Krakowska strefa czystego transportu sypie się w sądzie. „Uchwała jest bezprawna”
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo podważył uchwałę o Strefie Czystego Transportu. Sąd uznał za nieważne m.in. zapisy dotyczące definicji mieszkańca opartej na meldunku oraz różnicowanie zwolnień z opłat dla pacjentów publicznych i prywatnych placówek medycznych.Wyrok jest nieprawomocny i do czasu jego uprawomocnienia zasady SCT pozostają bez zmian. Jednocześnie sąd podkreślił, że sama idea strefy jest proporcjonalna i co do zasady uzasadniona.W Radiu Wnet sprawę komentowała mecenas Monika Brzozowska-Pasieka, reprezentująca Fundację Wolność i Własność, która brała udział w postępowaniu. Jak wyjaśniała prawniczka, sąd odrzucił skargi osób prywatnych i gminy Skawina, uznając, że nie wykazały interesu prawnego. Kluczowa okazała się natomiast skarga wojewody, w której część zarzutów została podzielona przez skład orzekający.Sąd częściowo uwzględnił zarzuty wojewody. My, jako Fundacja Wolność i Własność, od początku zwracaliśmy uwagę właśnie na te kwestie, które zostały uznane za niezgodne z prawem– mówiła Brzozowska-Pasieka.Unieważnione zapisy dotyczyły przede wszystkim definicji mieszkańca Krakowa opartej na meldunku oraz zasad zwalniania z opłat pacjentów korzystających wyłącznie z publicznych placówek medycznych.Już dawno w orzecznictwie ukształtowała się linia, że mieszkańcem jest ten, kto faktycznie mieszka na terenie gminy, a nie ten, kto jest tylko zameldowany. Druga kwestia to faworyzowanie placówek finansowanych z NFZ i całkowite pominięcie prywatnych podmiotów leczniczych– podkreślała.Dane wrażliwe pacjentów i chaos organizacyjnyNajwięcej emocji w rozmowie wywołał wątek pacjentów dojeżdżających do krakowskich szpitali. Zdaniem mecenas Brzozowskiej-Pasieki przyjęte rozwiązania są nie tylko uciążliwe, ale mogą naruszać prawo do ochrony danych osobowych.Pacjent spoza Krakowa, który ma stary samochód, musi się wcześniej zarejestrować w systemie, podając imię, nazwisko, PESEL, datę wizyty i nazwę placówki. Tworzy się rejestr danych sensytywnych i nikt nie potrafi jasno powiedzieć, kto będzie miał do nich dostęp i jak będą chronione– mówiła.Jak ujawniła, sąd zapytał pełnomocników miasta, ile placówek podpisało porozumienie z magistratem umożliwiające korzystanie ze zwolnień.Okazało się, że takich placówek jest… siedem. Strefa obowiązuje od 1 stycznia, mamy połowę miesiąca, a większość szpitali nie ma podpisanych umów, które są warunkiem skorzystania z wyłączeń– relacjonowała.Dodatkowo pacjenci mieliby potwierdzać swoją obecność w placówce za pomocą specjalnych tabletów.Mówimy o danych wrażliwych: czy ktoś leczy się onkologicznie, psychiatrycznie, ginekologicznie. To są informacje, które wymagają szczególnych audytów i ocen skutków dla ochrony danych osobowych, a w uchwale ten problem został kompletnie pominięty– zaznaczyła.„Uchwała dociskana kolanem”Fundacja od początku domaga się unieważnienia uchwały w całości. Zdaniem jej przedstawicielki lista problemów jest znacznie dłuższa.To różnicowanie mieszkańców Krakowa i innych gmin, brak zwolnień dla przedsiębiorców, absurdalne wyłączenia jednych form działalności przy całkowitym pominięciu innych, jak spółki z o.o.