Sonda AI 2/12
Frankenstein, robot i trzy prawa Asimova. Kto odpowiada za dzieło, które zaczyna żyć własnym życiem?W cyklu rozmów o pochodzeniu AI odcinek 2, a w nim: rok bez lata i Villa Diodati - Mary Shelley i Ada Lovelace - "R.U.R." i słowo robot - Trzy prawa Asimowa. Robert Trypuz, twórca Asystenta Lekcyjnego AI oraz autor książki “Prosto o AI”. Od ponad 15 lat zajmuje się wdrażaniem rozwiązań z obszaru sztucznej inteligencji, współpracując z licznymi firmami z sektora ICT. Jest doktorem informatyki i telekomunikacji na Uniwersytecie w Trydencie oraz doktorem habilitowanym filozofii na KUL. Znany słuchaczom Wnet i Limes inferior m.in. z z serii rozmów Bunt maszyn.Sonda AI to cykl dwunastu audycji, w którym będziemy poznawać i oswajać sztuczną inteligencję.Część I. Marzenie. Skąd w ogóle pomysł, że my ludzie możemy stwarzać coś “na własne podobieństwo”? Jak ludzie wyobrażali sobie realizację tego pomysłu? Tu skupimy się na literaturze i wątkach kulturowych.Część II. Dwa nurty AI. Weźmiemy pod lupę, “dwie nogi” na których od początku stała sztuczna inteligencja. Dwa podejścia/pomysły/wizje jak zbudować sztuczną inteligencją, i moment, w którym jedno z tych podejść wygrało… i powiemy które i dlaczego. Część III. Jak to działa? Zajrzymy pod maskę: jak działa dzisiejsza AI, co potrafi, czego nie, a będzie w przyszłości potrafić i - najważniejsze - co z tym, my ludzie, mamy zrobić, żeby nie zgubić siebie i ludzkości.
Co dzisiaj? Dzisiaj trzy książki. które ukształtowały taki nasz sposób myślenia o sztucznej inteligencji, czy szerzej może o sztucznych istotach, które są stworzonych na nasz obraz. Bez nich taka w zasadzie żadna współczesna dyskusja o odpowiedzialnym podejściu do AI nie ma wystarczającej głębi. Robercie, jakie książki przyniosłeś do studia? Szymonie, trzy książki. Pierwsza książka to jest Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Mary Shelley z 1818 roku. To będzie bezpośrednie nawiązanie do Prometeusza jako stwórcy oraz pogłębienie tematu Golema i Homunculusa, czyli tych większości tematów, które poruszyliśmy w poprzednim odcinku.
Czyli krótko mówiąc, trzy książki, Frankenstein, roboty uniwersalne Rossuma i ja robot. No i jeszcze pytanie tego odcinka, czyli kto odpowiada za dzieło, które zaczyna żyć własnym życiem? I odpowiedź będzie w trzech wersjach, bo mamy trzy książki. Każda z nich odpowie jakoś tam inaczej. Taki mały spoiler może, będzie też taki twist, czyli odwrócenie twojego pytania. Czy może to dzieło, jako bardziej kompetentne, nie powinno odpowiadać za swojego twórcę? Dobrze, a na koniec sobie wszystko sprawdzimy, jak to w sądzie, czy to, co zaplanowane, rzeczywiście zostało dowiezione, dopowiedziane. Włącznie z tym, co Na przykład, co łączy pierwszą powieść science fiction z pierwszym programem maszynowym.
No Robert, powiedz mi jeszcze wiesz, jaka dzisiaj jest pogoda w Lublinie? No spoglądam za okno, no ponuro dzisiaj. Niskie ciśnienie i ponuro. Ponuro, tak, tak, tak, ale już mówię, ale dlaczego mi w ogóle przerywasz, wiesz, udania i powiesz pogodę? To jest w trend, tak, a propos. Przynudzam cię, wiesz, czy mamy za dużo czasu? Nie, nie, nie, to jest w trend, a propos, ale przypomniałem sobie, mówiłeś, że jakiś, wiesz, Sonda AI 2 12.
