Waldemar Buda: przywództwo Unii Europejskiej jest niepoważne
Słabość Ursuli von der Leyen; fiasko polskiej prezydencji w UE. Komentarz europosła.
Myśmy mieli prezydencję. Myśmy mieli najlepszą możliwość historyczną, żeby tę umowę zablokować. Tylko problem polega na tym, że nawet nie spróbowaliśmy. Że Donald Tusk swojej prezydencji nie wykorzystał do tego, żeby zablokować tę umowę. On powinien ją do czerwca zablokować. Takie były priorytety polskiej prezydencji. Co więcej, pan Siekierski nic w tej sprawie nie zrobił, został zdymisjonowany, ale cóż z tego, jak sprawa jest po prostu poddana. Dzisiaj jest mniej krajów, które... Chcą się sprzeciwić tej umowie niż było jeszcze przed prezydencją polską. To znaczy jak rozmawiał Donald Tusk z prezydentem Macronem, z Meloni, to zamiast postawić tę sprawę jasno, chce kupować atom od Francuzów, podpisał pakty z Francuzami, sprzęt wojskowy chce od niego kupować i nie powiedział o jednej sprawie, która jest dla nas najważniejsza.
Bądźcie w tym wecie jak do tej pory, nie ustępujcie. Nawet tego nie przekazał. Komunikaty oficjalne z konferencji z Macronem w ogóle tego tematu nie podjęły. A były dwa kraje, Polska, Francja, Włochy się wahały bardzo wyraźnie. Właśnie Irlandia. była jeszcze Holandia, była jeszcze Austria. I wystarczyło jeszcze jednego małego kraju, właśnie Irlandia, Niderlandy, ale jeszcze jeden przykład pamiętam z przełomu, z początku tego roku stanowisko Komisji Rolnej Litewskiego Sejmasu, które było przeciwko tej umowie, więc może tam też była szansa, żeby Wilno było, bo wystarczył jeden nawet mały kraj jak Litwa, żeby mieć tą mieszusz blokującą. Polska, Włochy, Francja i właśnie Litwa. Polska prezydencja służyła roztrwonieniu tej mniejszości blokującej. Ona w zasadzie była, tak jak pan redaktor mówi, i oni ją roztrwonili podczas prezydencji polskiej.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Słabość Ursuli von der Leyen; fiasko polskiej prezydencji w UE. Komentarz europosła.