Rzecznik Partii Razem: Państwo się zwija, a rząd Tuska serwuje polityczną vendettę
– Zamiast rozwiązań – wojna z PiS-em i polityczna vendetta – mówi Mateusz Merta z Partii Razem, krytykując Donalda Tuska. Wskazuje też zaniedbania rządu w zdrowiu, edukacji i polityce mieszkaniowej.Mateusz Merta, rzecznik prasowy Partii Razem, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim ostro skrytykował wystąpienie premiera Donalda Tuska i zmiany w rządzie ogłoszone podczas środowej rekonstrukcji. W rozmowie z Radiem Wnet zarzucił premierowi ucieczkę od realnych problemów i skupienie się na politycznym teatrze. Donald Tusk miał na stole dwie opcje. Mógł przyznać, że rząd zawiódł i przedstawić plan naprawczy – zwłaszcza w sprawach, które naprawdę niepokoją Polaków: drożyzna, kryzys ochrony zdrowia, braki w NFZ. Mógł wyjść do ludzi z uczciwym komunikatem– mówił Merta.Karmienie trolli zamiast realnych działańZamiast tego, według rzecznika Razem, premier wybrał poklask liberalnych komentatorów i środowisk internetowych.Zadowolił Silnych Razem, Giertycha, Lisa. Pokazał, że nic się nie zmienia – dalej będzie twardy kurs, ciągłe zwarcie z PiS-em i spektakl medialny. Sędzia Żurek i Marcin Kierwiński jako symboliczne nominacje mówią wiele o priorytetach tego rządu– dodał.Merta zarzuca też Tuskowi brak programu i ignorowanie kluczowych tematów społecznych.Nie padło ani jedno zdanie o mieszkalnictwie. O ochronie zdrowia – jedno lakoniczne zdanie. A przecież to są dziś kwestie palące. Rekonstrukcja, jaką oglądaliśmy, to zmiana pozorna. Zamiast nowego otwarcia mamy pogłębienie popisowej wojny– zaznaczył.Niszcząca polaryzacja politycznaRzecznik Partii Razem skrytykował również narrację, w której polityczny konflikt przedstawiany jest jako walka dobra ze złem. W jego ocenie to niebezpieczne uproszczenie.To fałszywy podział. I tu muszę pochwalić marszałka Hołownię, który nazwał takie słowa premiera nieodpowiedzialnymi. Polityka to nie może być vendetta ani narzędzie prywatnej zemsty. To jest działanie antypaństwowe– podkreślił.Merta wskazuje, że ludzie mają dziś poczucie, iż państwo ich zostawiło.Dobro publiczne rozumiemy tak: każdy powinien mieć dostęp do godnego życia. Ludzie płacą podatki i oczekują, że państwo ich nie zostawi, gdy zachorują albo stracą pracę. Chcemy państwa, które daje poczucie bezpieczeństwa, również ekonomicznego– mówi rzecznik Razem.Polakom żyje się coraz gorzejW jego ocenie wyborcy nie wierzą już, że zmiany personalne mogą rozwiązać realne problemy.Widzimy zapaść ochrony zdrowia – zamykane są oddziały w szpitalach powiatowych. Edukacja? Ogromne nierówności – 112 zamkniętych szkół tylko w tym roku. Jeśli nie stać cię na prywatne usługi, to zostajesz sam– wskazywał.Dla Merty to właśnie to zwijanie się państwa – a nie „rozliczanie PiS” – powoduje społeczne rozczarowanie.Polacy nie są głupi. Nie mają poczucia, że źle się dzieje, bo Bodnar za wolno rozlicza Pisowców. Widzą, że państwo oszczędza na wszystkim – ale jak trzeba pomóc polskiemu miliarderowi, który ma firmę zarejestrowaną w Luksemburgu, a parówki Berlinki produkuje na Ukrainie, to nagle pieniądze się znajdują– mówił.Owoce gospodarczego rozwoju dla wybranychMerta odniósł się również do słów premiera o tym, że Polska jest 20. gospodarką świata.To była nasza diagnoza w kampanii Adriana Zandberga – Polska to duża, zamożna gospodarka. Ale politycy zaprzepaszczają te szanse. Mamy przestarzałą energetykę, niedofinansowaną naukę. Nasi naukowcy odchodzą, bo nie mają warunków do pracy. Nie może być tak, że my – obywatele – składamy się na tę wielką gospodarkę, a korzystają z niej tylko najbogatsi. Korzyści trafiają do multimilionerów i miliarderów, a państwo im jeszcze pomaga. To musi się zmienić– podsumował rzecznik Partii Razem.
