Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Prawny paraliż Polski. Wildstein wytyka sprawy Giertycha i Nowaka

05.10.2026 ·18 min 28 s

Narracja o „nielegalnych sędziach” pęka w zderzeniu z faktami. Bronisław Wildstein na antenie Radia Wnet przypomina, kto podejmował korzystne decyzje procesowe dla Romana Giertycha oraz Sławomira Nowaka, i w ostrych słowach ocenia działania obozu Donalda Tuska.

To więcej w tygodniku i Kłamstwo i chamstwo. Zdaniem prokuratury Lech Wałęsa był wtórnym analfabetą i dlatego nie mógł pisać donosów na kolegów. Państwo Tuska broni TW Bolka w coraz bardziej kuriozalny sposób. To tygodnik sieci, a gościem Poranka Wnet jest redaktor, pisarz i dziennikarz, redaktor. Dzień dobry panie Lech. Widzimy się. To wspaniałe, że udało nam się opanować technika. Ja skończyłam i zacznę. Kłamstwo i chamstwo. To Lech Wałęsa teraz zaapelował o spisywanie osób, które kwestionują jego wersję wydarzeń z lat 70., nazywając ich

Głupcami, zdrajcami, pachołkami Moskwy. Kłamstwo i chamstwo to tytuł na okładce. Rozumiem, że pan redaktor się zgłasza. Ja się zgłaszam na tą listę Lecha Wałęsy. Kwestionuję w całości wersję Lecha Wałęsy, której w ogóle nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie zaakceptować. W związku z tym na tą listę głupców trzeba by wpisać wszystkich ludzi w miarę rozumnych i bezstronnych w Polsce. Nie mówiąc o wszystkich historyków, bo wszyscy historycy już właściwie po tym jak żona pana Kiszczaka przyniosła do IPN-u dokumenty Bolka,

Którym to jest pseudonim Lecha Wałęs z okresu kiedy współpracował z bezpieką w latach 70-76, 1970-1976. Żeby je sprzedać, uzyskać, co zresztą pokazuje w ogóle całą sprawę lustracji w dodatkowym świetle, bo przecież nam walczono z lustracją, że to niewłaściwe, ale okazało się, że dokumenty lustracyjne, które dla nas miały być zasłonięte, no to ci dawni przywódcy służb socjalnych komunistycznych mieli zabezpieczone. No i ona przyniosła tej wtedy nawet tacy historycy salonowi jak Andrzej Friszke, tu pochyli głowy, no tak, no no, tutaj trudno to kwestionować.

No i teraz okazuje się, że jednak najbardziej oczywiste fakty można kwestionować, Bolek się rozsierdził, czyli TW Bolek, czyli Lech Wałęsa i straszy nas. No więc nie, ja się zgłosiłem na tą listę, że oczywiście Lech Wałęsa był agentem, który za pieniądze donosił na swoich przyjaciół, kolegów przez lata całe i to nie był taki drobny epizod co 6 lat. To jest wszystko prawda, tę historię, którą rozpoczęła publikacja pana profesora Sławomira Cenckiewicza i oczywiście Piotra Gontarczyka, to są rzeczy, które już właściwie chyba

Nawet orzeczenia prokuratury i umorzenie sprawy nigdy nie wytrą. Natomiast pytanie jest jedno. Przepraszam, mogę przerwać? Przerwać. Sprawy nie zaczęła wcale publikacja profesora Cenckiewicza. Nikt jemu i Piotrowi Gontarczykowi nie chce odebrać tytułu. Wielkie dzięki i do zobaczenia. W ogłoszeniu kto we władzach III RP współpracował z SB, no to wówczas również Antoni Macierewicz ujawnił, że między innymi był to prezydent ówczesny Lech Wałęsa.

