Jan Bogatko: Atak dronowy to temat nr 1 Niemczech
Korepondent Radia Wnet w Niemczech Jan Bogatko mówi, że nalot dronów na Polskę wstrząsnął niemiecką opinią publiczną. Ten temat pozbawia snu wojskowych ekspertów - opisuje klimat debaty za Odrą.
To co się zdarzyło w nocy, w wtorku na środę, to nie było zwykłe naruszenie przestrzeni powietrznej, uważają dzienniki, tylko to była masywna... zmasowana rosyjska prowokacja w najlepszym wypadku, bo w najgorszym był to po prostu atak na jedno z państw NATO, a to wygląda inaczej, innymi słowy zapach, zapach prochu w powietrzu się unosi. Z czego jest to wynikiem? Co sprawiło, że te drony wylądowały w Polsce? Czy to jest związane z manewrami zapad na Białorusi w państwie sojuszniczym Rosji?
Czy też, co było celem w zasadzie może tych dronów, czy to była naprawdę Polska, może była to próba przed nowym teatrem wojny, na przykład w Estonii, jak wiemy Estonia jest państwem zamieszkałym w dużej mierze przez Rosjan. I Rosja może powiedzieć któregoś dnia, że jest to oczywiście rosyjskie terytorium, a nie terytorium Związku Sowieckiego nawet. To jest po prostu Rosja. jak to będzie dalej wyglądać, jak to się będzie rozwijać. W każdym razie teraz doszło do bezpośredniej konfrontacji między Rosją a NATO, na terytorium NATO i konkretnie w przestrzeni powietrznej Polski, a także i Litwy, ponieważ drony wylądowały także na Litwie i Litwa również jest członkiem NATO.
Lotniska w Polsce były pozamykane w tym czasie, pisze na przykład Die Welt, a Polska zażądała... w ramach artykułu czwartego NATO. On przewiduje konsultacje członków NATO o sytuacji zagrożenia i ewentualnych konsekwencjach tej sytuacji w postaci działań określonych wojennych. Oczywiście media, a zwłaszcza czytelnicy na przykład w komentarzach pod artykułem Fryca w Die Welt piszą, że oczywiście NATO nie wykaże się tu żadną wielką akcją tej wojny. Boją się wszyscy jak diabeł wojny wody święconej i po prostu nikt nie chce umierać za wyryki.
Po prostu wszyscy są w panice, tak się twierdzi. Wszyscy są spanikowani. Poza tym zwracają uwagę media, że Unia Europejska, a właściwie NATO nie mówią jednym głosem, dlatego że stanowisko Francji jest inne. Francja powiedziała, że to jest może dojść do eskalacji i że tutaj należałoby zachowywać się z pewną ostrożnością. To przypomina określone lata antysymentu w Europie, które nie prowadziły do niczego dobrego. Rosja chce przetestować, uważają niemieckie media, jak i na ile mogą sobie pozwolić w tej sytuacji zagrać na nosie Europejczykom.
Co można tu zrobić? I decydenci w Moskwie muszą się dowiedzieć, chcą się zorientować, jak daleko oni mogą pójść. Czy po prostu w przeszłości było tak, że przecież tutaj zachowywano się wobec Rosji bardzo ostrożnie, nie reagowano na nic, nie reagowano na przykład w czasach sowieckich na szalone wsparcie dla tak zwanych ruchów pokojowych. Te ruchy pokojowe, te marsze wielkanocne doprowadziły do tego, że natowskie lotnictwo, niemieckie lotnictwo, a zwłaszcza obrona przeciwlotnicza zostały bardzo poważnie osłabione i w tej sytuacji trudno jest bronić bez broni przestrzeni powietrznej.
Wprawdzie wszyscy zachowują się niby spokojnie, wprawdzie nic się nie wydarzyło, wprawdzie Europa jest potężna, wprawdzie NATO jest potężne, ale w gruncie rzeczy wszyscy się tego boją, co się może wydarzyć. I tutaj eksperci są tego zdania. Jest taki ekspert, który... To jest pułkownik armii, jeżeli można tak powiedzieć, pochodzenia austriackiego. On jest z Austrii i uważa, że to było zdecydowanym. Reisner się nazywa Markus, pułkownik z Austrii, że Rosjanie zrobili to absolutnie świadomie. że nie można ulegać różnego rodzaju złudzeniom, jak to do tej pory miało miejsce, że coś zdarzyło się przypadkiem.
W Rosji nic nie zdarza się przypadkiem i tutaj nie jest to austriackie gadanie, bo ten pułkownik ma naprawdę rację. Również rząd federalny uważa, że wszystko wskazuje na to, że nie była to pomyłka. że po prostu mówi Pistorius, minister obrony narodowej, on wskazuje na wielką liczbę dronów. No pomyłka to może być jedna czy dwa tego typu aparaty, ale nie dziewiętnaście. I pojawia się pytanie, a w zasadzie dokąd one leciały? Co one miały zdziałać? No jeden to test. na ile obrona lotnicza w Niemczech, w Polsce jest zdolna, czyli w NATO jest zdolna do przeciwstawienia się takim nalotom, a po drugie, co było konkretnym celem, mogło być też, uważają niektórzy eksperci, bazy, bazy niemieckie na przykład.
To nie był żaden przypadek, to żaden powiedział on na pytanie reportera telewizji Bayerische Rundfunk. Poza tym zauważył przy okazji, że... Państwa NATO nie reagują na to wydajnie, dlatego że wyciągają oczywiście największą broń w tej sytuacji, a drony nie są znowu aż tak bardzo groźne. Tutaj nutka pewna przemawia, która też budzi niepokój, bo jeżeli ekspert uważa, że coś jest niegroźnego, a może to być przyczyna, czy też początek wywołania III wojny światowej, to inna rzecz. To jest przygotowanie do najazdu zielonych ludzików na Estonię. W Estonii mieszka bardzo dużo Rosjan.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Korepondent Radia Wnet w Niemczech Jan Bogatko mówi, że nalot dronów na Polskę wstrząsnął niemiecką opinią publiczną. Ten temat pozbawia snu wojskowych ekspertów - opisuje klimat debaty za Odrą.