Krzysztof Baranowski z Mauritiusa: „Trzy oceany za mną. Został Atlantyk”
Kapitan Krzysztof Baranowski po raz trzeci samotnie opływa świat. Obecnie jego jacht znajduje się na Mauritiusie, a żeglarz ocenia, że ma za sobą około trzech czwartych całej wyprawy.W rozmowie z Radiem Wnet opowiada o tym, jak przez kilkadziesiąt lat zmieniło się samotne żeglowanie: od nawigacji według słońca i gwiazd do GPS-u, elektronicznych map i systemu AIS. Mówi także o coraz bardziej nieprzewidywalnej pogodzie, huraganach pojawiających się w nowych miejscach, zaśmieceniu oceanów i zaskakująco małej liczbie zwierząt spotykanych na morzu.Kapitan zdradza również, jak wygląda sen samotnego żeglarza, dlaczego portowa biurokracja potrafi być trudniejsza od oceanicznej żeglugi i co sprawia, że mimo sztormów, zmęczenia i samotności po raz kolejny zdecydował się wyruszyć dookoła globu.- Czuje się bliskość nieba, gwiazdy wiszą blisko nad głową - mówi Krzysztof Baranowski.Mauritius jest dla niego nie miejscem wakacji, lecz przystankiem przed kolejnym etapem wyprawy. Po ostatnim sztormie kapitan odpoczywa, przygotowuje jacht i czeka na poprawę warunków.Przed nim Atlantyk.
Kapitan Krzysztof Baranowski opisuje, gdzie jest i na jakim etapie trzeciego samotnego rejsu dookoła świata.
Kapitan odpowiada na pytania o planowanie zakończenia rejsu i zmiany w jego trakcie.
Kapitan wyjaśnia, dlaczego zdecydował się po raz trzeci opłynąć świat samotnie.
Kapitan opisuje negatywne zmiany w trakcie rejsu, takie jak biurokracja w portach i zmieniający się klimat.
Kapitan opisuje, jak wygląda jego dzień na rejsie i jak technologia zmieniła jego pracę.
Kapitan opowiada o pozytywnych aspektach rejsu, takich jak czas na przemyślenie.
Kapitan opisuje Mauritius, gdzie jest teraz, i powtarza, że jest tam po prostu portem do odpoczynku.
Kapitan podziękowuje i życzy słuchaczom powodzenia w rejsie.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Kapitan Krzysztof Baranowski po raz trzeci samotnie opływa świat. Obecnie jego jacht znajduje się na Mauritiusie, a żeglarz ocenia, że ma za sobą około trzech czwartych całej wyprawy.
W rozmowie z Radiem Wnet opowiada o tym, jak przez kilkadziesiąt lat zmieniło się samotne żeglowanie: od nawigacji według słońca i gwiazd do GPS-u, elektronicznych map i systemu AIS. Mówi także o coraz bardziej nieprzewidywalnej pogodzie, huraganach pojawiających się w nowych miejscach, zaśmieceniu oceanów i zaskakująco małej liczbie zwierząt spotykanych na morzu.
Kapitan zdradza również, jak wygląda sen samotnego żeglarza, dlaczego portowa biurokracja potrafi być trudniejsza od oceanicznej żeglugi i co sprawia, że mimo sztormów, zmęczenia i samotności po raz kolejny zdecydował się wyruszyć dookoła globu.
- Czuje się bliskość nieba, gwiazdy wiszą blisko nad głową - mówi Krzysztof Baranowski.
Mauritius jest dla niego nie miejscem wakacji, lecz przystankiem przed kolejnym etapem wyprawy. Po ostatnim sztormie kapitan odpoczywa, przygotowuje jacht i czeka na poprawę warunków.
Przed nim Atlantyk.