Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Polskie nadzieje pod włoskim niebem. Marek Rudziński o magii igrzysk

04.02.2026 ·17 min 56 s

Jeśli zdobędziemy 2–3 medale, to będzie bardzo dobry wynik - mówi legendarny komentator przed zimowymi igrzyskami olimpijskimi Mediolan–Cortina 2026..

I to oczywiście miłośnicy piłki nożnej wiedzą doskonale, jakie to jest przeżycie. Myślę, że rzeczywiście warto być przy tych igrzyskach blisko. Powiedz, czy jest jakaś rywalizacja w dyscyplinach, na przykład, o których teraz nie mówimy, a może po prostu nie poruszyliśmy tego tematu, tak jak na przykład była rywalizacja Adama Małysza z Zimonem Amanem, czy Justyny Kowalczyk, naszej trzykrotnej złotej medalistki, z Marit Biergen. Czy są jakieś takie pary, gdzie rzeczywiście może iskrzyć na tych zimowych igrzyskach? Wiesz co, iskrzenie, no to iskrzenie to jest takie określenie jakby, nie wiem, sportowcy coś tam do siebie mieli i nie bardzo się lubili. Generalnie rzecz biorąc takich sytuacji nie ma.

Ze wszystkich sił, na wszystkie możliwe, dozwolone sposoby chcą wygrać, ale nie myślę, żeby można mówić o jakimkolwiek iskrzeniu, o jakichś sytuacjach, które, nie wiem, byłyby... Ktoś do kogoś miałby jakiś uraz i chciał to, nie wiem, łokcia mu sprzedać w czasie rywalizacji. Też bardziej właśnie myślę o takiej sportowej, no bo to przecież nieważne, czy się Justyna Kowalczyk lubiła z Marit Bjergen czy nie, ale ich walka między sobą była pasjonująca, prawda? Oczywiście Adam Małysz gdzieś tam, no zawsze mu ten Simon Amann zabierał ten medal, co było bardzo przykre, bo co by nie mówić, ale Adamowi Małyszowi jak mało komu się ten złoty medal należał, no ale taki jest sport. Bardziej właśnie mi chodzi o taką rywalizację. Bo na przykład tak widzę, patrząc na skoki narciarskie, to chyba domen preowc jest absolutnym faworytem.

Ja Justynie Kowalczyk dodałem jeden złoty medal, ale z całym szacunkiem dla naszej mistrzyni, bo to były dwa złote medale. Vancouver 2010 30 km stylem klasycznym i Sochi 10 klasycznym. Natomiast pamiętam właśnie jak mówiłeś o tym, że tylko Dream Team W 1992 roku w Barcelonie nie mógł przegrać, ale pamiętasz finał, że Chorwaci ich postraszyli i naprawdę grali jak równy z równimi do pewnego momentu. Tam Dražen Petrović, absolutnie fantastyczny, Dino Raggia, a więc można też postraszyć takich, w zasadzie takich powiedzmy bezapelacyjnych faworytów. Straszyć można, ale akurat tam nie można było wygrać. Aha, no ale to trzeba oddać Chorwatom, że był taki rzeczywiście do pewnego momentu.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.