Spór wokół kopalni Silesia. „To przekręt niesamowity”
Kopalnia Silesia może zmierzać w kierunku upadłości – alarmuje Grzegorz Babij z Solidarności. Związkowiec wskazuje, że problemy zakładu narastały od lat, ale dziś sytuacja jest szczególnie poważna: jego zdaniem kopalnia została doprowadzona do niewypłacalności, a koncesja i złoże trafiły do właściciela, który przejął kontrolę nad najcenniejszymi aktywami.
Grzegorz Babi, Solidarność, kopalnia Sylezja. Dzień dobry panu. Dobry widok. Nie, przez zestaw głośnomówiący. Będzie słabo. A to proszę opowiedzieć skąd, dokąd pan jedzie i gdzie pan zjeżdża. Będziemy wiedzieć. Ja miałem komisję w mieście i zjeżdżam na parki, żebym swobodnie jeździł. Jak daleko jest do parkingu? Już zaparkowałem. Dobrze, wyłączamy zestaw głośnomówiący, mówimy prosto do słuchawki i opowiadamy historię. Najpierw powiedzmy, czym i jaką kopalnią jest kopalnia Silesia?
Przede wszystkim może trochę historii, bo na pewno większość zna historycznie, ale ja może tak przytoczę dla osób, które jeszcze nie wiedzą. Kopalnia Selesja jest kopalnią starszą już z 1902 roku, ale to tak jak mówię, to 1902 to czas powstania. W swojej historii przeszła różne etapy, ale my jesteśmy jako Silesia kopalnią małą, obszarowo małą, o jakby niedużych możliwościach eksploatacyjnych. W tej chwili jesteśmy w stanie, powiedzmy, no dużych, niedużych, no w porównaniu z innymi kopalniami to pewnie niedużych, ale jesteśmy w stanie wydobywać około 2-2,5 miliona przy normalnym oczywiście wydobyciu brud do urobku.
Ale wracając do tematu. W końcu lat 2008-2009, kiedy rządziła nami ta opcja, która jest dzisiaj przy władzy, Wymyślono sobie, że trzeba by było coś zamknąć w Polsce, jakąś kopalnię i próbowano właśnie wytypować kopalnię Stylezja. I wytypowano kopalnię Stylezja, żeby po prostu przed Unią Europejską, przed innymi powiedzieć tak, już powolutku zamykamy to górnictwo w Polsce. A ze względu, a czemu padło na Stylezję? No bo kopalnia, tak jak powiedziałem, mała, mało sumu, nie będzie głośno. Więc idziemy po Selezję. Natomiast my jako organizacja, jako Solidarność przede wszystkim,
w jakiś sposób inaczej, ale powiem, dla mnie jest to przekręt niesamowity. W tej chwili dzisiejsza informacja, że umorzono postępowanie sanacyjne, w którym było PG Selesja, no i prawdopodobnie idziemy w kierunku upadłości jako PG Selesja. Czyli czy rozumiem dobrze, że PGS Silesia ma ponieść konsekwencje tego całego zarządzania i być w upadłości, a całe złoże i koncesje zostały przeniesione, właściciel sobie przeniósł do jakiejś innej spółki? Nie, właściciel sobie to przeniósł do spółki, która była naszym właścicielem. Jest to totalnie niezrozumiałe. Proszę sobie wyobrazić, że to co powiedziałem, że doszliśmy do takiego etapu, w którym widzieliśmy, że jakby z naszej strony tak wyglądało, że
Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Grzegorz Babi przedstawia historię kopalni Silesia, zaczerpując się w jej długotrwałej historii górniczej.
Opisana jest sprawa sprzedania kopalni Silesia w latach 2008-2009, z uwzględnieniem postępowania i decyzji władz.
Grzegorz Babi opisuje próby sprywatyzacji kopalni Silesia oraz współpracę z firmą EPH, z podkreśleniem problemów z jej zarządzaniem.
Opisane są problemy z nowym właścicielem kopalni Silesia - firmą Bumech S.A., w tym sytuacja z postępowaniem sanacyjnym.
Grzegorz Babi analizuje sytuację kopalni Silesia i przyszłość zasobów węgla kamiennego, podkreślając problemy z nowym właścicielem.
Grzegorz Babi podsumowuje rozmowę, podkreślając trudności z nowym właścicielem i przyszłość kopalni Silesia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kopalnia Silesia może zmierzać w kierunku upadłości – alarmuje Grzegorz Babij z Solidarności. Związkowiec wskazuje, że problemy zakładu narastały od lat, ale dziś sytuacja jest szczególnie poważna: jego zdaniem kopalnia została doprowadzona do niewypłacalności, a koncesja i złoże trafiły do właściciela, który przejął kontrolę nad najcenniejszymi aktywami.