Stałe bazy USA w Polsce. Marek Budzisz: „To decyzja o znaczeniu odstraszającym”
Stała obecność amerykańskich wojsk w Polsce może mieć przede wszystkim znaczenie dla odstraszania Rosji – uważa Marek Budzisz. Analityk Strategy and Future zwrócił także uwagę na wznowienie rotacji amerykańskich sił w państwach bałtyckich. Jego zdaniem kluczowe będzie to, jak przyszłe zmiany amerykańskiej obecności wojskowej w Europie wpłyną na wschodnią flankę NATO.
Bo poziom cen i koszty związane z surowcami energetycznymi są pewnym elementem kluczowym z perspektywy rozwoju gospodarczego. Ta dostępność wiąże się z drugim elementem, czyli z kwestią bezpieczeństwa. Bo dostawy mogą być zakłócone, wahania na światowych rynkach mogą powodować, iż będziemy mieli z tym problemy. No te deklaracje chociażby Arabii Saudyjskiej o czasowym zawieszeniu eksportu są tego przykładem. No ale w znacznie bardziej skrajnej postaci tę sytuację obserwujemy na Ukrainie, gdzie W sposób celowy wróg atakuje infrastrukturę energetyczną. To jest ten drugi element. Trzeci element tego trójkąta debaty strategicznej jest związany z polityką klimatyczną, z tą polityką, którą realizuje Unia Europejska.
Jej wypracowanie w związku z szybko zmieniającą się sytuacją wymaga poważnej debaty właśnie o charakterze politycznym i publicznym. A jeżeli chodzi właśnie o takie zrozumienie tego przez osoby, które kreują i tak naprawdę w dużej mierze wpływają na to, jak wygląda całe podejście do kwestii bezpieczeństwa energetycznego, Jest takie poczucie zrozumienia, że trzeba to i urealnić, wiadomo, że Pan wspomniał tutaj o tych najważniejszych filarach, czyli po pierwsze dostępność, po drugie to, że nie jesteśmy samotną wyspą, tylko Polska jednak tutaj porusza się także w obrębie wszystkich tych wytycznych, które płyną z Unii Europejskiej, a po trzecie jeszcze takie kwestie jak
Interes przedsiębiorcy działającego na tym rynku, który musi nie tylko myśleć o marży zysku, ale też i myśleć o zdolności do odtworzenia swojego parku maszynowego. Więc w tym sensie, to co warto podkreślić, to trzeba podkreślić potrzebę tej debaty. To jest jakby punkt numer jeden. Po drugie, Ta debata już nie może dotyczyć tylko kwestii ekonomicznych i perspektywy, czy raczej tempa polityki klimatycznej tego, co realizuje Unia Europejska. Ona musi również dotyczyć polityki bezpieczeństwa. Bo bezpieczeństwo w sposób już niebudzący wątpliwości wiąże się właśnie z sytuacją na bardzo szeroko rozumianym rynku energetycznym.
To jest ten trzeci element, który kilka lat temu jeszcze nie odgrywał takiej roli, ale dzisiaj już w sposób wyraźny Tę rolę odgrywa, bo jeżeli mówimy o odporności państwa, to zresztą Unia Europejska i państwa europejskie są dzisiaj w gruncie rzeczy na progu kryzysu energetycznego, no to musimy też mówić o odporności w tym segmencie, a niewykluczone, że to jest w ogóle najważniejszy element odporności naszego państwa. A kiedy spojrzymy też na ten kurs Unii Europejskiej, ostatnio było to wystąpienie o orędzie szefowej komisji pani Ursuli von der Leyen i widzi pan jakąkolwiek szansę na to, że jest jakaś refleksja, że będzie jakakolwiek korekcja tego kursu, bo to po prostu się nie spina. Wszyscy ekonomiści zgodnie mówią, że nie da rady utrzymać jednocześnie tego kursu zielonego ładu.
I konkurencyjności Unii Europejskiej. No tutaj już każdy jakby się z tym zgadza, a czy zgadzają się też decydenci europejscy? Jest jakakolwiek szansa, że Unia się otrząśnie, bo zmieniają się tak szybko te warunki do po prostu, nie wiem, geopolityczne na świecie. Jesteśmy w przeddzień de facto debaty budżetowej nad nowym budżetem i nową perspektywą finansową w Europie. Powstała koalicja, do której zresztą Polska również należy i to jest akurat dobre posunięcie, uważam, tego rządu, która opowiada się za zamrożeniem tych formułowanych celów polityki klimatycznej, formułowanych w zupełnie innych czasach Jeśli chodzi o kwestie bezpieczeństwa i kwestie geostrategii, to te cele muszą podlegać dzisiaj zmianie właśnie ze względu na pojawienie się realnego ryzyka z kryzysu energetycznego, bo ten kryzys energetyczny to nie są tylko wysokie ceny paliw na stacjach benzynowych.