My mamy już połączenie, nie tylko połączenie telefoniczne, ale jeżeli państwo zechcą zobaczyć to na kanale YouTube Radia Wnet, to zobaczą państwo polityka partii Razem, rzecznika prasowego partii Razem, Mateusza Mertę. Dzień dobry panu. Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. Jak pan ocenia, co pan zapamiętał i na co by pan zwrócił uwagę w wystąpieniu premiera Donalda Tuska i w tych zmianach Rady Ministrów? W moim odczuciu to jest tak, że Donald Tusk miał na stole dwie opcje do wyboru. Jedna opcja to było to, żeby wyjść, przyznać się do tej porażki wyborczej, ale też otwarcie powiedzieć, że rząd w pewnych sprawach po prostu zawiódł.
Dzisiaj Polacy boją się drożyzny, boją się tego, że postępują koszty, rosną koszty życia. Boją się tego, że zabiegi ich bliskich w szpitalach są odwoływane, że już teraz brakuje pieniędzy na NFZ, które były zaplanowane na ten rok. I rząd powinien w takiej sytuacji, przy tej rekonstrukcji wyjść i powiedzieć, jaka jest ścieżka wyjścia, jaki jest plan rozwiązania tych problemów. I to byłoby rozwiązanie, które byłoby wyjściem do milionów Polaków, również tych, którzy oddali głos na ten rząd dwa lata temu. No ale na stole leżała też druga opcja, czyli zadowolenie liberalnych komentatorów i troli internetowych z tych grup takich jak Silni Razem, Romana Giertycha, Tomasza Lisa i pokazanie, że nic się nie zmienia, że jesteśmy twardzi w naszej linii, w naszym oporze, w naszym ciągłym, niekończącym się zwarciu.
Ja wierzę w taką politykę, w której my idziemy i w parlamencie spotykamy się, żeby rozmawiać o sprawach, żeby rozmawiać o rozwiązaniach. I jest wiadomym, że wszystkie partie polityczne organizują się w te partie, bo mają różne poglądy na Polskę i powinniśmy się spierać i powinniśmy się nawet twardo spierać o te sprawy programowe, o rozwiązania, o to jak zorganizować życie publiczne. No ale naprawdę zamiana polityki na wendestę poszczególnych polityków na narzędzie zemsty politycznej, toczenia prywatnego de facto już sporu, które dzisiaj organizuje polską debatę polityczną, no to jest działanie niepoważne, jest to działanie antypaństwowe i jest sprzeczne z dobrą publiczną, tak jak ja je rozumiem, tak jak my je rozumiemy w partii Razem.
A co? I w jaki sposób dobro publiczne rozumiane jest w partii Razem? Dobro publiczne w partii Razem Rozumiane jest w taki sposób, że wszyscy Polacy mają dostęp do godnego, dobrego życia. Że ludzie uczciwie pracują, płacą podatki na państwo i mają pewność, że dzięki temu, kiedy powinie się im noga, kiedy stanie się coś złego, kiedy przyjdzie jakaś tragedia w rodzinie, to tam po drugiej stronie będzie państwo, które zadba o to, żeby był lekarz. żebyśmy nie skończyli bez środków na zachód jedzenia, żebyśmy nie skończyli bez dachu nad głową, żeby ludziom się dobrze żyło i żeby państwo po prostu gwarantowało ludziom wolność również w tym wymiarze ekonomicznym, w tym wymiarze codziennego życia, codziennego funkcjonowania.
Trudno mi powiedzieć, czy Donald Tusk w ogóle zgromadził teraz jakąś energię Polaków. Wydaje mi się, że już dawno minął ten punkt, w którym wyborcom w Polsce mogło się jeszcze wydawać, że same zmiany personalne gdzieś w rządzie i roszady personalne będą jakimś faktycznym, silnym, mocnym nowym otwarciem. Bo tak jak mówiłem, te problemy takie jak zapaść w systemie ochrony zdrowia, gdzie już teraz widzimy, że zamykane są, zawieszane jest działanie wielu oddziałów w szpitalach powiatowych. Ta sytuacja, o której mówiliśmy ostatnio jako partia Razem, sytuacja ogromnych nierówności edukacyjnych. które się ujawniły w wynikach egzaminu ósmoklasisty pomiędzy dużymi a małymi ośrodkami, gdzie cały czas zamykane są szkoły w małych miastach i na wsiach.