Okej, no dobra, chciałeś nawiązać. No dobra, chciałeś nawiązać. Sprytnie, tak. Chwyt redaktora. Dobrze, no rzeczywiście tak było. Przez pogodę, ale też przez bardzo, bardzo skomplikowane relacje towarzyskie. Czyli tak. Mówimy, proszę państwa, oczywiście o Frankensteinie, opowieści Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz, autorka Mary Shelley. No tak, no to jak już jesteśmy, to tak, kwiecień 1815 rok, Indonezja, wulkan Tambora, największa erupcja w historii nowożytnej. Ten wulkan jest gdzieś tam przy cieśninach tych sundajskich, Indonezja, prawda?
Czyli trudna sytuacja rodzinna wygnała wybitnego poetę z domu. No tak, no i teraz wróćmy na, tak, może wróćmy na te zioro genewskie i zostawmy tą trudną sytuację rodziną. Tak jak powiedziałeś, barion ucieka przed tym skandalem, przed tymi plotkami. London oczywiście huczy od tych plotek. No i mamy to lato 1816 roku. Lato, ale zimno, jak powiedziałeś. Lato bez lata, ten wulkan tak to No i w tej willi Diodati zamieszkują sobie, no i nudzą się Lord Byron i jego lekarz John Polidori. Choć szczerze powiem, no po tym, co już powiedzieliśmy, to nie mam pewności, czy to tylko lekarz.
W każdym razie odwiedzają ich również niemalże codziennie poeta i buntownik Percy Shelley z 18-letnią Mary Goldwyn. A Mary Goldwyn to jest właśnie ta Mary Shelley. Oczywiście Percy i Mary będą małżeństwem dopiero za pół roku. Tak, tak, tak. No i wtedy będzie właśnie Mary Goldwyn stanie się tą Mary Shelley, o której już wiemy, że jest autorką Frankensteina. Ale jest też z nimi przyrodnia siostra Mary, Claire Clermont. No i to ona w ogóle namówiła Percy'ego i Mary do opuszczenia Anglii i do pojechania właśnie za Lordem Byronem do Szwajcarii.
Głosi się różne rzeczy, dopóki nie ma się własnych dzieci. Tak, właśnie owego lata, w 1816 roku, Odwiedzają Byrona i Polidoriego Mary i Percy. I żyjący właśnie bez ślubu, tak jak to rekomendował tato. Dobra, już może zamknijmy ten wątek plotkarski. W każdym razie, on nas doprowadzi do pewnego miejsca, ale dopowiedzmy może teraz, że właśnie w grudniu 1816 roku żona Persiego, no, skończyła ze sobą, tak, i dosłownie kilka tygodni później, już 30 grudnia tegoż samego roku, tylko tego 1816, no, Persi od razu ożenił się z Mary, no i wtedy właśnie ta Mary Goldwyn stała się Mary Shelley.
Dlaczego oni, słuchaj, pojechali właśnie do Bajrona, do Szwajcarii? Wspominałeś, że namówiła ich ta przyrodnia siostra Mary. Claire, tak. Claire, Claremont ich namówiła. No i właśnie musimy się znowu cofnąć te dwa lata do tego właśnie 1814 roku, kiedy to właśnie, tak, tak, kiedy to właśnie ten zakochany, a żonaty Percy, no i właśnie Mary, 16-letnia, uciekają z Anglii. No, Percy przed żoną, a Mary przed ojcem. No i teraz możemy dodać, że uciekła z nimi również wtedy rówieśniczka Mary, tak na marginesie, właśnie 16-letnia Claire. No ich przyzwoitka, tak? Uciekła, bo ich nie dopilnowała, tak?
Tak, no dokładnie tak. To była krótka ucieczka, wiesz, sześciotygodniowa wprawdzie. Oni wędrują sobie po Europie, to w ogóle jest na osobną audycję, co tam się nie działo w czasie tej ucieczki. Ale dla nas dzisiaj jest najważniejsze to, że wędrując przez Europę pojawili się niedaleko Darmstadtu, gdzie na wzgórzu stoi zamek Frankenstein. No i w tym zamku ponoć taka legenda jest, że alchemik Jonathan Conrad Dippel miał Przeprowadzać eksperymenty na zwłokach. Mary prawdopodobnie w czasie tej ucieczki właśnie z Persim i z Claire musiała usłyszeć o tej legendzie i pewnie jakoś tam przeżyła to wewnętrznie.
