Monachium: Merz mówi o końcu starego ładu. Co to oznacza dla Europy i NATO?
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa rozpoczęła się w atmosferze niepokoju i redefinicji dotychczasowego ładu międzynarodowego. W rozmowie na antenie Radia Wnet dziennikarka Gabriela Masztafiak wskazała, że tegoroczne obrady to coś więcej niż coroczny przegląd zagrożeń – to moment symbolicznego przełomu.Zdaniem Masztafiak kluczowe znaczenie miały słowa kanclerza Niemiec.„Myślę, drodzy Państwo, że warto przede wszystkim chyba hasłem tegorocznej konferencji uczynić słowa samego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, który stwierdził w swoim przemówieniu, że to koniec porządku światowego, który znamy do tej pory”.Jak podkreśliła, Merz mówił o „nowym koncercie mocarstw” rozgrywającym się między Chinami, Rosją i Stanami Zjednoczonymi, a także o osłabieniu amerykańskiego przywództwa. Tegoroczne motto konferencji – „under destruction” – Masztafiak określiła jako „niepokojące”, wskazujące na destrukcję dotychczasowego ładu.„Dzisiejszy pejzaż polityczny jest o wiele, o wiele bardziej poważny, o wiele bardziej skomplikowany niż było to w poprzednich dekadach nawet”.Niemcy i autonomia strategiczna EuropyW ocenie ekspertki wystąpienie kanclerza było również próbą przesunięcia środka ciężkości przywództwa w Europie.„Niemcy chcą budować własną pozycję, chcą wzmacniać własne przywództwo w Europie poprzez podkreślanie tego, że to przywództwo Stanów Zjednoczonych jest obecnie osłabione”.Masztafiak przypomniała, że koncepcja „autonomii strategicznej” i budowy silniejszego europejskiego filaru NATO jest od lat obecna w niemieckiej debacie. Jednocześnie postawiła pytanie, czy Europa — nawet pod przywództwem Berlina — jest w stanie realnie konkurować w grze wielkich mocarstw.„Czy Europa w obecnym kształcie i pod ewentualnym przywództwem Niemiec miałaby swoje miejsce w tej grze jako podmiot, a nie tylko przedmiot? Ja mam tutaj ogromne wątpliwości”.Ważnym wątkiem konferencji jest obecność prezydenta Ukrainy. Masztafiak zwróciła uwagę na ukraińsko-niemiecką inicjatywę produkcji dronów oraz spotkania bilateralne Wołodymyra Zełenskiego.„Zełenski traktuje bezpieczeństwo europejskie jako wspólną sprawę, także Ukrainy, ale jednocześnie próbuje przekonać europejskich i światowych liderów, że to bezpieczeństwo bez Ukrainy jest o wiele bardziej kruche”.Ekspertka podkreśliła, że narracja Kijowa opiera się na tezie, iż ukraińskie doświadczenie frontowe jest dziś realnym wzmocnieniem dla całego NATO.SAFE: 150 miliardów euro i 40 lat spłatyRozmowa zeszła również na program SAFE — unijny instrument wsparcia obronności o wartości 150 miliardów euro. Polska ma otrzymać z tej puli około 43,7 mld euro.Masztafiak przypomniała jednak, że chodzi o pożyczkę:„Pożyczka, która ma być spłacana przez okres 40 lat z dziesięcioletnią karencją spłat kapitału. Oprocentowanie takiej pożyczki szacowane jest na 3–4%”.W jej ocenie kontrowersje budzi brak pełnej jawności listy projektów finansowanych z SAFE.„Jeśli ta jawność nie jest zapewniona, no to możemy domniemywać, że będzie to w dużej mierze dominowała uznaniowa forma wyboru projektu”.Pojawiają się też obawy, że program może stać się — jak wskazują krytycy — „dodatkową linią kredytową” dla niemieckiego sektora zbrojeniowego./fa
Mamy już połączenie z pierwszym gościem, pani Gabriela Masztafiak, politolog, także analityczka, która specjalizuje się w tematach polityki międzynarodowej, polityki europejskiej. Dzień dobry. Dzień dobry, witam serdecznie. Pani redaktor, witam serdecznie Państwa. Bardzo mi. Nam również bardzo miło. A teraz temat numer jeden, czyli Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. Dzisiaj jej rozpoczęcie. No i zacznijmy od podstaw. Jakie są priorytety? Co tutaj dominuje, jeżeli chodzi o te najważniejsze wyzwania, o główne tematy, które dzisiaj już były, są poruszane? Myślę, drodzy Państwo, że warto przede wszystkim Chyba hasłem tegorocznej konferencji uczynić słowa samego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, który stwierdził w swoim przemówieniu, że to koniec porządku światowego, który znamy do tej pory.