Powiedział Mateusz Marta, rzecznik prasowy partii Razem, który za dwa lata pewnie będzie ubiegał się o mandat posła. Dziękuję za rozmowę. Dziękuję bardzo panie redaktorze i dziękuję państwu.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Zamiast rozwiązań – wojna z PiS-em i polityczna vendetta – mówi Mateusz Merta z Partii Razem, krytykując Donalda Tuska. Wskazuje też zaniedbania rządu w zdrowiu, edukacji i polityce mieszkaniowej.
Mateusz Merta, rzecznik prasowy Partii Razem, w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim ostro skrytykował wystąpienie premiera Donalda Tuska i zmiany w rządzie ogłoszone podczas środowej rekonstrukcji. W rozmowie z Radiem Wnet zarzucił premierowi ucieczkę od realnych problemów i skupienie się na politycznym teatrze.
Donald Tusk miał na stole dwie opcje. Mógł przyznać, że rząd zawiódł i przedstawić plan naprawczy – zwłaszcza w sprawach, które naprawdę niepokoją Polaków: drożyzna, kryzys ochrony zdrowia, braki w NFZ. Mógł wyjść do ludzi z uczciwym komunikatem– mówił Merta.
Karmienie trolli zamiast realnych działań
Zamiast tego, według rzecznika Razem, premier wybrał poklask liberalnych komentatorów i środowisk internetowych.
Zadowolił Silnych Razem, Giertycha, Lisa. Pokazał, że nic się nie zmienia – dalej będzie twardy kurs, ciągłe zwarcie z PiS-em i spektakl medialny. Sędzia Żurek i Marcin Kierwiński jako symboliczne nominacje mówią wiele o priorytetach tego rządu– dodał.
Merta zarzuca też Tuskowi brak programu i ignorowanie kluczowych tematów społecznych.
Nie padło ani jedno zdanie o mieszkalnictwie. O ochronie zdrowia – jedno lakoniczne zdanie. A przecież to są dziś kwestie palące. Rekonstrukcja, jaką oglądaliśmy, to zmiana pozorna. Zamiast nowego otwarcia mamy pogłębienie popisowej wojny– zaznaczył.
Niszcząca polaryzacja polityczna
Rzecznik Partii Razem skrytykował również narrację, w której polityczny konflikt przedstawiany jest jako walka dobra ze złem. W jego ocenie to niebezpieczne uproszczenie.
To fałszywy podział. I tu muszę pochwalić marszałka Hołownię, który nazwał takie słowa premiera nieodpowiedzialnymi. Polityka to nie może być vendetta ani narzędzie prywatnej zemsty. To jest działanie antypaństwowe– podkreślił.
Merta wskazuje, że ludzie mają dziś poczucie, iż państwo ich zostawiło.
Dobro publiczne rozumiemy tak: każdy powinien mieć dostęp do godnego życia. Ludzie płacą podatki i oczekują, że państwo ich nie zostawi, gdy zachorują albo stracą pracę. Chcemy państwa, które daje poczucie bezpieczeństwa, również ekonomicznego– mówi rzecznik Razem.
Polakom żyje się coraz gorzej
W jego ocenie wyborcy nie wierzą już, że zmiany personalne mogą rozwiązać realne problemy.
Widzimy zapaść ochrony zdrowia – zamykane są oddziały w szpitalach powiatowych. Edukacja? Ogromne nierówności – 112 zamkniętych szkół tylko w tym roku. Jeśli nie stać cię na prywatne usługi, to zostajesz sam– wskazywał.
Dla Merty to właśnie to zwijanie się państwa – a nie „rozliczanie PiS” – powoduje społeczne rozczarowanie.
Polacy nie są głupi. Nie mają poczucia, że źle się dzieje, bo Bodnar za wolno rozlicza Pisowców. Widzą, że państwo oszczędza na wszystkim – ale jak trzeba pomóc polskiemu miliarderowi, który ma firmę zarejestrowaną w Luksemburgu, a parówki Berlinki produkuje na Ukrainie, to nagle pieniądze się znajdują– mówił.
Owoce gospodarczego rozwoju dla wybranych
Merta odniósł się również do słów premiera o tym, że Polska jest 20. gospodarką świata.
To była nasza diagnoza w kampanii Adriana Zandberga – Polska to duża, zamożna gospodarka. Ale politycy zaprzepaszczają te szanse. Mamy przestarzałą energetykę, niedofinansowaną naukę. Nasi naukowcy odchodzą, bo nie mają warunków do pracy. Nie może być tak, że my – obywatele – składamy się na tę wielką gospodarkę, a korzystają z niej tylko najbogatsi. Korzyści trafiają do multimilionerów i miliarderów, a państwo im jeszcze pomaga. To musi się zmienić– podsumował rzecznik Partii Razem.