Kaczy Proceder - dlaczego odszedł z Molesty i zniknął?
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW dzisiejszym odcinku cofam się do lat 90'tych, albo może raczej wczesnych dwutysięcznych by opowiedzieć historię jednej z najbardziej tajemniczych i fascynujących postaci w historii polskiego hip-hopu. Wszyscy znają skład Molesta Ewenement, każdy słyszał kultową płytę "Skandal". Ale co tak naprawdę stało się z trzecim głosem tego składu- Kaczym Proceder? Opowiadam, dlaczego w momencie, gdy Włodi i Vienio wchodzili na sam szczyt, on musiał zniknąć z polskiej sceny. To nie jest prosta historia o kłótni w zespole. To opowieść o ucieczce przed prawem, świadomej odmowie podpisania kontraktu i brutalnej rzeczywistości życia na emigracji w Londynie. W tym odcinku poruszam wątek jego pionierskiej roli w sprowadzeniu drillu do Polski. Odkrywam też kulisy jego przyjaźni i niedokończonego projektu "Proceder" ze śp. Tomaszem Chadą, opowiadając o zaginionych taśmach, które stały się legendą ulicy. Cała historia, pełna kontrastów i trudnych wyborów, znajduje swój finał w najnowszych, filmowych wydarzeniach z życia rapera. To kompletny obraz człowieka, który zawsze pozostawał wierny swoim zasadom, bez względu na cenę.Jeśli lubisz takie historie i chcesz więcej odcinków z serii Rapstory, zostaw suba i komentarz z propozycją na kolejny temat! Możesz też wesprzeć mój kanał na Patronite, link znajdziesz na samej górze opisu. Dzięki!
Chłopak wiedział, że ma problemy i wiedział, że może trafić za kraty i nie chciał wchodzić w zobowiązania, których nie będzie mógł wypełnić. Z drugiej strony można to czytać, że nie wiedział, co się z nim stanie pod względem prawnym po podpisaniu kontraktu, w sensie, że nie do końca Wiedział, na czym ten kontrakt będzie polegać i nie chciał się, brzydko mówiąc, wdupić w coś nieprzyjemnego. Tak więc z jednej strony można to nazwać odpowiedzialnością, a z drugiej bezkompromisowością, która kosztowała go karierę. I teraz wyobraźcie sobie ten kontrast. Jest rok 2000, może 2001, Włody i Wienio odbierają wyróżnienia, grają koncerty, ich twarze są kuźwa w gazetach. W sensie w klanach, nie w pomorskiej. A gdzie jest trzeci człowiek ze skandalu? Na budowie w Londynie, nie znając słowa po angielsku. Jak sam opowiadał... Co prawda, chyba chodziło o zwrot po niemiecku, ale to już mówi wiele o sensie, że jedyne słowa, które znał w języku obcym niż polski, to niemieckie komendy pewnie z filmów wojennych.
I co ciekawe, żaden z nich chyba nie żałuje swoich wyborów. Chłopaki z Molesty zbudowali legendę. Kaczy zbudował coś innego. Coś, o czym dzisiaj mówi się szeptem w undergroundzie. Ale ta wspomniana budowa w Londynie to był dopiero początek, bo widzicie... Nasz bohater nie przyjechał do Anglii, żeby się schować i żyć cicho. On trafił w sam środek czegoś, co za kilkanaście lat zmieni oblicze rapu na calutkim świecie. I to właśnie on nieświadomie przyłoży do tego rękę, w sensie do przywiezienia tej rewolucji do Polski. Hackney, dzielnica, w sensie wschodnia dzielnica Londynu, dla jednych synonim gentryfikacji i hipsterskich kawiarni, a dla innych nadal twarda ulica. Na początku lat dwutysięcznych... To było bardziej to drugie. I właśnie tam wylądował kaczy. Ale zanim przejdziemy do drillu, musimy porozmawiać o tym, w jakie środowisko wpadł od samego początku.
W wywiadzie z Vinim opisywał to tak. W tych latach to była strasznie modna ta scena, taka dramę bassowa, wiesz, takie rave party, skłos party. Zaczynało się w piątek, kończyło się w niedzielę. Sam system się wpierdalał. Opuszczone fabryki, jakieś biura. Przestawiali sam system i impreza trwała trzy dni. To nie były imprezy z biletami i ochroną, To był kuź wasurowy, uliczny Londyn. Drum & Bass, Jungle, UK Garage i... Młody chłopak z warszawskiego śródmieścia w środku tego wszystkiego. Co ciekawe, on tam nie tylko słuchał, bo też rapował. Po polsku, na angielskich imprezach, w towarzystwie lokalnych MC. Wyobraźcie sobie tę scenę. Pełna fabryka Anglików, Jamajczyków, Pakistańczyków, a między nimi gość kuźwa z Warszawy nawija po polsku. I jakoś to działało.
