Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

„Kotłowanina” na prawicy. PiS się przegrupowuje, Braun zabiera Konfederacji poparcie

23.12.2025 ·15 min 27 s

Michał Karnowski mówi o „kotłowaninie” na prawicy: PiS ma się przegrupować, a rozłam nie jest dziś przesądzony. Zauważa też, że Grzegorz Braun już „zabiera połowę” Konfederacji.W rozmowie na antenie Radia Wnet Michał Karnowski mówił o obecnym stanie Prawa i Sprawiedliwości jako o naturalnym, choć trudnym etapie po latach mobilizacji „w trybie oblężenia”. Jego zdaniem napięcia, które dziś wychodzą na powierzchnię, są wyraźnie silniejsze niż dawniej, ale nie muszą oznaczać rozpadu. W tle — rosnący fenomen Grzegorza Brauna i poważny problem Konfederacji, która według Karnowskiego może płacić cenę za brak wewnętrznej rozmowy.PiS po latach „zamkniętej dyskusji”: emocje wyszły na wierzchKarnowski ocenia, że po ośmiu latach rządzenia PiS funkcjonował w logice jedności i obrony — „nie rozmawiajmy, musimy być razem”. Później doszła przegrana wyborów i, jak mówi, „zamach na funkcjonowanie” opozycji. To — w jego ujęciu — także cementowało partię. Dziś jednak, gdy do wyborów parlamentarnych pozostały dwa lata, a wybory prezydenckie są już za nimi, pojawił się moment na rozliczenia, ocenę i przegrupowanie.Jan Rokita (…) nazwał [to] okresem kotłowaniny. Ja się z nim zgadzam. Przez coś takiego każda formacja musi przejść– mówi.W tej „kotłowaninie” — dodaje Karnowski — nie chodzi wyłącznie o PiS. Zwraca uwagę, że problem ma także Konfederacja, a przecież to ona przez lata budowała swój polityczny projekt.Skupiamy się na Prawie i Sprawiedliwości, a jakiś problem ma Konfederacja. (…) Nagle wyskakuje Grzegorz Braun, im zabiera połowę– zaznacza.Czy grozi rozłam? Karnowski: „dzisiaj tego nie widzę”Prowadzący pyta o możliwość podziału PiS i scenariusz partii Mateusza Morawieckiego. Karnowski odpowiada wprost: wyjście i budowanie osobnej formacji byłoby nieracjonalne. Przyznaje jednak, że emocje są „o kilka stopni” wyższe niż standardowe spory w PiS i że sytuacja teoretycznie może „wymknąć się spod kontroli”.Te emocje trochę wyszły poza to, co było zwykle. (…) Ale ja zakładam, że tutaj dzisiaj nikt nie gra o to, żeby stworzyć własną formację– podkreśla.Karnowski wskazuje też, że wejście na rynek z nową partią — nawet przy obiecujących, „pierwszych” sondażach — szybko weryfikuje rzeczywistość.Wychodzisz, pierwsze sondaże (…) mówią: „uuu, aż 12 proc. czy 17 proc.”, a potem masz pierwszy realny: 9, 8, 7. No nie — bardzo trudno jest się na tym rynku wbić– prognozuje.W jego ocenie w PiS zachodzi raczej proces przegrupowania, podsumowania i „wylania emocji” po latach publicznie zamkniętej debaty. Wśród czynników napędzających napięcie wymienia presję młodszych pokoleń domagających się awansu, a także nową sytuację po zwycięstwie Karola Nawrockiego i układaniu się jego środowiska wewnątrz szeroko pojętej prawicy.„Mamy też do czynienia z parciem młodszych pokoleń (…) młodzi chcą awansu. Mamy też zwycięstwo prezydenta Karola Nawrockiego (…) nowa mapa sił. Ale nie — ja bym nie powiedział, że tam wyjdzie z tego rozłam.”Braun rośnie, Konfederacja traci. „Efemeryda” czy trwała siła?Karnowski zauważa, że wzrost Brauna ma dziś charakter medialnego zjawiska i jest oparty na emocji, którą nazywa „antyukraińską”. Podkreśla, że ugrupowanie Brauna nie przeszło dotąd realnego testu wyborczego i nie wiadomo, jak wygląda jego zaplecze w terenie, ani kto miałby znaleźć się na listach.Żadnego testu wyborczego ta struktura nie przeszła. Ilu ludzi tam naprawdę jest w terenie? Czy ma w ogóle kogoś na listy?– pyta.Wprost mówi, że widzi w tym „pewnego rodzaju efemerydę”, a nawet dopuszcza scenariusz, że w 2027 roku lista Brauna może w ogóle się nie pojawić.Ja bym się nie zdziwił, jakby się okazało, że w roku 2027 (…) w ogóle żadnej listy Brauna nie ma– mówi.Jednocześnie dodaje ważną uwagę z perspektywy PiS: mimo „problemów moralnych, ideowych, etycznych” Braun mógłby okazać się łatwiejszym koalicjantem niż Konfederacja — ponieważ nie wyrósł w tak silnej opozycji wobec PiS i nie ma tak mocno osadzonych konfliktów interesów.Paradoksalnie (…) to jest łatwiejszy koalicjant niż Konfederacja. (…) Nie wyrósł, tak jak Konfederacja, w opozycji wobec Prawa i Sprawiedliwości– pokreśla.Stabilna polityka mimo codziennych burzKarnowski pod koniec rozmowy polemizuje z tezą o „pędzącej” scenie politycznej. Jego zdaniem Polska jest długofalowo krajem stabilnym: dominują znane nazwiska, a duopol — mimo licznych prób jego obalenia — trwa.Długofalowo to bardzo stabilny kraj polityczny. (…) Zmieniają się Tusk z Kaczyńskim. (…) Duopol trwa– podsumowuje.