– wyliczała.Wskazywała też na realne skutki ekonomiczne nowych przepisów.Dziś wjazd do strefy to 100 zł miesięcznie, w 2027 roku 250 zł, a w 2028 – 500 zł, czyli 6 tysięcy złotych rocznie. Dla drobnych przedsiębiorców z okolic Krakowa to są dramaty, które już teraz do nas spływają– mówiła.Jej zdaniem uchwała została wprowadzona w pośpiechu, bez realnej analizy skutków społecznych.To jest uchwała kompletnie nieprzemyślana. Została, mówiąc kolokwialnie, dociśnięta kolanem. Jest niesprawiedliwa, a w naszej ocenie – bezprawna– podsumowała.Choć wyrok WSA jest nieprawomocny, Fundacja zapowiada dalsze działania.Czekamy na pisemne uzasadnienie. Sąd wskazał, że było zdanie odrębne jednego z sędziów i liczymy, że da nam ono paliwo do skargi kasacyjnej do NSA– zapowiedziała prawniczka.Równolegle fundacja rozpoczęła szeroką ofensywę prawną, informując m.in. prezesa UODO, Rzecznika Praw Pacjenta oraz izby lekarskie.To jest dopiero początek. Zachęcamy wszystkich, którzy mają problemy związane ze strefą czystego transportu, żeby się do nas zgłaszali. Dostajemy od pięciu do dziesięciu maili dziennie i za każdym z nich stoi realny, ludzki dramat– mówiła na antenie Radia Wnet./fa
Jesteśmy w Krakowie, a z nami na łączach pani mecenas Monika Brzozowska-Pasieka, Fundacja Wolność i Własność. Dzień dobry. Dzień dobry, dzień dobry pani, dzień dobry państwu. Dziś rano już na antenie Radia Wnet informowaliśmy o tym, co wczoraj wydarzyło się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Krakowie. A mianowicie jeszcze raz zapytamy, ale tym razem panią mecenas, co się wydarzyło, jaki jest wyrok sądło administracyjnego? Sąd w części odrzucił skargi. Tam były skargi osób indywidualnych, skargi gminy Skawina. Sąd uznał, że zarówno osoby indywidualne, jak i gmina Skawina nie mają interesu prawnego. Natomiast najważniejszej skardy to była skarga wojewody małopolskiego.
Sąd częściowo uwzględnił pewne zarzuty. My jako Fundacja Wolność i Własność byliśmy uczestnikiem tego postępowania i na te zarzuty, które zostały przez sąd uwzględnione, myśmy od razu jakby zwracali uwagę. Natomiast w pozostałej części oddali. Jeśli chodzi o te uwzględnione zarzuty, no to był głównie zarzut taki, że dodyskryminowano mieszkańców Krakowa poprzez konieczne... bezpieczność posiadania meldunku. Zgodnie z orzecznictwem już bardzo, bardzo dawno temu była taka linia orzecznicza, że kto mieszka w Krakowie po prostu powinien być traktowany jako mieszkaniec Krakowa. Druga część to była kwestia dotycząca placówek medycznych. Uchwała w zasadzie tylko faworyzowała placówki finansowane, jak to powiedziała sędzia, na NFZ, czyli tam, gdzie są te placówki finansowane przez Skarpaństwa, wyłączając zupełnie placówki medyczne i dojazd do tych placówek medycznych, które są placówkami prywatnymi czy tam jakoś współfinansowane.
przez osoby prywatnej. To jest ta część, która jest dla nas istotna i była istotna. Natomiast w pozostałej części zostało to oddalone i tutaj na pewno będziemy składać skargę kasacyjną, bo my jako Fundacja w zasadzie od początku podawaliśmy szereg takich absurdalnie, zupełnie absurdalnych... wymogów wynikających z tej uchwały i my wnosimy o jednak unieważnienie tej uchwały w całości, a nie tylko w części. Jakie są największe problemy, jeśli tak to możemy nazwać, z tą uchwałą według Państwa? Nie wiem ile mamy czasu, więc tych problemów jest mnóstwo. Poprzez różnicowanie mieszkańców, na mieszkańców Krakowa, na innych gmin województwa małopolskiego, brak zwolnień na przykład dla przedsiębiorców, brak zwolnień dla...
