Mentionsy Mentionsy
Rap MATTers
Rap MATTers

CZYM DIZKRET ZAINSPIROWAŁ WANKEJA? | STARE MIASTO - MINUTY

02.05.2026 ·15 min 14 s · 7 rozdziałów

Patronite: https://patronite.pl/brakkulturypodcastNapiwek dla horrego: https://tipply.pl/@horrypazKoszulki Brak Kultury: https://pretext-rec.pl/shop/brak-kultury-x-pretext/Postaw kawkę a omówimy Twój singiel: https://buycoffee.to/rapmatterspodcastSPIS TREŚCI: https://docs.google.com/spreadsheets/d/1kjXqjA13Py7pTb_SUhFt_YhIeBLm02K4GhjI9sdxcOs/edit?gid=0#gid=0Dobre artykuły znajdziecie na: https://brakkultury.pl/Autor grafiki: https://www.instagram.com/man1eq/Oprawa graficzna: https://www.instagram.com/szarnowski/Intro: Michał Tomasik (Audiosynteza.pl)horrypaz na Instagramie: https://www.instagram.com/horrypaz/Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/RapMATTersPodcast/Fanpage: https://www.facebook.com/rapmatterspodcast/Instagram: https://www.instagram.com/rapmatterspodcast/Twitter: https://twitter.com/MateuszOsiak_Discord BK: https://discord.gg/AsSk3Z68vt

0:00 · Wprowadzenie i omówienie albumu 1

No dobra, na czacie to się za bardzo nie dzieje, to możemy... Dawaj tego kreta fleta tu. Pokażemy jak działa Rap Matters Squad Crew. Intro już mamy kapitalnie. Rap Matters. Podcast o rapie. Siemanko, z tej strony Hory Pazy i Mat, czyli Rap Matters Podcast, a albumem, który dzisiaj będziemy dla was omawiali, są w zasadzie minuty Starego Miasta, drugi album tego warszawskiego zespołu, wydany w 2001 roku, więc wszystkiego najlepszego, Nędzarz. Urodziny, 25. tego albumu. Pytanie, Hory, do ciebie.

1:37 · Analiza Discreta i jego wpływ na rapsodyzację 3

ale żeby go tak słuchać na co dzień, pewnie raz na 5 lat prędzej. Kurde, bo to jest ten klimat Digable Planets, Tribe Booth, tylko że tam raperzy się wybijali. A tutaj nie wiem, kto wpadł na pomysł, żeby Kret był frontmanem czegokolwiek, bo u siebie na chacie to frontmanem by nie był, liderem jakimś. Przecież anty-charyzma, anty-flow to jest No ładne wszystko, fajne, ja bardzo lubię Kreta, jak on składa, ale no kurwa próbowałem IQ słuchać jakiś czas temu, no nie da się, to jest takie dukanie, że to jest jakaś masakra. Tutaj tego dukania aż tak nie ma, ale to jest wszystko w jednym tempie podane, tak samo są straszne nudy, tak jak ci pisałem dzisiaj, odpaliłem sobie na kanapie i się uspałem, autentycznie kurwa zasnąłem. I...

fajne to jest, tylko że to jest kurwa nudne i jak wchodzi Ace to im pokazuje jak można zrobić na takich beatach, wiesz, fajny rap. Kurde, ten Eldo, który jest tutaj najnudniejszym Eldoką na świecie, ma więcej życia w sobie niż oni wszyscy kurwa ze Starego Miasta razem wzięci, nie? PZ to jest śmieszny, bo próbuje być hustlerem w 2001 roku, no jajca, w chuj, nie? Kurde, nudy, nudy, nudy, no. Kretiusz składał fajnie, no to trzeba mu przyznać, że miał ten dryg do łączenia sylab ze sobą, chociaż one czasami są takie wymuszone i jak się rymuje co druga sylaba i on to tak duka, to już wiesz, jaka będzie zaraz sylaba i jaki rym będzie, ale mimo wszystko jest, kurde, muzycznie bardzo fajne, no. Dużo wątków. Nie wiem, od czego zacząć.

Od tych, które najlepiej pamiętam. Zgadzam się oczywiście, że najlepszą zwrotką na albumie tutaj jest zwrotka Ace'a i kurde, jestem zaskoczony, bo ten wczesny Ace był taki, że... Rapował na Elemerze jednak słabiej niż rapował na gdzie jest Ace. Tutaj już ma tą przewózkę, już ma tą charyzmę, już jest tym Acem. I się dostosował bardzo do Kreta, jeśli chodzi o rymy, bo on później nie rymował tak gęsto. Rymował dobrze technicznie, ale nie tak gęsto. Co do tego PZ-a, on ma tutaj taką jedną zwrotkę, gdzie jest jeszcze tym takim starym PZ-em, który brzmi jak taki młody PZ, kurde, stary PZ, bardzo stary PZ i brzmi dość śmiesznie, mówi o kawałku nigdy, ale już w powrocie do esencji już jest taki bardzo dobry i już jest tym PZ-em innym, nowszym, świeższym, to bardzo śmieszne przeistoczenie na przestrzeni dwóch kawałków tak naprawdę.

