Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Robert Winnicki: PiS nie może już być „każdą prawicą”

25.02.2026 ·27 min 48 s

Prawo i Sprawiedliwość stoi przed egzystencjalnym wyborem – albo wyrazista tożsamość i twarde 20 proc., albo pogoń za 30 proc., która może skończyć się katastrofą - ocenia b. prezes Ruchu Narodowego. 

W PiS mobilizacja, ale też zbieranie szeregów cały czas jeszcze, chociaż z topniejącym poparciem największa partia prawicowa i opozycyjna zamierza lepiej sterować przekazem medialnym, jakoś zewrzeć szeregi, wysyłać odpowiednich ludzi do mediów. Do tego jeszcze cała dyskusja o premierze, że go będzie albo nie będzie, kandydat. Jak pan patrzy na tą próbę, po powrocie, tak to się składa, Jarosława Kaczyńskiego ze szpitala do polityki, próby jakoś ściągnięcia cugli Prawo i Sprawiedliwości i na powrót uczynienia tej formacji jakkolwiek sprawnym wehikułem politycznym? No cóż ma robić Kaczyński? Robi to co, Jarosław Kaczyński to co musi robić, a musi robić, zaprowadzać dyscyplinę w partii, która zaczęła podczas jego krótkiej nieobecności, przecież, zaczęła się rozłazić.

Albo najpierw w ogóle, że będą rozmawiali, czy będzie, czy nie będzie, no to jest zajęcie publiki innym tematem. Natomiast to zajęcie publiki innym tematem nie rozwiąże PiSowi najważniejszego problemu, jaki przed nim stanął i ten problem jest absolutnie nie do obejścia, ten problem jest nie do zagadania przez PiS, to znaczy jaką partią, jaką prawicą PiS chce być. Bo przez 8 lat sprawowania władzy, przez większość tego czasu PiS był każdą prawicą. To znaczy każdą jaką zechciał. W ogóle przez większość swojego istnienia PiS nie mął, ale był każdą prawicą jaką zechciał. To znaczy przebierał taką twarz jaka była. Nie tylko, że wygrali Sejm, Senat, Prezydenta, poprzejmowali instytucje, ale również sondażowo miażdżyli aż do takiego piku.

Kiedy pokonali całą Zjednoczoną Centralowicową opozycję W wyborach dobro parlamentu, tak? W 2019 roku. To był szczyt sukcesu PiSu w tamtym momencie, w tamtym uniwersum. Ale to już, to se ne wraci. To już tego nie będzie. A to jest ciekawe, bo kiedyś w PiS-ie był Przemysław Wippler, prawda? Który startował i był dość wysoko, był rzecznikiem partii w Nowej Nadziei, w partii Corwin wcześniej jeszcze. Ale więcej, no Artur Zawisza, polityk bardzo jednoznacznie związany kiedyś ze Zjednoczeniem Chrześcijańsko-Narodowym, polityk prawicowy. A potem z Ruchem Narodowym. Tak jest, więc jak ktoś mówi, że np. Przemysław Czarnek to jest jakiś nowy PiS, to często opisują liberalni dziennikarze wskazując, że Jarosław Kaczyński jakoś bardzo PiS w tej chwili na prawach steruje, no to jak sięgam pamięcią,

To PiS potrafił być bardziej, mieć tę frakcję narodową podobnie rozbudowaną jak dzisiaj jest Czarnów. Ale oczywiście, to znaczy ten PiS to był taki... Kiedy to się w ogóle zaczęło? To się zaczęło już, proszę Państwa, ponad 20 lat temu. Przypominam, że to się zaczęło i zaczynał to nie kto inny, czy może nie zaczynał, ale wdrażał w życie nie kto inny jak Jacek Kurski już w kampanii wyborczej dwa tysiące między innymi piątego roku. To też związane przez chwilę z Ligą Polskich Rodzin z tego czasu Jacek Kurski. No właśnie, przeszedł z Ligi Polskich Rodzin do PiSu i zrobił kampanię dwa tysiące między innymi piątego roku, między innymi on za nią odpowiadał i robił. Robił ją w duchu takim, żeby właśnie wygrać tę rywalizację z LPR-em, który jeszcze w eurowyborach 2004 wyprzedził PiS rok wcześniej, ale już 2005 rok.