Wczorajsze uzasadnienie, ta rozprawa się troszkę przedłużyła, w związku z tym to uzasadnienie było takie dość krótkie, trafiające jakby w te punkty, które sąd uwzględnił. Natomiast sąd powiedział, że jest zdanie odrębne jednego z sędziów i liczymy, że jest to zdanie w kierunku właśnie nieważności tej uchwały, więc być może da nam paliwo też do skargi kasacyjnej. Jakby nie składamy broni, bo skarga kasacyjna to jest jedna rzecz. Przygotowaliśmy teraz taką naprawdę ofensywę prawniczą. Fundacja Wolność i Własność poinformowała prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Naczelną Izbę Lekarską, Krakowską Izbę Lekarską. również rzecznika praw pacjenta, bo to, co nas naprawdę bardzo, bardzo niepokoi, to właśnie kwestia tych osób, które są w bardzo specyficznej sytuacji.
że uchwała poprzednia miała inne normy i ktoś sobie kupił samochód, który był zgodny z poprzednią uchwałą i nagle się okazuje po trzech latach, że ten samochód jest niezgodny z tą uchwałą i w zasadzie on zostaje... pozbawiony możliwości wjazdu. My mamy jako fundacja, piszą do nas ludzie, którzy w zasadzie z całej okolicy, z całej Małopolski, z całej okolicy Krakowa, którzy wskazują na takie ludzkie, faktycznie ludzkie dramaty w zakresie chociażby usług, w zakresie dostawy żywności, ale też proszę zauważyć jedną rzecz, że na przykład niektóre pojazdy, to już nie mówię o służbach,
Ma My w fundacji na przykład taki mail do nas przyszedł, że człowiek, który sprzedaje gdzieś tam auta, nie był zupełnie przygotowany na taką okoliczność i okazuje się, że sprzedaż właśnie tych starych aut zupełnie padła, mimo że przy poprzedniej uchwale te stare auta były jeszcze w porządku. Więc to jakby też... znać proporcje i ważyć te proporcje dla całości. Wspomniała Pani właśnie o takich już indywidualnych przypadkach. Czy to jest tak, że do naszych słuchaczy informacja, że w tej sprawie, jeśli chodzi o strefę czystego transportu, oni do fundacji mogą się zgłaszać w swoich właśnie sprawach? Bardzo proszę, proszę mailować, bo to opisując swoje stany faktyczne.
O czym powiedziała pani mecenas Monika Brzozowska-Pasieka, Fundacja Wolność i Własność. Rozumiem, że to nie jest tak, że ten wyrok w USA to jest zamknięcie walki o strefę czystego transportu, a raczej walki z strefą czystego transportu, tylko to jest dopiero początek. Tak, to jest otwarcie, bo to, że sąd częściowo podzielił nasze argumenty, no to też jest nasze ogromne zwycięstwo merytoryczne, no bo jednak sąd zwrócił uwagę na pewną dyskryminację, więc to jak najbardziej tak. My, tak jak mówię, działamy i w tej chwili... W tej chwili dość prężnie działamy z taką ofensywą prawniczą, więc jak najbardziej to jest początek. Jeżeli ktoś z Państwa może nas też wesprzeć, to też prosimy o wsparcie, no bo po drugiej stronie mamy cały magistrat i instytucje publiczne, które są za tym, żeby tę strefę utrzymać.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie częściowo podważył uchwałę o Strefie Czystego Transportu. Sąd uznał za nieważne m.in. zapisy dotyczące definicji mieszkańca opartej na meldunku oraz różnicowanie zwolnień z opłat dla pacjentów publicznych i prywatnych placówek medycznych.
Wyrok jest nieprawomocny i do czasu jego uprawomocnienia zasady SCT pozostają bez zmian. Jednocześnie sąd podkreślił, że sama idea strefy jest proporcjonalna i co do zasady uzasadniona.
W Radiu Wnet sprawę komentowała mecenas Monika Brzozowska-Pasieka, reprezentująca Fundację Wolność i Własność, która brała udział w postępowaniu. Jak wyjaśniała prawniczka, sąd odrzucił skargi osób prywatnych i gminy Skawina, uznając, że nie wykazały interesu prawnego. Kluczowa okazała się natomiast skarga wojewody, w której część zarzutów została podzielona przez skład orzekający.
Sąd częściowo uwzględnił zarzuty wojewody. My, jako Fundacja Wolność i Własność, od początku zwracaliśmy uwagę właśnie na te kwestie, które zostały uznane za niezgodne z prawem– mówiła Brzozowska-Pasieka.
