie tygodnie wzmaga się wroga retoryka po obu stronach. Ostatnio doszło do konfrontacji między okrętami służby granicznej niedaleko wysp Senkaku (Chiny nazywają je wyspami Diaoyu), administrowanymi przez Japonię. Od wielu lat trwa spór o te wyspy między obu krajami, a Tajwan znajduje się zaledwie 160 kilometrów od tych wysp.Co jest powodem wzrostu napięcia? Jakie cele w stosunkach z Chinami przyświecają obecnie nowym władzom w Japonii? I czy ten spór dyplomatyczny może wymknąć się spod kontroli?Gość: Michał Bogusz---------------------------------------------Raport o stanie świata to audycja, która istnieje dzięki naszym Patronom, dołącz się do zbiórki ➡️ ⁠https://patronite.pl/DariuszRosiak⁠Subskrybuj newsletter Raportu o stanie świata ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠➡️ ⁠https://dariuszrosiak.substack.com⁠Koszulki i kubki Raportu ➡️ ⁠https://patronite-sklep.pl/kolekcja/raport-o-stanie-swiata/⁠ [Autopromocja]

Przy mikrofonie Dariusz Rosiak. Dzień dobry Państwu. Zapraszam na raport na dziś. Rośnie napięcie w stosunkach między Chinami a Japonią po tym, jak nowa premier Japonii, Sanae Takeichi, zasugerowała w parlamencie, że Japonia może użyć siły zbrojnej, jeśli Chiny zaatakowałyby Tajwan. Chiny uważają Tajwan za część swego terytorium i nie wykluczają użycia siły, jak to określił Pekin, do zjednoczenia kraju. Przez ostatnie tygodnie wzmaga się wroga retoryka po obu stronach, ostatnio doszło do konfrontacji między okrętami służby granicznej, niedaleko wysp Senkaku i są to wyspy administrowane obecnie przez Japonię. Od wielu lat trwa spór o te wyspy między obu krajami, a Tajwan znajduje się zaledwie 160 km od wysp Senkaku.

Witam pana, dzień dobry. Dzień dobry. Może zacznijmy od początku. Na pierwszej sesji parlamentu po wyborach nowa premier, pani Takeichi, sugeruje, że jeśli Chiny dokonałyby inwazji Tajwanu, to Japonia może odpowiedzieć militarnie. Po co to mówi? Musimy pamiętać o kontekście, w jakim to mówi i w jakiej sytuacji. To była nie pierwsza sesja parlamentu, ale pierwsze pytania i odpowiedzi do nowej premier. To jest ten sam system, który jest w Wielkiej Brytanii, że premier się stawia i odpowiada na pytania parlamentarzystów. Jeden z parlamentarzystów zadał je pytanie. w jakiej sytuacji doszłoby do spełnienia warunków ustawy z 2015 roku, która m.in.

Zgodnie z konstytucją nie ma prawa interweniować poza granicami, chyba że jest to w ramach sił pokojowych OLZ albo w ramach obrony, także wspólnej obrony. I tutaj ten element został wykorzystany, tak? I ten element jest wykorzystany i ta ustawa z 2015 roku to precyzuje, w jakich sytuacjach wojska japońskie, czyli siły samoobrony, mogą być użyte w ramach wspólnej obrony, nawet jeżeli terytorium Japonii nie jest bezpośrednio zagrożone. No dobrze, ale to, że pani Takayichi odpowiedziała w taki sposób, a nie winny, to też nie jest neutralne, no bo ona mogła zbyć to pytanie, jest polityczką, mogła to pytanie zbyć, mogła odpowiedzieć mgliście, zdecydowała się na odpowiedź, która tak, ma pan rację, jest wykorzystywana bardzo silnie przez Chiny, ale była również wyborem politycznym obecnej pani premier.

Bardzo dziękuję, że pan to wytłumaczył, bo to pokazuje, że niekoniecznie to, co zrobiła pani Takeichi wynika z jej umiłowania prawdy i mówienia wprost zdecydowanie o tym, jak rzeczy się mają. Nie podejrzewam ją, żeby było inaczej, ale politycy mają różne intencje. No i tutaj pan jasno wyjaśnił, jakie mogłyby być jej intencje. Reakcja Chin jest bardzo zdecydowana i to na wielu poziomach. Dyplomatycznym przede wszystkim... ale też kulturalnym. Odwoływane są premiery filmów japońskich. Został przerwany koncert muzyczny japońskiego artysty w Chinach. Pekin też mówi o zagrożeniu bezpieczeństwa turystów chińskich, zniechęca do odwiedzania Japonii.