I on tak w którymś momencie popatrzył, no i doszło do tego, że przy wigilijnym stole będą wszyscy rozmawiać na temat tego, czy PiS się rozpadnie, czy się nie rozpadnie. To jest twoim zdaniem ważny, istotny temat, który jest znaczący dla tego, co się będzie działo w 2026 roku? Tak, ale powiem przewrotnie, może nareszcie, no bo kiedy jak nie teraz. Jan Rokita był gościem kanału Tak, bardzo ciekawa rozmowa, i on to nazwał okresem kotłowaniny. Ja się z nim zgadzam. Przez coś takiego każda formacja musi przejść, no bo osiem lat to był stan, w którym mówiono oblężenie trwa, strzelają ze wszystkiego, co gdzieś tam mają pod ręką, rzucają kamieniami, więc musimy być razem i nie rozmawiają.

Pierwsze sondaże gdzieś tam jakieś załatwione mówią, że aż 12% czy 17% mogłoby zagłosować na taką partię, a potem masz pierwszy realny, masz 9, 8, 7. No nie, no bardzo trudno jest się na tym rynku wbić, dużo trudniej nawet niż na trudnym rynku medialnym. Ja zakładam, że jednak Prawo i Sprawiedliwość po prostu się gdzieś tam przegrupowuje w tej chwili. trochę się podsumowuje, trochę muszą po tych, powtarzam, tylu latach zamkniętej publicznej dyskusji wylać te emocje. Trochę mamy też do czynienia z parciem młodszych pokoleń, to klasyczne, kanały w PiS-ie zablokowane, bo starsi rządzą, Na wszystkich szczeblach, a jest bardzo wielu młodych ludzi w prawie i sprawiedliwości, to jest wielki sukces tej formacji, ale ci ludzie z kolei młodzi chcą awansu.

Mamy też zwycięstwo prezydenta Karola Nawrockiego, który myślę, że też, czy jego środowisko, jego ludzie też jakoś tutaj się w tym pisie układają. Ten nowy prezydent, nowa mapa trochę sił. Ale nie, ja bym nie powiedział, że tam wyjdzie z tego rozłam. A dzisiaj tego nie widzę. O prezydencie Karolu Nawrockim i tym największym sukcesie politycznym 2025 roku dziś rozmawiać nie będziemy, ale dwa fenomeny i dwa nazwiska. Po pierwsze Grzegorz Braun. Chyba ten rok 2025 będzie mógł zaliczyć do bardzo udanych, mimo tego, że ma jedno zasłonięte oko i wygląda... No dobrze, o wyglądzie nie będziemy mówić. Ma jedno zasłonięte oko, zdobywa coraz większą popularność.

Ale ty mówisz pewnie, że 2027, 2026 rok jest przed nami. Jak wiemy, tempo wydarzeń politycznych jest bardzo dużo. To jeszcze drugi fenomen. Warto podkreślić szef Kancelarii Prezydenta, pan Zbigniew Bogucki. Dwa wystąpienia w polskim parlamencie i od razu stał się bohaterem prawej strony, bohaterem Prawa i Sprawiedliwości. No to takie łomotanie, wiecie, no połomotać Tuska, no każdy, że mówi, tak? Także gratulacje, bo dobrze łomocze Tuska. No ale też wielu łomocze Tuska, dobrze, także to łomotanie jest troszkę, no tak jak każdy, kto tam łomocze pisy gdzieś zyskuje po tej platformerskiej stronie. I mówisz Krzysztofie, że ta polska scena polityczna tak strasznie pędzi.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.