Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

„To nie tylko absurd” – Wildstein o sporach ideologicznych w Europie i kryzysie tożsamości

16.02.2026 ·18 min 41 s

Bronisław Wildstein w rozmowie na antenie odniósł się do głośnych sporów ideologicznych w Europie, wskazując, że nie są one jedynie elementem bieżącej debaty politycznej, ale mogą świadczyć o głębszych przemianach cywilizacyjnych. Jego zdaniem publiczne dyskusje i głosowania dotyczące podstawowych kwestii antropologicznych pokazują zmianę sposobu myślenia o prawdzie i rzeczywistości. Komentował m.in. głosowanie Parlamentu Europejskiego nad dokumentem z zaleceniami UE na sesję ONZ dotyczącą statusu kobiet. W trakcie prac pojawiła się poprawka ze zdaniem w rodzaju: „tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę / urodzić dziecko”, ale została odrzucona.„To głosowanie jest przejawem nie tylko absurdu. Jest przejawem uderzenia w fundament naszej cywilizacji, zakwestionowania takich zasadniczych dystynkcji, idei prawdy. Można to wymieniać dalej”.

Czy zabrakło im odwagi do tego, żeby zagłosować, że jednak nie tylko kobiety mogą rodzić dzieci? Ja myślę, że oni jeszcze nie dojrzeli. Słucham? Nie dojrzeli jeszcze do tego... Nie dojrzeli, że oni nie są należycie wyemancypowani. Opowiem w ten sposób, bo ta nowa ideologia to jest ideologia emancypacji. Ona emancypuje, czyli wyzwala z tradycyjnych... W porządku struktur, kultury. I oni jeszcze nie są tacy wyemancypowani. Jeszcze te pokłady tych tradycyjnego myślenia, jeszcze w nich gdzieś drzemią, ale jak tak dalej będzie, to i to zostanie wykorzenione. Będziemy mieli jednogłośnie. Zresztą ja myślę, że ci posłowie, którzy wstrzymali się od głosowania, nic nie mówiąc o tym, którzy byli przeciw, no to powinni jednak zostać przywołani do porządku.

I jego koalicjantem, a nie tylko koalicjantem, drugą formalnie osobą w państwie, czyli marszałkiem jest ktoś, kto karierę zrobił w systemie komunistycznym. Ale to nie ma znaczenia. Znaczenie ma faszyzm, a co jest faszyzmem, to definiują nasze ośrodki opiniotwórcze, jak sama nazwa wskazuje. One stwierdzają, co jest faszyzmem. Jest takie zjawiska jak populizm. To są ci, którzy nie akceptują status quo. I ten populizm jest bardzo blisko ma do faszyzmu, a czasami po prostu jest utożsamiany. Niedawno pani taka polityk w Hiszpanii z lewicy cieszyła się niesłychanie, trochę historycznie nawet, że pół miliona nielegalnych imigrantów w Hiszpanii dostaje głos, ponieważ oni nas będą bronili przed faszystami.

A więc, że ci, którzy optują za sojuszem obronnym ze Stanami Zjednoczonymi, który daje nam rzeczywiście pewną Jednak perspektywę trwałego bezpieczeństwa jednak, oczywiście sami musimy też zapewnić przede wszystkim swoje bezpieczeństwo, ale jednak w oparciu o Stany Zjednoczone to dużo będzie łatwiejsze, więc ktoś kto to robi okazuje się, że chodzi na pasku Pukina. Muszę przyznać, że ta konstrukcja, konstrukcja intelektualna jest zadziwiająca, wydawało mi się zadziwiająca, ale właściwie w polskiej polityce i propagandzie niewiele nas powinno dziwić, ale co więcej, ona jest ochoczo powtarzana przez te media, które sekundują i bez względu na to, co by Donald Tusk czy Sikorski powiedzieli, uzasadniają to o głębokim dobrem Polski.

A to bym pozbierał jeszcze troszkę okruszków informacji, które mamy. Dwie wypowiedzi na szybko. Wspomniany już Jarosław Sikorski również w Monachium mówił takie słowa, to może też rzucać światło na relacje polsko-amerykańskie tej ekipy z ekipą Donalda Trumpa. Do tej pory, mówi wicepremier Sikorski, Była taka zasada, że nie ingerowaliśmy w wybory prezydenckie w demokracjach, a bardziej ingerowaliśmy w krajach autorytarnych. To zmienił Donald Trump i Sikorski zdaje się miał na myśli zdjęcie Karola Nawrockiego z Donaldem Trumpem w gabinecie owalnym w kampanii wyborczej. A wczoraj, w innej niż nasza radiostacji, pani Szymon Wielgus powiedziała, że jej zdaniem, i ona ma takie przesłuchy, cała afera z marszałkiem wynika ze współpracy Pałacu Prezydenckiego, tzw.

A z drugiej strony mamy złego ambasadora, prawda, amerykańskiego. I w ogóle Ameryka, która, no z ostatnich wypowiedzi to można odnieść wrażenie, że najbardziej naszej niepodległości to grozi Ameryka. To w tym kontekście pytanie, bo prezydent Karol Nawrocki właściwie jeszcze może, a jeśli tak, to choćby dziś albo jutro w ostatni moment podjąć decyzję, czy jako obserwator polecieć do Waszyngtonu i być na tej Radzie Pokoju powinien, czy nie? A czemu nie? To przecież do niczego nas nie zobowiązuje. Polski rząd się nie kwapi, żeby wstępować do tej Rady Pokoju. Ta Rada Pokoju na razie to przecież nie jest żaden... To jest jeszcze status nascendi jakiś twór, który Amerykanie próbują... Tam próbują budować taką strukturę trochę alternatywną do ONZ-u.

Ja się skończyć nie dziwię, bo to jak działa ONZ, to może... Nie tylko absurd Wildstein, Bronisław. Wydaje się, że wchodzenie na tą szeroką politykę międzynarodową, uczestniczenie w niej w jakimś sensie, choćby jak obserwator, jest w naszym polskim interesie. Więc to, że prezydent tam poleci byłoby ze wszechmiast osobne. Powiedział Bronisław Wildstein w poranku w NET. Bardzo serdecznie dziękujemy za rozmowę. Dziękuję bardzo i do usłyszenia.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.