To jest spór, który ma bardzo długie korzenie historyczne. Rozumiem, że podstawą tych pretensji jest to, co Japończycy robili w czasie dwóch wojen od lat 30. do 45. roku. Chiny nie mogą Japończykom zapomnieć niezwykle brutalnej okupacji, rzezi, masakr dokonywanych na Chińczykach. Tutaj symbolem jest los Nankingu, miasta, w którym Japończycy wymordowali kilkaset tysięcy ludzi. dokonując m.in. masowych gwałtów na przełomie 1937-38 roku. I co gorsza, z punktu widzenia Chin, Japończycy niespecjalnie chcą pamiętać o tych zbrodniach. A pani Takaiichi chyba się wywodzi z tej tradycji politycznej w Japonii, w której nie bardzo jest miejsce na rozliczanie własnych win.

Bestialstwo japońskich żołnierzy w czasie II wojny światowej czy tak zwanej II wojny chińsko-japońskiej jest nieporównywalne i jest świadectwem i jest niezaprzeczalne. Ale w dużym stopniu blednie wobec tego, co się później działo w Chinach. Ale wewnątrz chińskiej duszy moim zdaniem najbardziej boli właśnie to, że muszą naśladować i tak naprawdę naśladują w dużym stopniu japońskie wzorce, japońską modernizację. Wspomniał pan o ogromnej popularności pani Takaiichi w Japonii w tej chwili. Ona się wywodzi z tradycji Shinzo Abe, polityka, który był bardzo mocno nacjonalistyczny, który odwiedzał tą świątynię Yasukuni, gdzie znajdują się również groby i miejsca upamiętnienia po prostu zbrodniarzy wojennych.

Tam nigdy nie było refleksji na temat tego, w jaki sposób odnieść się do tej części spuścizny historii japońskiej. Na ile pana zdaniem popularność pani Takaiichi wiąże się również z tym, że nawiązuje do takich wzorców? Na pewno jest, jej popularność wynika z odwołania się do konserwatywnych instynktów Japończyków, do zmęczenia ciągłym przepraszaniem i słyszeniem, że to jest niewystarczająco, musicie jeszcze bardziej przepraszać i znowu przepraszać, pewnego takiego nieskończoność ze strony Chin zwłaszcza, które twierdzą, że cały czas, że cokolwiek, jak bardzo kolejni premierzy japońscy w przeszłości nie przepraszali, to było zawsze niewystarczające.

Więc linie lotnicze anulowały część połączeń, ale anulowały część połączeń także nieistniejących. Czyli podały do wiadomości publicznej, że anulowano połączenia, których w ogóle nie było. No bo okazało się, że linie lotnicze, które są w bardzo trudnej sytuacji w Chinach... też nie chcą tracić ekonomicznie na anulowaniu połączeń. Więc tu jest bardzo dużo gry pozorów. Owszem, jak pan wspomniał wcześniej, odwołano wiele imprez kulturalnych z udziałem japońskich muzyków, aktorów, przedstawicieli Astrady i tak dalej. No ale dlaczego je odwołano? Odwołano, bo partia boi się, że mogłoby dojść do protestów przy okazji takich wystąpień, spontanicznych protestów,

A takie protesty byłyby bardzo trudne do tłumienia, no bo one byłyby przecież pod hasłami antyjapońskimi, nacjonalistycznymi, ale równocześnie partia boi się takich protestów, bo w tej trudnej sytuacji gospodarczej, zwłaszcza wysokiego bezrobocia młodych ludzi, one mogłyby się bardzo szybko przerodzić w protesty antyrządowe związane z trudną sytuacją gospodarczą. I teraz to widać, że mimo... bicia w ten antyjapoński bębenek nacjonalistyczny, nie ma protestów. Partia nie organizuje protestów. Przy każdej sytuacji wcześniej były masowe protesty. One były kontrolowane, organizowane pod japońską ambasadą, z japońskimi konsulatami, dużymi japońskimi przedsiębiorstwami.

Odbywały się tego typu protesty organizowane i kontrolowane przez władzę. W tym wypadku tego nie ma. Moim zdaniem partia boi się, że takie protesty mogłyby się wymknąć im spod kontroli. Więc nie wiem, na ile to odwoływanie tych wydarzeń kulturalnych z udziałem Japończyków jest próbą pokazania Tokio swojego focha, a na ile obawa, że przy takich okazjach mogłoby dojść do spontanicznych protestów, których my nie moglibyśmy kontrolować. To jest bardzo ciekawe, co pan mówi, bo z tego wynika po prostu, że granicą dla Chin jest zaostrzenie sytuacji wewnętrznej, nie zewnętrznej. Tu nie chodzi o ten spór z Japonią, który nie przerodzi się w wojnę, powiedzmy sobie to otwarcie.

Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.