To odwrócenie sojuszu z Toruniem. No i PiS zajmujący pozycję, no właśnie, od tego momentu chcący zajmować pozycję całej prawicy. I to już nie wróci, bo nie tylko, że jest Konfederacja, która okrzepła z wyborów na wybory, ale jeszcze wyrosła PiSowi korona jako taki LPR 20 lat później, tak? Pod wieloma względami, tak? Można powiedzieć. Wyrosła korona i są to zjawiska trwałe, bo związane nie tylko z konkretnymi politykami, którzy tworzą te formacje, ale związane ze zjawiskami społecznymi i komunikacyjnymi, z którymi mamy do czynienia, zwłaszcza w sieci. I dlatego są to trwałe zjawiska, a nie tylko dlatego, że... Konfederacja jest w stanie wygrywać, w sensie dostawać się do kolejnych parlamentów i utrzymywać swoje poparcie, czy nawet je powiększać, ale właśnie dlatego, że jest pewna baza społeczna, która jest z tym związana.

I teraz w związku z tym, że PiS ma konkurencję, której się nie pozbędzie szybko, jeśli tam nie dojdzie w Koronie czy Konfederacji do jakiejś wewnętrznej katastrofy, to nic nie wskazuje na to, żeby się PiS mógł pozbyć szybko tej konkurencji. I stanęło przed nim pytanie egzystencjalne, tożsamościowe teraz stoi przed PiSem. Jaką partią ma on być? Bo nie może być już każdą prawicą. No i teraz na to zasadnicze pytanie są dwie odpowiedzi. I pierwsza odpowiedź jest odpowiedzią, no właśnie taką, jaką chcą dawać przeciwnicy Mateusza Morawieckiego, czyli że PiS jest jednak partią, która może trochę inaczej składa akcenty, ale w sumie dosyć podobną, mocno podobną do z jednej strony Konfederacji, a pod pewnymi względami nawet i podobną do Korony.

I nie mówię tutaj o konkretnych poglądach, bo myślę zaraz jakby tutaj byli jacyś... Posłowie pisarstwa by się pewnie oburzyli w programie, ale raczej chodzi mi o temperaturę emocji politycznej, emocji ideologicznej, która jest związana z bieżącym funkcjonowaniem. Więc to jest pierwsza odpowiedź. Ja pozwolę sobie od razu ją zrecenzować. Uważam ją za ślepą ścieżkę, dlatego że PiS nie ma tej wiarygodności, którą przez chociażby sam fakt, że nie rządziły Korona i Konfederacja, posiadają w segmentach i w emocjach, które budzą. Ale weźmy na warsztat sejf. Temat trochę wprowadzony przez Pałac Prezydencki.

Mechanizm jest taki, że są bardzo bliskie relacje między szefem BBN-u i w ogóle BBN-em, a rewizją Republika, więc ona wzięła sobie na sztandar ten temat. I trochę ją wtłoczyła do debaty publicznej, potem podchwyciła to całe Prawo i Sprawiedliwość, mówiąc tak, no, wyciągamy wnioski z błędów przy KPO, prawda, przy tamtejszym, ówczesnym szantażu i teraz idziemy jednoznacznie przeciwko. No i wydaje się, że w tym temacie, który trochę już medialnie jest przewałkowany, ale wydaje się być istotny, Nagle PiS nadaje ton. To nagle Prawo i Sprawiedliwość jest partią, która przede wszystkim ten program krytykuje i która głównie walczy z koalicją rządzącą, żeby tego programu nie przyjmować.