A potem przyszły kolejne, jak to kaczy ładnie nazywa, przerwy w życiorysie. Między 2007, a końcem 2011 roku naszego bohatera nie było na ulicach Londynu. gdzie był za kratkami, jak sam przyznał, raz nie było go nawet 8 lat ciągiem. I właśnie w tym czasie muzyka w UK przechodziła rewolucję. Grime, który dominował za czasów Wiley'a i Skepty, zaczął ustępować miejsca czemuś nowemu, czemuś cięższemu. Mowa tu oczywiście o drillu. Kiedy Kaczy wyszedł pod koniec 2011, drill dopiero raczkował. Jak opowiadał, jak wróciłem znowu pod koniec 2011, to już zaczął się drill powolutku. I to właśnie wtedy zaczął nasiąkać tym brzmieniem. Ekipy takie jak 6-7 czy Section Boys dopiero budowały tę scenę, a on był tam od początku, na żywo, na ulicach, gdzie to wszystko się rodziło i teraz dochodzimy do momentu, w który...
powinien być zapisany w historii polskiego rapu. Kaczy zaczął przywozić te dźwięki do Polski. Dosłownie. Ludzie w Warszawie mówili, że ty w ogóle przywoziłeś z Anglii nawet całe torby płyt. I co to było? Grime i Drill głównie? Głównie to był, wiesz, to były początki Drilla i Grime. Przywoziłem je do Szwajda, wiesz. Całe torby mixtapy, którymi w Londynie handlowano na osiedlach, trafiły do studia Szweda. Ten sam Szwed zresztą, który potem wyprodukował jego solowy album. W sensie Kaczego. Kół się zamyka. O Gigsie, jednym z pionierów brytyjskiej sceny, mówił z wyraźnym szacunkiem. To nie była pusta fascynacja, to było zrozumienie, że ten gatunek niesie w sobie coś, czego polski rap jeszcze nie słyszał.
Przy okazji, warto też wspomnieć, że Londyn nie był jedynym jego przystankiem. Jak sam mówił w wywiadzie, w Londynie mam dom, mieszkają tam moje dzieci. Warszawa wiadomo, urodziłem się tutaj. Do tego Hiszpania, bo od kilku lat mieszkam i pracuję również tam. No i tak krąży Londyn, Barcelona, Warszawa. Człowiek rozproszony między trzema krajami, trzema kulturami. Może właśnie dlatego jego perspektywa na muzykę jest tak inna od wszystkiego, co słyszymy w polskim mainstreamie. To jest kuźwa brzmienie, które chłonął przez lata na ulicach wschodniego Londynu. I w końcu przeniósł je na polski grunt. Ale o samej płycie może powiemy sobie więcej za chwileczkę. Najpierw musimy wrócić do jednej sprawy, która ciągnie się przez całą tę historię, jak czerwona nić do Tomasza Hady i duetu, który nigdy nie nagrał albumu.
Film Proceder o życiu Hady. Kaczyk go widział i, no lekko mówiąc, nie był zachwycony. W rozmowie z winim nie gryzł się w język. Uważam, że ten film... No trochę szkaluje jego wizerunek. Według mnie to jest bardziej fikcja niż film o Tomku Hadzie, o tak. I nie dość tego, jeszcze jest Tomek troszeczkę szkalowany. A potem dodał coś, co zostaje w głowie. No był wesoły chłopak, a pokaż mi w tym filmie, co tam było wesołego na jego temat. Właśnie nic. A to był naprawdę zajebiście wesoły chłopak. To jest lojalność, która... Nie kończy się ze śmiercią. Kacze broni pamięci przyjaciela nawet wtedy, gdy cała Polska obejrzała totalnie inną wersję tej historii. Ale dobra, to nie jest koniec tej historii, bo po tych wszystkich latach, po ucieczce, po Londynie, po stracie Hady, nasz bohater w końcu zrobił coś, na co on sam chyba czekał najbardziej.
