Piotr Witt – samotność, pieski i Francja bez dzieci
Od Bliskiego Wschodu po paryskie pieski – Piotr Witt prowadzi słuchacza przez felieton o wojnie, lęku, samotności i francuskich absurdach codzienności.
Jeżeli odliczyć masy imigrantów, którzy balans demograficzny utrzymywali w stanie jakiej takiej równowagi, to statystyka wykazała, że liczba rdzennej ludności francuskiej maleje. W sumie w roku ubiegłym urodziło się o 2,3% dzieci mniej, niż rok wcześniej. Podawanie do publicznej wiadomości statystyk rasowych i narodowościowych w Republice Jednej i Niepodzielnej jest zabronione. Ale naród patrzy i widzi. Gdyby nieznaczna rozrodczość ludności imigranckiej, statystyka byłaby o wiele gorsza. Trudno wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Fakty bezsporne są takie, że mieszkańcy wielkich miast Paryża, Lyonu, Marsylii w zasadzie przeciwni niczym nieskrępowanej imigracji, kiedy przyjdą do urn, głosują na lewicę, która imigrację popiera.
Zjada niewiele, choć nie wszystko lubi. Polskie powiedzenie, wybretny jak francuski piesek, nie urodziło się wczoraj. W supermarkecie osobny dział, większy z każdym rokiem, zajmują regały z przysmakami dla piesków. Dania komponowane przez najlepszych kucharzy, znających upodobania i potrzeby czworonożnych przyjaciół, są zaletane przez telewizję. W domach mody kupuje się ubrania dla piesków. O tym, co pieski będą nosić w przyszłym sezonie, jakie palta, buty, obroże informują pieskie żurnale Mut. Właściciele piesków stanowią blok wyborczy jeszcze liczniejszy od miejskich funkcjonariuszy. Biada politykowi, który by podczas kampanii wyborczej nie sfotografował się z pieskiem albo nie daj Boże zadeklarował się z niechęcią do zwierząt domowych.
10 lat temu miłość do piesków znalazła wreszcie wyraz Piotr Witt. Przeciwnie, na ogólne życzenie publiczności Zarząd Kolei Francuskich utworzył niedawno wagony dla osób z pieskami, do których nie wolno zabierać dzieci. No bo w naszej cywilizacji wojen i śmierci, do czego komu dzieci?
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Od Bliskiego Wschodu po paryskie pieski – Piotr Witt prowadzi słuchacza przez felieton o wojnie, lęku, samotności i francuskich absurdach codzienności.