Likwidacja porodówek i braki kadrowe. Położna alarmuje: „Strzelamy sobie w stopę”
– Jeśli chcemy poprawiać demografię, to nie możemy likwidować porodówek – mówiła Małgorzata Grabowska, położna i działaczka Solidarności. W rozmowie pojawiły się także kwestie zarobków medyków, pracy na kontraktach i problemów kadrowych w ochronie zdrowia.
Podczas manifestacji położna Małgorzata Grabowska spotkała się z dziennikarzami i omawia sytuację w polskim systemie opieki zdrowotnej.
Położna analizuje powodów wzrostu kosztów systemu opieki zdrowotnej i podkreśla, że branża ta jest drogą usługową, w której lwią część wynagrodzeń stanowi pensja.
Położna wyjaśnia, że zarobki położnych zależą od poziomu wykształcenia i podzielonych są na trzy grupy, a podwyżki są oparte na średnich wynagrodzeniach z 2004 roku.
Położna omawia różnice między umowami o pracę a kontraktem B2B, podkreślając, że w drugim przypadku pracownicy mogą pracować więcej godzin.
Położna opisuje zmiany w systemie porodówek, podkreślając, że likwidacja tych oddziałów może być szkodliwa dla zdrowia kobiet i demografii Polski.
Położna krytycznie odnosi się do polityki ministerstwa zdrowia w zakresie likwidacji porodówek i zarządzania kadrami.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Jeśli chcemy poprawiać demografię, to nie możemy likwidować porodówek – mówiła Małgorzata Grabowska, położna i działaczka Solidarności. W rozmowie pojawiły się także kwestie zarobków medyków, pracy na kontraktach i problemów kadrowych w ochronie zdrowia.