Unieważnione zapisy dotyczyły przede wszystkim definicji mieszkańca Krakowa opartej na meldunku oraz zasad zwalniania z opłat pacjentów korzystających wyłącznie z publicznych placówek medycznych.
Już dawno w orzecznictwie ukształtowała się linia, że mieszkańcem jest ten, kto faktycznie mieszka na terenie gminy, a nie ten, kto jest tylko zameldowany. Druga kwestia to faworyzowanie placówek finansowanych z NFZ i całkowite pominięcie prywatnych podmiotów leczniczych– podkreślała.
Dane wrażliwe pacjentów i chaos organizacyjny
Najwięcej emocji w rozmowie wywołał wątek pacjentów dojeżdżających do krakowskich szpitali. Zdaniem mecenas Brzozowskiej-Pasieki przyjęte rozwiązania są nie tylko uciążliwe, ale mogą naruszać prawo do ochrony danych osobowych.
Pacjent spoza Krakowa, który ma stary samochód, musi się wcześniej zarejestrować w systemie, podając imię, nazwisko, PESEL, datę wizyty i nazwę placówki. Tworzy się rejestr danych sensytywnych i nikt nie potrafi jasno powiedzieć, kto będzie miał do nich dostęp i jak będą chronione– mówiła.
Jak ujawniła, sąd zapytał pełnomocników miasta, ile placówek podpisało porozumienie z magistratem umożliwiające korzystanie ze zwolnień.
Okazało się, że takich placówek jest… siedem. Strefa obowiązuje od 1 stycznia, mamy połowę miesiąca, a większość szpitali nie ma podpisanych umów, które są warunkiem skorzystania z wyłączeń– relacjonowała.
Dodatkowo pacjenci mieliby potwierdzać swoją obecność w placówce za pomocą specjalnych tabletów.
Mówimy o danych wrażliwych: czy ktoś leczy się onkologicznie, psychiatrycznie, ginekologicznie. To są informacje, które wymagają szczególnych audytów i ocen skutków dla ochrony danych osobowych, a w uchwale ten problem został kompletnie pominięty– zaznaczyła.
„Uchwała dociskana kolanem”
Fundacja od początku domaga się unieważnienia uchwały w całości. Zdaniem jej przedstawicielki lista problemów jest znacznie dłuższa.
To różnicowanie mieszkańców Krakowa i innych gmin, brak zwolnień dla przedsiębiorców, absurdalne wyłączenia jednych form działalności przy całkowitym pominięciu innych, jak spółki z o.o.– wyliczała.
Wskazywała też na realne skutki ekonomiczne nowych przepisów.
Dziś wjazd do strefy to 100 zł miesięcznie, w 2027 roku 250 zł, a w 2028 – 500 zł, czyli 6 tysięcy złotych rocznie. Dla drobnych przedsiębiorców z okolic Krakowa to są dramaty, które już teraz do nas spływają– mówiła.
Jej zdaniem uchwała została wprowadzona w pośpiechu, bez realnej analizy skutków społecznych.
To jest uchwała kompletnie nieprzemyślana. Została, mówiąc kolokwialnie, dociśnięta kolanem. Jest niesprawiedliwa, a w naszej ocenie – bezprawna
– podsumowała.
Choć wyrok WSA jest nieprawomocny, Fundacja zapowiada dalsze działania.
Czekamy na pisemne uzasadnienie. Sąd wskazał, że było zdanie odrębne jednego z sędziów i liczymy, że da nam ono paliwo do skargi kasacyjnej do NSA– zapowiedziała prawniczka.
Równolegle fundacja rozpoczęła szeroką ofensywę prawną, informując m.in. prezesa UODO, Rzecznika Praw Pacjenta oraz izby lekarskie.
To jest dopiero początek. Zachęcamy wszystkich, którzy mają problemy związane ze strefą czystego transportu, żeby się do nas zgłaszali. Dostajemy od pięciu do dziesięciu maili dziennie i za każdym z nich stoi realny, ludzki dramat– mówiła na antenie Radia Wnet.
/fa