I tak jak mówię, po tych sześciu tygodniach ucieczki zaraz to całe towarzystwo wraca z powrotem do Anglii. Powód jest prozaiczny, po prostu skończyły im się pieniądze. Ale Claire nadal jest blisko, rozumiem, Persiego i Mary, tak? Tak, jest blisko, choć wiesz, no z tych pamiętników Mary wynika, że jakby no nie przypadała za Claire, nie? Też są jakieś pogłoski prawdopodobnie, że Claire mogła się w jej właśnie, no chłopaku późniejszym, mężu Persiem, podkochiła, ale zostawmy już te plotki. Wróćmy do tego 1816 roku. Roku bez lata. Tak, w tym roku bez lata. Powiedzieliśmy wcześniej, że zaczyna się ten rok tym, że właśnie żona Annabel Milbank zabiera córkę Adę
Z domu wyjeżdża do rodziców, robi się skandal, jak powiedzieliśmy, który nie przeszkadza wspomnianej Claire i Byronowi zacząć kolejnego romansu. Więc tak to jest, więc to się trochę nam łączą kropki. W każdym razie atmosfera wokół Byrona jest gęsta. W Londynie jest duszno dość towarzysko. Ten Lord Byron się nie czuje tam dobrze, no i planuje właśnie wyjazd nad Jezioro Genewskie, no i Claire o tym wie, no jako uczestniczka tego romansu, no i namawia właśnie Persiego i Mary, żeby za tym Byronem pojechać, nie, pojechać do Genewy. Tak naprawdę się docierają tam nawet przed samym Byronem jeszcze, no i prawdopodobnie Claire jeszcze nie wie, że już jest z Byronem w ciąży.
No to dzieje się bardzo dużo, proszę Państwa, powtórzę tylko za Robertem. Proszę nie regulować odbiorników, to nadal jest program o pochodzeniu sztucznej inteligencji. Póki co jesteśmy z powrotem w Genewie z tym całym towarzystwem. No tak, już może dobijajmy, bo zaraz stracimy wszystkich słuchaczy. Jest to lato bez lata, zła pogoda, deszcz, chłód, tak jak w Lublinie dzisiaj. To oczywiście się nie pozwala cieszyć tym jeziorem genewskim. Więc ta cała trójka Persji Mary i Claire odwiedzają codziennie Byrona i jego lekarza Polidoriego w tej wili Diodati, jak powiedzieliśmy. No i wieczorami dla rozrywki czytają sobie takie niemieckie powieści o duchach.
No i pewnego wieczoru Byron rzuca wyzwanie, niech każdy napisze własną historię grozy. Właśnie, teraz zaczynamy wiązać. Mary przypomina sobie wtedy Darmstadt, zamek Frankenstein i tego alchemika, który miał przeprowadzać eksperymenty na zwłokach i wtedy pisze, prawda, No właśnie, nie pisz. Przez kilka dni nie ma pomysłu. No i codziennie to towarzystwo pyta, jak, masz coś, masz coś, prawda, wymyśliłaś? Ona mówi, nie, ja jeszcze nie. Ale pewnej nocy, sama tak to opisała właśnie 15 lat później we wstępie do drugiego wydania, zaraz powiemy dlaczego, do drugiego wydania Frankensteina, że ma coś pomiędzy koszmarem a wizją.
I tu zacytuję. Ujrzałam bladego adepta bezbożnych sztuk, klęczącego przy rzeczy, którą złożył. Ujrzałam ohydne widmo mężczyzny, jak porusza się niezdarnie na wpół żywe. Czyli pojawił się pomysł. Naukowiec klęczy przed istotą, którą ożywił i ucieka dziełem tym swoim przerażony, a potem dopisała resztę. No dokładnie. No i książka ukazuje się dwa lata później, 1 stycznia 1818 roku. Anonimowo, co ciekawe. Mary ma wówczas 20 lat. Czyli pierwsza powieść science fiction bez nazwiska autorki.