Więc można pójść na prawo, bo pewnie Mateusz Morawiecki jakby go Tak szczerze zapytać, to pewnie byłby raczej za, czy by dyskutował nad tym sejfem, ile jest tam, tak jak to robił Michał Dworczyk, ile jest plusów, ile jest minusów, prawda, i by to ważył, no ale przeważyła akurat zdanie tych bardziej antyunijnych, czy bardziej niechętnych Brukseli polityków i PiS mówi prawie jednoznacznie, nie chcemy mechanizmu sejf i okazuje się, że to przynajmniej medialnie, nie wiem jak sondażowo, jak w innym, no ale to jest jakoś tam wypadkowa, medialnie wydaje się, że narzuca ton. Tak, udało się w czymś narzucić tą PiS-owi. Sejf jest przypadkiem dosyć szczególnym, chociaż moim zdaniem jednak jednoznacznym ten mechanizm warunkowości sprawia, że

To jest ta rzecz, jeśli chodzi o sejf. Niemniej, kończąc to, co mówiłem wcześniej jeszcze, powiem tak. Mateusz Morawiecki reprezentuje linię, która jest powodem o temperaturze, o emocji politycznej inna niż koroniarska czy konfederacka. I jeśli miałbym coś powiedzieć, a jak ktoś mnie pyta nawet w cztery oczy, to mówię również i politykom PiSu to, że mnie się wydaje, że jednak wyraziste tożsamości będą zwyciężały. I w tym sensie ta umiarkowana prawica ala Morawiecki, to nie jest prawica, która jest w stanie zgarnąć i o tym PiS może sobie zapomnieć.

Dwadzieścia pięć nawet procent. O trzydziestu, trzydziestu pięciu nie wspominając. Ta umiarkowana prawica nie będzie miała pewnie więcej niż około 20%, a resztę z tego, nazwijmy to, tortu wyborczego zajmą Konfederacja i Korona. I raczej inaczej nie będzie. Natomiast jest to, bo to zawsze jest pytanie, Czy walczyć o 30% niepewne i lecieć na łeb na szyję? Czy mieć jednak ugruntowane i przekonane 20%? I to jest ten dylemat, który moim zdaniem dzisiaj staje przed PiSem z całą jaskrawością, z całym takim bardzo mocnym Prawo i Sprawiedliwość

Między tymi układającymi się frakcjami. To jest zagadnienie rzeczywiście bardzo mocno tożsamościowe. Partia umiarkowanie prawicowa, bardziej cento-prawicowa, nie będzie w Polsce oczywiście miała takiej pozycji, jaką miał stary PiS, ale nie ma powrotu do starego PiSu 40-procentowego, nawet 35-procentowego. Więc to, jak oni się zdefiniują w tym momencie, znaczy oni mogą się zdefiniować bardziej na prawej flance, tym bardziej, że część polityków autentycznie ma tego typu przekonania, jak chociażby Przemysław Czarnek, tylko... Tylko, że właśnie, że to jest działanie, które musiało być obliczone na to, że jednak kalkulacja katastrofy właściwie i w Koronie i w Konfederacji.

Można liczyć na czyjąś katastrofę, ale objarać na tym przyszłość swojej partii to jest jednak... Mocno niepewne. To skoro mamy już to rozpatrzone, a to jeszcze tylko dopytam jako konkluzja, że Prawo i Sprawiedliwość, część polityków tej partii daje taką tezę, że idziemy odbić naszych wyborców, którzy przeszli czy to do Konfederacji Mencena i Bosaka, czy to do Konfederacji Brauna. To jest realny kierunek? Jest jakaś część elektoratu do odbicia do tego, żeby Żeby okej, nie już nie zdumiewać całej prawej strony i nie wrócić do tego marzenia Jarosława Kaczyńskiego pod tytułem nic nie ma na prawo od PiSu, bo to jest chyba niemożliwe, a nawet na pewno, ale przynajmniej trochę zepchnąć w dół i tam jakieś elektoraty poodbijać.

