Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Liban na rozdrożu. Trzy scenariusze dla kraju

29.09.2026 ·19 min 28 s

 Kazimierz Gajowy w kolejnym wydaniu „Studia Beirut” opowiada o sytuacji w Libanie po kolejnych izraelskich nalotach, losie mieszkańców południa kraju oraz trwających kanałach dyplomatycznych między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. W audycji także o przyszłości Hezbollahu, odbudowie zniszczonych miejscowości i możliwych scenariuszach dla Libanu – od negocjacji po dalszą eskalację konfliktu. 

No tak, my tu w Libanie przede wszystkim pytamy się, co będzie z Hezbollahem. Bo z jednej strony dla Izraela Hezbollah jest zagrożeniem, czyli trzeba go po prostu zlikwidować. Z drugiej strony Hezbollah jest tak silny, przynajmniej teoretycznie, że nawet państwo libańskie nie jest w stanie swoją armią nad nim zapanować. Ale właśnie ostatnio pojawiły się pytania, czy rzeczywiście Hezbollah Tą siłę militarną nadal posiada? Mówiliśmy w studiu Beirut wielokrotnie, pewnie wielu z państwom zostało to w pamięci, nazwa, wzgórz o nazwie Ali Tahrir.

Nie chcieli po prostu umierać tylko po to, żeby po prostu umrzeć. Czyli Nie wiemy, w którym kierunku Hezbollah chce teraz zmierzać. Z jednej strony krytykuje rząd, że w tych rozmowach, w kontaktach bezpośrednich z Izraelem zdradza Sprawy Libanu. Podporządkowuje się wrogowi, którym dla oczywiście Libanu jest Izrael. Ale z drugiej strony widzimy wyraźnie, że Hezbollah potrzebuje rządu libańskiego. Bo w tych rozgrywkach niejako Hezbollah, który

Był ramieniem zbrojnym dla Iranu i z tego powodu Iran go wspierał, zbroił, wzmacniał. Teraz wielu obserwatorów podkreśla, że Hezbollah stał się swego rodzaju kulą u nogi dla Iranu. W zasadzie Iran chciałby się, można by powiedzieć, pozbyć tego ciężaru, jakim jest Hezbollah w Libanie. Czyli w tym momencie, jeżeli w ogóle Hezbollah chce pozostać przynajmniej na arenie politycznej, to w jakiś sposób, chce czy nie chce, musi się władzy legalnej, władzy Libanu podporządkować.

Z drugiej strony choć jeży swoje pióra bojowe przeciwko Izraelowi, to mimo tego, że jak już powiedziałem, że to w skórze Aritacher zostało praktycznie bez walki, można by powiedzieć, zdobyte, mimo tego, że codziennie są bombardowane jego pozycje, no to odpowiedzi jako takiej nie widzimy. No i właśnie tu pojawia się pytanie. Kto naprawdę podejmie decyzję, co uczynić ogólnie rzecz biorąc z Libanem, ale w sposób szczególny, bo to jest gwóźdź tej całej trudnej bojowej imprezy, co zrobić właśnie z Hezbollahem.

No i tak, Hezbollah kiedyś liczył na wielkie wsparcie finansowe i to olbrzymie Iranu. Dziś prawdopodobnie liczyć nie może. Dziś upomina się władz Libanu, by to Liban sfinansował odbudowę tych wiosek i miast. Poprzez swoje instytucje zaoferował tymczasową pomoc dla już tych odzyskanych wiosek, z których wycofał się Izrael, w postaci domków prefabrykatów kontenerowych, dość dobrze wyposażonych, po to, żeby ludzie mogli tam powoli wracać. Ukazuje się, że za plecami tych ludzi Hezbollah niejako im zabrania przyjmowanie takich podarunków.

Bo ma większe wymagania. Wymagania polegające na tym, że to rząd libański powinien poszukać środków, by te właśnie domy tak z żel betonu, jak kiedyś były, po prostu odbudować. Tam jeszcze chodzi przecież i o wodę, i o prąd. I tu w tym przypadku Hezbollah ma troszkę racji, bo co z tego, że postawimy dla rodziny kontenerowy tymczasowy dom, Instalacja elektryczna w środku niby funkcjonuje, ale prądu z zewnątrz nie ma, by dotarł do tego domku. Na dodatek nie ma ani gdzie tych ścieków odprowadzić aktualnie, ani tej wody, którą po prostu trzeba byłoby zainstalować. Czyli jest to troszeczkę tylko taka

Można by powiedzieć, no, wizerunkowa pomoc, a nie do końca praktyczna. No, jakie drogi przed nami, tak na koniec tej audycji, szanowni państwo. Wielu fachowców tutejszych w Libanie podkreśla, że może są trzy drogi. No, przede wszystkim negocjacje. I tu chyba byłoby najlepsze rozwiązanie, mówiliśmy o tym. Tutaj sine qua non to jest rozbrojenie Hezbollahu, ale Może być też zamrożenie konfliktu, czyli taki status quo. Izrael pozostanie, Hezbollah będzie udawał, albo rzeczywiście jest silny, państwo libańskie nie kontroluje niczego. To chyba byłoby najgorsze. To byłoby takie biblijne, letnie rozwiązanie, ani gorące, ani zimne.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.