Nagrał salowy album. Po czterdziestce, kiedy większość raperów już dawno przeszła na emeryturę albo zaczęła nagrywać disco polo. 2021 rok. Na rynek wchodzi Drill Prawda Kumple. Piętnaście numerów. I zanim ktoś powie, a co to za wydawnictwo? Step Records z Opola. Kaczy wyjaśnił to tak. Mogłem to wydać u nas w Hemp Records, ale chcąc spróbować nowych rzeczy, dogadałem się z ekipą ze Stepów, gdzie podpasowały mi zarówno warunki, jak i uliczny profil wytwórni. Uliczny profil wytwórni to chyba najlepsze określenie tego, czego szukał. Za produkcję odpowiadał Szwed, czyli ten sam gość, któremu Kaczy przez lata przywoził torby z drillowymi płytami z Londynu. O ich współpracy mówił krótko. Ze Szwedem się rozumiem bez słów. On wywodzi się z tych samych klimatów muzycznych, co ja.
Jeden gość z Londynu miał dograć się do materiału i co? Niestety aresztowała go policja i siedzi teraz w pudle, powiedział Kaczy w wywiadzie. Chyba najlepiej pokazuje, w jakim środowisku się kręci. Nawet zaproszeni goście nie mogą zdążyć na nagranie, bo po drodze wpadają za kraj. Teraz jeszcze taki randomowy strzał, w sensie parę rzeczy, które musicie wiedzieć o jego relacjach. Molesta? Jasny podział. Z Włodim nadal się dogaduje, mają podobny gust muzyczny i nagrywali razem. A zresztą... Pomidor. Dealgang to jest zupełnie inna historia. Dealgang to jest moja rodzina. Z nimi mam cały czas partnerskie emocje. Jesteśmy braćmi od tam 30 lat. 30 lat. To jest lojalność, której nie da się kupić, a nie udawać. I jest jeszcze jedna anegdota, która pokazuje charakter tego człowieka. Kiedyś też w Warszawie walczył Andrzej Fomfara i jeździł na jego walki i nagrali nawet wspólny kawałek z Żarem na jego wejście do ringu.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do historii Molesty i jej koniec z Kaczem Procederem.
Opis pierwszego powodu ucieczki Kaczego z Polski.
Opis życia Kaczego w Londynie i jego wpływu na brytyjską scenę rapu.
Historia powstania i wpływu drillu na brytyjską scenę rapu.
Opis projektu Proceder i jego zakończenia z powodu sytuacji Tomka Hadiego.
Opis relacji Kaczego z Tomkiem Hadiem i jego śmierci.
Opis solowego albumu Kaczego i jego stylu muzycznego.
Opis produkcji solowego albumu Kaczego i incydentów podczas nagrywania.
Opis relacji Kaczego z innymi artystami i incydent z awionetką.
Kaczy opowiada o relacjach z Molestą i Dealgangiem, podkreślając lojalność i partnerskie relacje.
Kaczy opisuje swoje zarzuty przestępcze i trening podczas aresztu, podkreślając autentyczność i kontynuowanie muzycznej kariery.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
📲 Jeśli chcesz wesprzeć moją twórczość zostań patronem mojego podcastu! 🫡✅ https://www.patronite.pl/rapstory☕️ https://buycoffee.to/rapstoryW dzisiejszym odcinku cofam się do lat 90'tych, albo może raczej wczesnych dwutysięcznych by opowiedzieć historię jednej z najbardziej tajemniczych i fascynujących postaci w historii polskiego hip-hopu. Wszyscy znają skład Molesta Ewenement, każdy słyszał kultową płytę "Skandal". Ale co tak naprawdę stało się z trzecim głosem tego składu- Kaczym Proceder? Opowiadam, dlaczego w momencie, gdy Włodi i Vienio wchodzili na sam szczyt, on musiał zniknąć z polskiej sceny. To nie jest prosta historia o kłótni w zespole. To opowieść o ucieczce przed prawem, świadomej odmowie podpisania kontraktu i brutalnej rzeczywistości życia na emigracji w Londynie. W tym odcinku poruszam wątek jego pionierskiej roli w sprowadzeniu drillu do Polski. Odkrywam też kulisy jego przyjaźni i niedokończonego projektu "Proceder" ze śp. Tomaszem Chadą, opowiadając o zaginionych taśmach, które stały się legendą ulicy. Cała historia, pełna kontrastów i trudnych wyborów, znajduje swój finał w najnowszych, filmowych wydarzeniach z życia rapera. To kompletny obraz człowieka, który zawsze pozostawał wierny swoim zasadom, bez względu na cenę.Jeśli lubisz takie historie i chcesz więcej odcinków z serii Rapstory, zostaw suba i komentarz z propozycją na kolejny temat! Możesz też wesprzeć mój kanał na Patronite, link znajdziesz na samej górze opisu. Dzięki!