I to właśnie wybrzmiało w czasie samego rozpoczęcia Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. To jednocześnie takie ostrzeżenie właściwie z jego strony na temat Polityki mocarstw na temat nowego koncertu mocarstw, który właściwie rozgrywa się obecnie pomiędzy Chinami, Rosją a Stanami Zjednoczonymi, a jednocześnie jest wyzwaniem rzuconym Natomiast kanclerz Merz powiedział również, że konferencja monachijska przez bardzo wiele lat służyła jako taki sejsmograf sytuacji politycznej. Coś, co miało w pewien sposób identyfikować, pokazywać nastroje dominujące w światowej polityce.
Będziemy to śledzić na pewno razem z Państwem. Tak jest, na pewno. To prawda, na pewno będziemy to śledzić, ale jeszcze na moment zostańmy przy wystąpieniu kanclerza Merza. On wezwał do resetu współpracy z USA. Czy to oznacza nową jakość w tym sojuszu, czy może kryzys zaufania? Co my dzisiaj obserwujemy, no i też w jakim stopniu? Europa może i powinna wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwa, czy tak, bo to, że powinna o tym wiadomo, ale czy uda się to zrobić bez osłabienia tej transatlantyckiej więzi, no i czy Europa ma w ogóle takie zasoby, potrafi to zrobić sama? To, o czym pani redaktor mówi, to jest właściwie kwestia nienowa, czyli to, o czym Friedrich Merz mówi już od bardzo, bardzo dawna, mianowicie ta nieco większa autonomia, autonomia strategiczna, nazywana przez pewien czas.
Names mentioned in English. Jest zdaniem Friedricha Merza stawiane pod znakiem zapytania. A to, o czym pani wspomniała, czyli właśnie kwestia pozycji Europy. Ten projekt autonomii strategicznej, tego budowania bardziej europejskiego filaru NATO, to jest tak naprawdę kwestia i też idea forsowana już od bardzo, bardzo dawna przez
Niemieckich polityków. Przypomnijmy sobie te wszystkie dyskusje toczące się jeszcze w ubiegłym roku na temat tego, czy to aby Niemcy nie powinni przejąć przywództwa w Europie, czy aby to Niemiec nie powinien stanąć, jak jeszcze w ubiegłym roku stwierdził ambasador Stanów Zjednoczonych Whitaker przy NATO, że Czeka na taki moment też, żeby być może to Niemiec stanął na czele europejskich sił zbrojnych, więc kwestia jest tego typu, że Niemcy chcą budować własną pozycję. Chcą wzmacniać własne przywództwo w Europie poprzez podkreślanie tego, że to przywództwo Stanów Zjednoczonych jest obecnie osłabione, właśnie to jest dokładnie ta melodia, która wybrzmiała w przemówieniu kanclerza Merza, który poprzez
Poprzez granie właśnie tą nutą dotyczącą stawiania pod znakiem zapytania amerykańskiego przywództwa próbuje wskazać na Niemcy jako być może siłę, która miałaby objąć to przywództwo w Europie, ale też co istotne Niemcy również I to ustami kanclerza Friedricha Merza mówią bardzo wyraźnie, że to jest polityka wielkich mocarstw. No i pytanie w takim razie, czy Europa w obecnym kształcie i pod ewentualnym przywództwem Niemiec, jak życzyłby sobie tego niemiecki kanclerz, w tej grze
Cały ten, ta produkcja i cały gambit również kanclerza Merza polegał na gigantycznym dofinansowaniu programu zbrojeniowego i firm zbrojeniowych rodzimych, niemieckich właśnie po to, by postawić rozwój gospodarczy jakby uzależniony Niejako od produkcji zbrojnej i od kondycji firm sektora zbrojeniowego. No i te głosy właśnie zaniepokojenia, które mówią, że No, właściwie to jest to otwarta droga, żeby program SAFE stał się dodatkową linią kredytową i linią, która transmituje pieniądze do niemieckiego sektora zbrojeniowego, no bo jeśli nie mamy jasnego wglądu w to, jakie firmy i jakie projekty są wybierane, no to możemy domniemywać, że będzie to w dużej mierze dominowało
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa rozpoczęła się w atmosferze niepokoju i redefinicji dotychczasowego ładu międzynarodowego. W rozmowie na antenie Radia Wnet dziennikarka Gabriela Masztafiak wskazała, że tegoroczne obrady to coś więcej niż coroczny przegląd zagrożeń – to moment symbolicznego przełomu.