4:30 · Analiza muzyki i produkcji albumu 2

Jest bardzo niepretensjonalne i lekkie. Wydaje mi się, że w porównaniu nawet z Eldoką, który często na swoich płytach bywał taki bardzo poczuty, to tutaj tego nie ma. To są takie zwykłe, normalne chłopaki, które serapują i props za to. To tak, trochę jak na ich pierwszym albumie, dalej są normalni, tylko lepiej rapują, szczególnie Kret, no bo tamto to było strasznie kwadratowe, ale kurde, największą siłą jest, tak jak mówiłeś, produkcja, no bo tu nie byłoby siary, jakby to wyszło, wiesz, w 96. w Nowym Jorku, nie? Mogłoby wyjść, no bo po ten jazzik i ten swing na bębnach i sam dobór tych sampli do bębnów, no wszystko jest smooth, tak jak mówiłeś i zajebiście się tego słucha.

Kurde, no nie chcę mówić, że wiesz, że oni są jak instrument, bo to też nie jest oni, mówią fajne rzeczy czasami, nie? Da się skupić na tym, co oni mówią, tylko czasami, szczególnie Kret, bo ten wujlok, tak? On rymuje słabo, nie? On jest dużo słabszym raperem pod kątem technicznym, a Kret czasami wrzuca ten... tak jakby się zapomina i się skupia na tym, że przez osiem wersów, wiesz, dukać te wersy, że podaje te rymy i ciągle w tym samym tempie i to mnie wkurwia trochę, bo to chodziło tylko, żeby pokazać technikę i nic więcej w tych wersach, wiesz, co mi chodzi. Ale kurde, a bity są fantastyczne. Zajebiście mi się tego słucha. Praktycznie każdy bit na tej płycie to jest tak, jak się powinno robić.

8:20 · Porównanie z innymi jazz-rapowymi albumami 1

No, normalny rap, żeby robić, właśnie, że nie w którąś stronę skręcać, tylko tak po swojemu, nie? Ale z sensem. To jak najbardziej, tylko że... No, żeby było te jajca pokazać wszystkim, nie? Wiesz, nie tylko samym konceptem, że możemy coś takiego zrobić, tylko żeby to z życiem nawinąć, bo ja nie wiem, czy może... no nie znam ich osobiście, ale może oni tacy są, że są, wiesz, Kret jest cichym człowiekiem i nie chce, wiesz, nie chce jakoś tych emocji pokazywać. Może dlatego, może to wynika z ich osobowości po prostu, że chcieli sobie porapować dobrze, czasami bardzo dobrze nawet porapować, dobrze popisać i nic więcej, żeby to jakby tej pracy studyjnej może zabrakło, żeby tutaj, wiesz, głośniej tutaj coś kurwa zmienia, nie tym jednym tempem wydukanemu.

11:31 · Analiza rapsodyzacji Kreta i Wuj Lok 2

Pisanie może nie, ale rapowanie jak najbardziej. No, zgoda. Wiesz, tutaj też... Kurde, jak na taki grzeczny rap, jak na taki rap techniczny, jak na taki rap, wiesz, conscious może trochę, to jednak mało tu jest chyba rzeczy też do cytowania, nie? No są jakieś te klasyczne, to co zacytowaliśmy o tym sprzedawaniu się albo cztery elementy jednym tchem wymieniasz, ale to ja to znam zdecydowanie bardziej z innej hali niż ze Starego Miasta, nie? Tak, tak, tak. Kurde, ja sobie nie przypomnę chyba tak wersów żadnych, no PZ nawijający o graffiti, zabawny całkiem, ale tak, żeby kreta jakiś, no myślałem, żeby sobie te jego rymy wypisać, ale to kurde, muszę palce połamać na klawiaturze, bo to dukać by trzeba było, wiesz, literkami zadziwiać.

Musiałbyś dukać na klawiaturze. Tak, tak, no nie, no bo... Jak coś, to chyba tylko te techniczne rzeczy, gdzie Kret, no jak na 2001, ogólnie miał poskładane fajnie rzeczy. Kurwa, bo ja mówiłem, że on przez 8 wersów potrafił te same sylaby dukać, ale miał takie fajne wielokrotne, których wtedy chyba się nie miało za bardzo. Nie wypisałem, to sobie musicie posłuchać, kurwa. Albo mi uwierzyć, że tak było. Było słychać, że jego rap się opiera na tych patentach, patencikach. Raz one są proste, raz one są trudne. Też na pewno był prekursorem takiego rapu, więc miał prawo się miotać, czy miał prawo nagrać kawałek na aliteracjach. Mowa o tym psychorapie, gdzie każda zwrotka jest od K, od R, od E i od T. Spoko, tak?

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.