Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Wenezuela po Maduro: militarny blitz USA i polityczna niewiadoma

05.01.2026 ·19 min 41 s

 Gościem Poranka Wnet był Tomasz Grzywaczewski, dziennikarz i publicysta, komentujący reakcje Stanów Zjednoczonych i świata po amerykańskiej operacji w Wenezueli oraz zatrzymaniu Nicolása Maduro. Jak podkreślał, w USA kluczowym punktem odniesienia stała się sobotnia konferencja prasowa Donalda Trumpa, która – zamiast uspokoić sytuację – otworzyła nową falę pytań.Donald Trump poświadczył, że Stany Zjednoczone będą kierować Wenezuelą do momentu dokonania tranzycji władzy. Co kryje się pod tym słowem "kierować", tego tak naprawdę nie wiemy– mówił. Według Grzywaczewskiego amerykańskie media natychmiast podzieliły się w ocenie wydarzeń. Po stronie liberalno-lewicowej dominuje narracja o złamaniu prawa międzynarodowego i podważaniu suwerenności państw, natomiast konserwatywni komentatorzy podkreślają skuteczność i siłę USA.New York Times pisze, że działania Trumpa były nielegalne i niemądre. Z kolei media konserwatywne wskazują, że udało się wyeliminować brutalnego dyktatora i osłabić wpływy Chin oraz Rosji w regionie– opisuje. Dziennikarz zwracał uwagę, że sama operacja – przeprowadzona w ciągu kilku godzin – już przeszła do historii wojskowości. Jednocześnie jednak jej polityczne konsekwencje pozostają niejasne.Z jednej strony niezwykle spektakularnie zaplanowana i przeprowadzona operacja specjalna, a z drugiej brak wyraźnej mapy drogowej, która wskazywałaby, co dalej ma się wydarzyć– komentuje. Szczególne kontrowersje budzi możliwość rozmów Waszyngtonu z przedstawicielami dawnego reżimu, w tym z wiceprezydent Delcy Rodríguez. Zdaniem Grzywaczewskiego taki scenariusz mógłby okazać się zarówno etycznie dwuznaczny, jak i politycznie ryzykowny.Rozmowa zeszła także na reakcje opinii publicznej w USA i wśród Latynosów. Grzywaczewski zauważył, że obalenie Maduro wywołało falę radości w Ameryce Łacińskiej i wśród latynoskiej diaspory w Stanach Zjednoczonych, co może przełożyć się na poparcie dla Trumpa.Maduro był powszechnie znienawidzony nie tylko w Wenezueli, ale i w wielu krajach regionu. Stał się symbolem wataszki, który z jednego z najbogatszych państw zrobił piekło na ziemi– mówił. Jednocześnie dziennikarz przypominał, że prezydent USA zagrał bardzo ryzykownie – zarówno militarnie, jak i politycznie – zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów do Kongresu.To była hazardowa zagrywka. Gdyby operacja się nie udała, gdyby zginęli amerykańscy żołnierze, byłaby to wizerunkowa katastrofa dla Trumpa w roku wyborczym– zwraca uwagę. Sukces – przynajmniej na tym etapie – pozwala jednak Białemu Domowi budować narrację o skutecznej, precyzyjnej interwencji, odmiennej od długotrwałych i kosztownych wojen w Iraku czy Afganistanie.Na koniec Grzywaczewski zwrócił uwagę na możliwe kolejne napięcia w regionie – zwłaszcza w kontekście Kuby, która jego zdaniem od lat pełni rolę ekspozytury wpływów rosyjskich i chińskich w basenie Morza Karaibskiego.Stany Zjednoczone będą konsekwentnie niszczyć te siły w Ameryce Łacińskiej, które realizują interesy chińsko-rosyjskie. Kuba jest kolejnym oczywistym punktem odniesienia, choć nie musi to oznaczać interwencji zbrojnej– ocenił./fa

brutalnego, bezwzględnego dyktatora, który zniewalał swój własny naród, który doprowadził do sytuacji, w której dosłownie wielu Wenezuelczyków musi codziennie walczyć o przeżycie, no a jednocześnie, że te działania osłabiają wpływy Chin i Rosji w regionie, a szerzej na całym świecie, bo w szczególności dla Rosjan te działania to jest po prostu blamasz na arenie międzynarodowej. Stany Zjednoczone były w stanie w ciągu niespełna 3 godzin wyeliminować ważnego rosyjskiego sojusznika, więc te działania są chwalone, natomiast mimo wszystko, no tutaj media konserwatywne zwracają uwagę no właśnie na to, że Pytanie, czy jest dalszy plan działania?

W jaki sposób i kto ma rządzić Wenezuelą? Czy wolność zostanie Wenezuelczykom zwrócona? Czy tu jednak będzie jakaś próba porozumienia się z tymi przedstawicielami dawnego reżimu? A jeżeli tak, to na jakich zasadach? No bo gdyby okazało się, że to po prostu ma być dobicie dealu, tylko nie z Maduro, który tego dealu nie chciał, ale jest kimś z jego reżimu, kto dalej będzie sprawował taką władzę dyktatorską, no to będzie to zarówno, będzie to etycznie oczywiście dwuznaczne, no ale także wcale może nie do końca zabezpieczyć interesy Stanów Zjednoczonych, no bo pytanie na ile z tymi ludźmi można faktycznie jakiekolwiek interesy zawierać, czy można z nimi...

Także ja myślę, że tutaj tak będzie ta polityka formułowana. sukcesu Zalda Trumpa. Te wydarzenia, ten miniony weekend, ta operacja specjalna, to jest jego polityczny, militarny sukces. Pytanie, co się wydarzy z Wenezuelą i czy ten sukces nie zamieni się gdzieś w pewnym momencie, może nie w kręskę. ale mimo wszystko w taką porażkę, czyli nie przyniesie politycznych efektów i nie przyniesie też już z punktu widzenia samych Wenezuelczyków po prostu wolności tym ludziom umęczonym dyktaturą Maduro i jego popleczników. A skoro wspomniałaś jeszcze o Kubie, to tutaj warto zauważyć, że przecież sam Kuba była aktywnie zaangażowana we współpracę z reżimem Maduro.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.