Dlaczego się nie podpisała? Chyba to jest jasne po tym, co żeśmy opowiadali tutaj do tej pory. Tak, no można się domyślać, no całe to towarzystwo londyńskie, no wiedziało, że uciekła z żonatym mężczyzną, że ten ożenił się, wiesz, z Mary dopiero po samobójczej śmierci żony. No w każdym razie, no jej nazwisko ściągnęłoby, wiesz, na książkę plotki, tak, zamiast recenzji, krótko mówiąc, nie? Poza tym, no była kobietą, a powieść grozy dopisana przez kobietę uchodziła wtedy za coś, no bardzo niestosownego. Tak na marginesie, również pisząca w tym samym czasie Jane Austen też nie podpisywała się nazwiskiem. Nikt się nie domyślił, że Mary jest autorką Frankensteina.
Znaczy, no nie domyślił się, natomiast były domysły i były to domysły złe, nie? Albowiem przedmowę do pierwszego wydania napisał jej mąż, Percy. No i w tej przedmowie też złożył dedykację i zadedykował tą książkę właśnie Williamowi Godwinowi, czyli ojcu Mary. Więc recenzenci tak połączyli te kropki, że pewnie tutaj Percy w hołdzie ojcu Wery jakoś tam. No i uznali, że to on jest właśnie autorem Frankensteina. Nazwisko samej Mary w ogóle pojawiło się dopiero w drugim wydaniu i tam jest też jej wstęp właśnie w tym drugim wydaniu, z którego był ten cytat, który przed chwilą państwu przeczytałem.
Ale Mary Shelley świadomie jakby konstruuje tę postać, wpisuje go w tę tradycję Golema i Homunculusa, proszę Państwa, którą poznaliśmy w tamtym odcinku, w poprzednim odcinku. Tak, dokładnie. I to połączenie jest oczywiście nawet przez samą osobę wymienioną, Paracelsusa tam obecne. Czyli Wiktor tutaj łączy jakby to stare marzenie, o którym mówiliśmy w poprzednim tygodniu, marzenie rabinów, marzenie samego Paracelsusa, no znowu metodą, metodą naukową. Czyli tu już nie jest rytuał, nie taka kolba alchemiczna, tylko jest chemia, anatomia, No i ten podtytuł książki, zobacz, współczesny Prometeusz, Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz, nie, czyli zamyka się koło zeszłego tygodnia, nie, Prometeusz lepił ludzi, został ukarany, jak pamiętamy, no i Wiktor, no też, też.
Przechodzimy, Robercie, do drugiej książki. Roboty Rossuma. No tak, optymistycznej nie będzie Szymon. Dobrze, no ale mamy rok 1920, czeski pisarz Karel Czapek pisze sztukę RUR, czyli Uniwersalne Roboty Rozsuma, to RUR to jest taki skrót, no i daje światu słowo robot. Od czego to pochodzi? To pochodzi od czeskiego robota, czyli pańszczyzna, taka praca przymusowa. No i tu taka anegdota, bo Karel chciał nazwać swojej istoty Laborii od łacińskiego labor czyli praca ale uznał że brzmi to dość tak wiesz kwadratowo.
Jak się domyślam, Rossum. Rozsum to po czesku to podobnie jak u nas rozum, tak? Czyli mamy nawiązanie do iskry takiej rozumności, jak ta historia z chmurą i freskiem z pierwszego odcinka. Tak, tak, z kaplicy sekstyńskiej, dokładnie. Czyli to jest tak jakby stary rozum po naszemu, tak? Jakbyśmy chcieli to przetłumaczyć, nie? No tak, w każdym razie ten stary rozsum Odkrył syntetyczną materię przypominającą żywą tkankę, no i wiesz, jak mówi jedna z postaci dramatu, tu cytuję, chciał naukowo obalić Boga, był strasznym materialistą, pragnął dostarczyć dowód, że żaden Bóg nigdy nie był potrzebny, dlatego ubzdurał sobie, że stworzy człowieka kropka w kropkę takiego jak my.