To jest oczywiście przejaw tego, o czym mówimy, myśląc o kryzysie energetycznym, ale to jest przede wszystkim Skok perspektywy inflacyjnej. Inflacja zaczyna być problemem już w wielu państwach europejskich. Na to reagują banki centralne, podnosząc stopy procentowe. To nie tylko obniża perspektywę wzrostu gospodarczego, ale to skokowo podnosi koszty obsługi długu publicznego. Dzisiaj koszty obsługi długu publicznego na przykład ponoszone przez Francję są już wyższe niż te, które były w roku 2008. A wtedy właśnie wystąpił wielki kryzys finansowy w Europie i ja uważam, że my jesteśmy dzisiaj w przeddzień podobnego zjawiska.
I to z kolei będzie oddziaływało i na zdolność Europy choćby dofinansowania zbrojeń, i rozbudowy naszych zdolności, ale to będzie również oddziaływało, ta sytuacja na rynkach energetycznych i w ogóle makroekonomiczna będzie oddziaływała na taką europejską wytrwałość w sprawie przeciwstawiania się rosyjskiej presji. Ta wytrwałość już się kruszy. Dowodem jest kryzys związany z przedłużeniem sankcji na tych indywidualnych i wykluczenie z tych sankcji rosyjskich oligarchów i to dwóch z pierwszej dziesiątki. W związku z tym to jest system naczyń połączonych. Bezpieczeństwo energetyczne daje stabilność systemowi finansów publicznych.
Finanse są potrzebne dla finansowania polityki rozbudowy zdolności wojskowych, no i opierania się presji rosyjskiej. Któryś z tych elementów, jeśli ulegnie osłabieniu, osłabieniu ulega cały system i dzisiaj w moim odczuciu stajemy na granicy w ogóle zdolności do budowania wspólnotowej, w sensie porozumienia państw europejskich, polityki, której celem miałoby być Blokowanie czy powstrzymywanie rosyjskiej agresywności. A taka polityka nie będzie możliwa bez zmian w zakresie polityki energetycznej, polityki bezpieczeństwa energetycznego. To jest dlatego tak ważny element, że dzisiaj bezpieczeństwo energetyczne jest w gruncie rzeczy fundamentem bezpieczeństwa w ogóle.
I na to warto zwrócić uwagę. Czyli te prognozy, jak rozumiem, tutaj są raczej w takim negatywnym świetle, o ile drastycznie ta polityka się nie zmieni i to też, jak rozumiem, może powodować, czy będzie powodowało, że Rosja cały czas będzie przesuwała te granice i będzie próbowała testować i państwa europejskie, czy też wschodnią flankę NATO i konkretnie Polskę, bo teraz coraz częściej tak naprawdę słyszymy o tych incydentach. Dzisiaj wyczytałam też, że To bodajże nad niebem Braniewa pojawił się rosyjski samolot czy też helikopter. To jest tak, że możemy się spodziewać coraz większej ilości tego rodzaju incydentów, bo po prostu Europa czy też Polska w niewystarczającym stopniu jest przygotowana i odstrasza Rosję.
Gdzie wygrało AFD, ale tam dobry rezultat osiągnęło SPD. SPD jako partia koalicji rządowej prowadziła kampanię krytykującą premiera Merza, kanclerza Merza, za to, że ten przez blokowanie współpracy energetycznej z Rosją doprowadził do sytuacji, kiedy ceny paliw na niemieckich stacjach benzynowych przekroczyły już 3 euro za litr. To jest właśnie przejaw tej dwutorowej polityki rosyjskiej. Oni rozbijają w ten sposób jedność i gotowość do współpracy państw europejskich, formułując właśnie w tym obszarze polityki energetycznej, surowcowej, kooperacji taką ofertę pod adresem państw zachodnich.
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Marek Budzisz definiuje koncepcję bezpieczeństwa energetycznego, podkreślając trzy kluczowe elementy: dostępność, bezpieczeństwo i polityka klimatyczna.
Marek Budzisz omawia strategię Polski w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, podkreślając potrzebę realizmu i debaty publicznej.
Marek Budzisz analizuje wpływ kryzysu energetycznego na strategię UE, podkreślając konflikt między polityką klimatyczną a bezpieczeństwem energetycznym.
Marek Budzisz omawia rolę Polski w kryzysie energetycznym, podkreślając zagrożenia z przestrzeni rosyjskiej i potrzebę strategii energetycznej.
Marek Budzisz omawia strategiczne aspekty polityki energetycznej, podkreślając konflikt między polityką klimatyczną a bezpieczeństwem energetycznym.
Marek Budzisz komentuje decyzję Amerykanów dotyczącą stałych baz w Polsce, podkreślając jej znaczenie odstraszające.
Marek Budzisz podziękowuje za rozmowę i podaje link do raportu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Stała obecność amerykańskich wojsk w Polsce może mieć przede wszystkim znaczenie dla odstraszania Rosji – uważa Marek Budzisz. Analityk Strategy and Future zwrócił także uwagę na wznowienie rotacji amerykańskich sił w państwach bałtyckich. Jego zdaniem kluczowe będzie to, jak przyszłe zmiany amerykańskiej obecności wojskowej w Europie wpłyną na wschodnią flankę NATO.