A ludzie, którzy troszkę byli w opozycji, byli związani z nią, no to wiedzieli, że Wałęsa przyznał się do tego pod koniec lat 70. Na przykład lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych wiedzieliśmy o tym. To też tylko tyle mówię, że to jest sprawa. Oczywiście myśmy dowiadowaliśmy się kolejnych rzeczy, o których nam nie wiedzieliśmy, ale sam ten fakt był znany wcześniej. Pełna zgoda, natomiast dziękuję za wyprostowanie szczegółowo historii, ale jest jedno pytanie, które mną wstrząsnęło, szczerze mówiąc, ponieważ Lech Wałęsa był prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej, podpisywał akty prawne, reprezentował nas na świecie, nadal nas reprezentuje i zrobienie z byłego prezydenta, może nie ulubionego bohatera naszej historii, po tych wszystkich wydarzeniach, które

Wielkie dzięki i do zobaczenia. Czy to jest jednak tak, że komuś wpadło do głowy, żeby niszczyć te wszystkie autorytety, odsłaniać i niszczyć historię Solidarności też przecież w jakimś stopniu? No bo jeśli na czele dla całego świata, na czele związku stał Lech Wałęsa, który jest wtórnym analfabetą i robi z siebie teraz No trudno, trafię też na listę, panie prezydencie, robić z siebie pośmiewisko, bo to, co pan prezydent w social mediach opowiada, jest wstrząsające, naprawdę.

To komu to służy? Dlaczego daliśmy się... Ja się nie dałam, ale kto wpadł na pomysł, jak można w ogóle w taki sposób... Chociażby zamknąć tą sprawę, mówiąc o tym, że pan prezydent jest wtórnym analfabetą. Tutaj w tygodniku w sieci jest też wywiad z Józefem Orłem, który opowiada historię z lat 80., kiedy Wałęsa poprosił mnie i moją koleżankę, dziennikarkę, żebyśmy napisali dla niego wystąpienie do telewizji. Gdy przyszliśmy wieczorem z tekstem, leżał w łóżku i wyglądał na chorego. On wziął ode mnie długopis i leżąc w łóżku w gorączce, zaczął coś skreślać, dopisywać. To była całkowicie profesjonalna redakcja.

To fragment wywiadu z Józefem Orłem, ale to pokazuje, że będziemy teraz udowadniać, że Lech Wałęsa posługiwał się tym długopisem. Czy to naprawdę nam jest potrzebne? To wszystko nam nie jest potrzebne, nie zastanawiam się po co Waldemar Żurek, a więc nazwijmy, że po imieniu Donald Tusk, bo Waldemar Żurek to jest taki długopis, właśnie wręcz instrument Donalda Tuska. Otóż, dlaczego tę sprawę postanowił w ten sposób załatwić? I są złośliwcy, którzy interpretują to w ten sposób, że właśnie, że Donald Tusk, który nie jest znany ze szczególnych Wielkie dzięki i do zobaczenia.

Zakwestionować te zarzuty, które podważały dobre imię Lecha Wałęsy, podważały bardzo głęboko, bo to trzeba się przyjrzeć jeszcze sprawie, trzeba by dużo mówić, bo to często się mówi, a tam trochę powspółpracował. Nie, to jest potem zastanowić się na ile ta współpraca rzutowała na... Późniejsze działania Lecha Wałęsy. Trzeba przypomnieć, że w 1980 roku w władze PRL-u, w władzach PRL-u, w władzach partii, najwyżsi przywódcy PZPR-u z nomenklatury mówili, mamy swojego człowieka na centralnym stanowisku Solidarności.

Chodziło o Lecha Wałęsę. Warto by wiedzieć, jak te związki wyglądały dalej. Ja nie chcę twierdzić, że on był dalej agentem, bo to wiadomo, że nie był, bo to on już miał inną zupełnie funkcję, ale na ile ta jego agenturalność wcześniejsza i chęć tego ukrycia, ale nie tylko chęć ukrycia, prawda, nie tylko ten szantaż, ale w ogóle jakaś gra, którą on prowadził specyficzną z władzami PRL-u, Nie tylko nieoficjalne, w sekrecie absolutnym przed opinią publiczną, na ile wpływa na jego zachowanie. Można przypomnieć to, że Lech Wałęsa dokonał przestępstwa, bardzo poważnego przestępstwa, bo zniszczył dokumenty, oficjalne dokumenty, które znajdował jak kiedy był prezydentem, które zostały odkryte, przejęte z tych archiwów esbeckich.