Zdaniem Masztafiak kluczowe znaczenie miały słowa kanclerza Niemiec.
„Myślę, drodzy Państwo, że warto przede wszystkim chyba hasłem tegorocznej konferencji uczynić słowa samego kanclerza Niemiec, Friedricha Merza, który stwierdził w swoim przemówieniu, że to koniec porządku światowego, który znamy do tej pory”.Jak podkreśliła, Merz mówił o „nowym koncercie mocarstw” rozgrywającym się między Chinami, Rosją i Stanami Zjednoczonymi, a także o osłabieniu amerykańskiego przywództwa. Tegoroczne motto konferencji – „under destruction” – Masztafiak określiła jako „niepokojące”, wskazujące na destrukcję dotychczasowego ładu.
„Dzisiejszy pejzaż polityczny jest o wiele, o wiele bardziej poważny, o wiele bardziej skomplikowany niż było to w poprzednich dekadach nawet”.Niemcy i autonomia strategiczna Europy
W ocenie ekspertki wystąpienie kanclerza było również próbą przesunięcia środka ciężkości przywództwa w Europie.
„Niemcy chcą budować własną pozycję, chcą wzmacniać własne przywództwo w Europie poprzez podkreślanie tego, że to przywództwo Stanów Zjednoczonych jest obecnie osłabione”.Masztafiak przypomniała, że koncepcja „autonomii strategicznej” i budowy silniejszego europejskiego filaru NATO jest od lat obecna w niemieckiej debacie. Jednocześnie postawiła pytanie, czy Europa — nawet pod przywództwem Berlina — jest w stanie realnie konkurować w grze wielkich mocarstw.
„Czy Europa w obecnym kształcie i pod ewentualnym przywództwem Niemiec miałaby swoje miejsce w tej grze jako podmiot, a nie tylko przedmiot? Ja mam tutaj ogromne wątpliwości”.Ważnym wątkiem konferencji jest obecność prezydenta Ukrainy. Masztafiak zwróciła uwagę na ukraińsko-niemiecką inicjatywę produkcji dronów oraz spotkania bilateralne Wołodymyra Zełenskiego.
„Zełenski traktuje bezpieczeństwo europejskie jako wspólną sprawę, także Ukrainy, ale jednocześnie próbuje przekonać europejskich i światowych liderów, że to bezpieczeństwo bez Ukrainy jest o wiele bardziej kruche”.Ekspertka podkreśliła, że narracja Kijowa opiera się na tezie, iż ukraińskie doświadczenie frontowe jest dziś realnym wzmocnieniem dla całego NATO.
SAFE: 150 miliardów euro i 40 lat spłaty
Rozmowa zeszła również na program SAFE — unijny instrument wsparcia obronności o wartości 150 miliardów euro. Polska ma otrzymać z tej puli około 43,7 mld euro.
Masztafiak przypomniała jednak, że chodzi o pożyczkę:
„Pożyczka, która ma być spłacana przez okres 40 lat z dziesięcioletnią karencją spłat kapitału. Oprocentowanie takiej pożyczki szacowane jest na 3–4%”.W jej ocenie kontrowersje budzi brak pełnej jawności listy projektów finansowanych z SAFE.
„Jeśli ta jawność nie jest zapewniona, no to możemy domniemywać, że będzie to w dużej mierze dominowała uznaniowa forma wyboru projektu”.Pojawiają się też obawy, że program może stać się — jak wskazują krytycy — „dodatkową linią kredytową” dla niemieckiego sektora zbrojeniowego.
/fa