Czyli koło się zamyka. No tak, czyli tydzień temu, wiesz, zaczęliśmy od Księgi Rodzaju, od Edenu, no i wracamy, wiesz, i jakby widzisz, roboty stają się w tym sensie nowymi ludźmi, tak, ale nie, wiesz, przez jakąś inteligencję tutaj, wiesz, nie przez siłę byśmy powiedzieli, ale przez miłość i to jest takie piękne, no właśnie, Czapek, wiesz, katolik, humanista, chce nam tutaj, tak myślę, nie, powiedzieć, No życie nie zaginie ale wiesz to co je ocali to nie jest technologia tylko miłość. Co nowego wnosi rur w porównaniu z potworem Frankensteina. No skala jest, wiesz, pamiętamy, potwór był jeden, no chciał, żeby było więcej, ale Wiktor się nie zdecydował tworzyć już tego drugiego nawet, a tu mamy, wiesz, wielość stworów, wielość robotów, miliony są, tak.
No, jest motyw anihilacji całej ludzkości, Frankenstein zaczął troszkę, wiesz, znaczy potwór Frankensteina, widzisz, też się złapałem na to. Potwór Frankensteina też uśmierca, no ale nie na masową skalę. Tutaj mamy w zasadzie, wiesz, uśmierconą całą ludzkość, no i motyw tej osobliwości technologicznej, o której powiedziałem, czyli tego angielskiego singularity, No, że AI jest jakby kolejnym etapem ewolucji, który nastąpi po nas. To są bardzo współczesne. No, Robercie, nas straszysz. Ja to rozumiem, że to się bardzo dobrze sprzedaje i tak wiele ekspertów, tech influencerów zbudowało już swoje kariery na tworzeniu atmosfery strachu przed wojną czy przed Przed AI pewnie obawiam się, że chcesz iść w ich ślady.
Wręcz przeciwnie, wiesz, każde opowiadanie, wiesz, z tej serii pokazuje, że, wiesz, że te trzy prawa mogą, wiesz, prowadzić do jakichś paradoksów, szczególnie gdy tam niekiedy się przy nich majstruje. Mhm. Może przykład jakiś jeszcze podasz? Wiesz co, no mogę, wiesz co, mogę jakoś krótko, jeżeli mamy czas, opowiedzieć, wiesz, takie opowiadanie, no bo tak dzisiaj chyba już godzina, no ale dobrze, w każdym razie, jest takie pierwsze opowiadanie, w którym te trzy prawa po raz pierwszy się pojawiają, ono się nazywa po polsku Zabawa w Berka, ukazało się jako opowiadanie w 42 roku, ale jest w tym zbiorze opowiadań, ja robot, no i Mamy opowiadać?
Tak, proszę. Musimy dowiedzieć się, co tam jest. Dobra, więc mamy rok 2015, więc słuchaj, no to już było. No ale tak piszę, no Asion, tak sobie wyobrażam, że w 2015 ludzie będą na Merkurym, słuchaj. No i mamy dwóch inżynierów, Powella i Donovana. I oni mają uruchomić porzuconą stację górniczą. W ogóle na Merkurym po stronie słonecznej jest po prostu piekło, gorąco, a ekrany chroniące bazę przed słońcem właśnie się psują, więc wiadomo, jest sytuacja naprawdę zagrożenia życia w niedługiej przyszłości. No i do naprawy tych ekranów, które ich chronią właśnie przed tym promieniowaniem słonecznym, potrzebują selenu.
To mamy tutaj drugie prawo Asimowa, bo tu musi wykonać rozkaz człowieka, choćby był on trudnym rozkazem. Tylko jaki rozkaz? Bo rzucony tak od niechcenia, nie powiedział, że od tego selenu zależy życie człowieka. No nie, tak, no było takie wiesz, no skocz, skocz, skocz po selen. No i słuchaj, no i ten speedy nie wraca. No wiadomo, inżynierowie się niepokoją, no bo wiadomo, jak on tego selenu nie przyniesie, no to koniec, nie? No i chcą sprawdzić, co się dzieje. Słuchaj, no do samego jeziorka, tak jak sam powiedziałeś, no nie mogą podejść, bo ono jest w pełnym słońcu. Mogą tam co najwyżej podjechać, wiesz, na pewną odległość, tak, idąc gdzieś tam w cieniu za skałami.