Otóż Lech Wałęsa je zniszczył. I to jest przestępstwo, bardzo poważne przestępstwo. I oczywiście nigdy za to nie odpowiedział. I można kontynuować dalej. A ta obrona Lecha Wałęsy, która jest tak radykalna, czasami budzi zdumienie. Ja przypominam, który to był rok. Właśnie wtedy, kiedy opublikowali Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk tą dużą pierwszą monografię Lecha Wałęsy, To w tym samym trochę później pracę swoją magisterską obronił Paweł Zyzak na Uniwersytecie Jagiellońskim pod kierunkiem profesora Andrzeja Nowaka i wtedy

Nie tylko groził, ale wysłał Donald Tusk jako premier, pani minister edukacji, szkolnictwa wyższego wysłała na Uniwersytet Jagielloński taki najazd, kontrolę finansową, to znaczy żeby zastraszyć. I teraz ta cała historia, która prawda robi z Wałęsa Kretyna. To znaczy on sam z siebie robi kretyna, to jest jedna sprawa, ale to jest takie oficjalne poświadczenie, zaświadczamy, że Lech Wałęsa nie mógł być agentem, bo był upośledzony umysłowo, bo żeby nie umieć czytać i pisać, po skończeniu wszystkiego na zawodówkę, nawet szkoły podstawowej,

W tym czasie, no ja w tym samym czasie kończyłem, trochę później, a to niewielka różnica, też szkołę podstawową zanim poszedłem dalej, miałem kolegów z zawodówek i nie znałem tam analfabetów jednak, po prostu nie było kogoś takiego. A więc trzeba było być jakimś wyjątkowo upośledzonym umysłowo, żeby być analfabetą. I stwierdzenie, że właśnie nim był, no to zrobienie z niego wynika upośledzonego umysłowo, ale to jest nie tylko to. Przy okazji przypominamy, że wokół tej sprawy Wałęsy, wokół analizy tych dokumentów z szafy Kiszczaka, Uruchomiono również instytucje sądowe, takie wspomagające sąd, przede wszystkim Instytut Zena, który analizował podpisy w tych dokumentach i stwierdził ich prawdziwość.

Prawdziwość podpisów Wałęsy, ale prawdziwość podpisów tych esbeków, tych oficerów, którzy go prowadzili, dokonał takiej szerokiej analizy tych dokumentów, stwierdzając ich prawdziwość. Instytut Zena jest najbardziej uznaną tego typu instytucją, na podstawie której ekspertyzy opiera się sąd w rozmaitych swoich rozstrzygnięciach. I w tej chwili nam Waldemar Żurek i jego prokuratorzy mówią, że to jest zupełnie niewiarygodne, więc trzeba anulować. Te wszystkie wyroki, ja myślę, że to są tysiące wyroków, które opierają się o te ekspertyzy. To wszystko pokazuje, jak daleko to zakłamanie gra w imię swojego doraźnego interesu władzy Tuska sięga, jak bardzo jest niszcząca dla państwa.

Szanowni Państwo, dokładnie tak. I to jest przerażające w tej sytuacji. Będę o tym za chwilę też rozmawiać z byłą panią prezes Trybunału Konstytucyjnego, Julią Przyłębską, ale to jest jakaś granica, którą Tusk nie przekroczył jeszcze. Nie ma granicy. Nie ma granicy. Sprawa z Wałęsą pokazuje, że nie ma granicy. Nie tylko zresztą ta sprawa. Nie tylko przecież ta sprawa, to co obserwujemy w tej chwili. Zastanówmy się, jak jest traktowany wymiar sprawiedliwości. To znaczy, są tak zwani neosędziowie, jest cały czas używana przez tą władzę, absolutnie niedopuszczalna kategoria neosędziów. Kto to jest neosędzia? To jest ten, Kto został od tam 2018 roku nominowana na to stanowisko zgodnie z konstytucją przez prezydenta?

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.