Proszę zwrócić uwagę, jest jeszcze jeden czynnik, którego mało kto bierze pod uwagę. Mianowicie brak finansowania reklam politycznych w 2027 roku. Pierwsze takie wybory, gdzie nie można będzie finansować reklam politycznych w sieci. A tu na przykład w 2023 roku PiS, nie tylko PiS, ale te partie, które miały zwłaszcza dużo pieniędzy, czyli przede wszystkim PiS i KO, no wydały mnóstwo pieniędzy na reklamę polityczną w sieci, prawda? I ta reklama polityczna też dużo dawała jednak. Podczas gdy partie takie jak właśnie Konfederacja czy Korona, no jednak w dużo większym stopniu Prawo i Sprawiedliwość.

No i właśnie, na ile jest tak, że gdzieś tam jest jakiś przedsiębiorca, który jest także Dziaczem Konfederacji, który mówił, że Nie da się już zatrudniać Polaków, bo są za drodzy. Ukraińcy też nie chcą pracować za niższe stawki, więc trzeba właśnie Hindusów sprowadzać. Taki przypadek, o ile to jest przypadek. I zrobił się od paru dni, trzech, czterech dni rwetes, o co właściwie chodzi. Złośliwie jeszcze można pokazać, że... Nie wiem czy, bo bardzo chwalił pana Modiego, Narenda Modiego, premiera Indii, Grzegorz Braun, tłumacząc to spotkanie. Dzisiaj Narenda Modiego jest w Izraelu i ściska się z Benjaminem Netanyahu, bardzo go chwaląc. To jest tłumaczenie w PiSu Modiego, że miało znakomite spotkanie z premierem Netanyahu.

Prawo i Sprawiedliwość, Ruch Narodowy. Ale nie wiem, czy Grzegorz Braun byłby gotowy się spotkać z Netanyahu, który, to jakby nie było, jest zbrodniarzem, jest osobą, która odpowiada za ludobójstwo na Palestyńczykach. No i dobrze, to już taka może didaskalia, ale na pewno, bo to jest PiS przed godziny, na pewno teraz będzie to przez PiS-owców używane, że patrzcie, największy guru polityki Brauna aktualnie właśnie jest w Izraelu i się ściska z Netanyahu.

Na ile jest tak, że to może być jednak poważny problem, że widać, że i Prawo i Sprawiedliwość, ale także bardzo silnie Konfederacja Grzegorza, Konfederacja Sławomira Mencena i Krzysztofa Bosaka uderza w koronę Grzegorza Brauna. Poczuli krew i Konfederacja i PiS poczuli krew? Wydaje się, że tak. Ostatnie miesiące to było podgryzanie przede wszystkim PiSu, ale też w jakimś sensie na pewno Konfederacji przez Koronę i taki marsz Korony z 3-4%, nawet do 10%, które niektóre sondaże pokazują. No i teraz jak ten podgryzający zaliczył jakąś wpadkę, no to konkurencja konkurencji w to graje, więc to są naturalne rzeczy, które w ramach tej konkurencji będą się odbywały i myślę, że tutaj...

No zwłaszcza PiS ma więcej do ugrania, bo też najwięcej stracił na rzecz korony w ostatnich miesiącach, co widać po sondażach. O ile PiS sam jest wiarygodny w tego typu tematach, jak polityka migracyjna. A, to, że nie jest wiarygodny, to jest zupełnie inna rzecz. To, że tych hindusów, tych zarządów PiS-u się dużo pojawiło w Polsce i nie tylko hindusów, to jest zupełnie inna historia. I to jest też temat na rozmowę, ale dzieje się na prawicie i będziemy to regularnie opisywać. Robert Winnicki był naszym gościem. Dziękuję bardzo za rozmowę i za wirtualną obecność w naszym studio.

Pokazano wszystkie 18 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.