No i rzeczywiście docierają tam. No i słuchaj, co widzą? No widzą, że ten Speedy, słuchaj, krąży wokół tego jeziorka Selenu w takiej mniej więcej w równej odległości, nie? Takiej linii tej brzegowej, w kółko, wiesz, wokół tego jeziorka jeździ. W ogóle, wiesz, zatacza się jak pijany, wygłupia, słuchaj, recytuje jakieś tam fragmenty operetek. No i, wiesz, oni patrzą, co się w ogóle dzieje, nie? Rozumiem, że mamy trzecie prawo Asimowa, pojawia się robot, musi chronić samego siebie, więc pewnie przy jeziorku jest coś, co mu zagraża. Gazy wulkaniczne, niszczące metal, więc im bliżej podchodzi, tym silniej prawo, trzecie prawo Asimowa każe mu się cofnąć.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rozmowa o trzech kluczowych książkach formujących myślenie o sztucznej inteligencji: Frankenstein, RUR i Ja robot.
Rozkłady i analiza treść Frankenstein, w tym relacje Byrona i jego rodziny, inspiracje autorki oraz konsekwencje opublikowania.
Przejście do kolejnej książki, zaznaczanie relacji między Frankenstein a RUR, w tym pochodzenie słowa robot.
Analiza RUR, w tym opowieści o fabryce i robotach, konsekwencje ich stworzenia, powstanie i koniec robotów.
Podsumowanie dyskusji i przejście do trzeciej książki, zaznaczanie relacji między RUR a Ja robot.
Analiza Ja robot, w tym opowieści o robotach uniwersalnych i ich konsekwencjach, w tym koniec opowieści i jej znaczenie.
Analiza trzech praw robotyki Asimowa i problem dopasowania rozkazów do zachowania robotów. Przykłady z opowiadania 'Zabawa w Berka' pokazują, jak trudno jest zaplanować zachowanie robotów w różnych sytuacjach.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Frankenstein, robot i trzy prawa Asimova. Kto odpowiada za dzieło, które zaczyna żyć własnym życiem?
W cyklu rozmów o pochodzeniu AI odcinek 2, a w nim: rok bez lata i Villa Diodati - Mary Shelley i Ada Lovelace - "R.U.R." i słowo robot - Trzy prawa Asimowa.
Robert Trypuz, twórca Asystenta Lekcyjnego AI oraz autor książki “Prosto o AI”. Od ponad 15 lat zajmuje się wdrażaniem rozwiązań z obszaru sztucznej inteligencji, współpracując z licznymi firmami z sektora ICT. Jest doktorem informatyki i telekomunikacji na Uniwersytecie w Trydencie oraz doktorem habilitowanym filozofii na KUL. Znany słuchaczom Wnet i Limes inferior m.in. z z serii rozmów Bunt maszyn.
Sonda AI to cykl dwunastu audycji, w którym będziemy poznawać i oswajać sztuczną inteligencję.
Część I. Marzenie. Skąd w ogóle pomysł, że my ludzie możemy stwarzać coś “na własne podobieństwo”? Jak ludzie wyobrażali sobie realizację tego pomysłu? Tu skupimy się na literaturze i wątkach kulturowych.
Część II. Dwa nurty AI. Weźmiemy pod lupę, “dwie nogi” na których od początku stała sztuczna inteligencja. Dwa podejścia/pomysły/wizje jak zbudować sztuczną inteligencją, i moment, w którym jedno z tych podejść wygrało… i powiemy które i dlaczego.
Część III. Jak to działa? Zajrzymy pod maskę: jak działa dzisiejsza AI, co potrafi, czego nie, a będzie w przyszłości potrafić i - najważniejsze - co z tym, my ludzie, mamy zrobić, żeby nie zgubić siebie i ludzkości.