Gen. Gromadziński: Rosji nie stać na otwarty konflikt z NATO
Rosja stopniowo zwiększa presję na państwa NATO, wykorzystując prowokacje, sabotaż i dezinformację, ale nie jest dziś gotowa na otwartą wojnę z Sojuszem – ocenia gen. Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu. Jego zdaniem Moskwa przede wszystkim sprawdza determinację Zachodu i reakcję na kolejne incydenty.
A moim kolejnym gościem jest generał Jarosław Gromadziński, generał broni, były dowódca Eurokorpusu. Nie będę wymieniał wszystkich funkcji, które pełnił. Kłaniam się, panie generale. Dzień dobry, witam serdecznie. Pozwolę sobie zacząć od geopolityki, bo pan jest i takim geopolitycznym generałem, ale też trochę się dzieje. Donald Tusk po raz kolejny powiedział, że musimy się przygotować nawet na gorsze warianty. Ja przyznam szczerze, że takie zapowiedzi polityków z reguły traktuję lekko i nawet nie wiem, czy zaprzątałbym panu nimi głowę, ale równocześnie mieliśmy taką dość buńczuczną wypowiedź Radosława Sikorskiego, który się później zresztą tłumaczył, że my to sobie poradzimy, że z krajami bałtyckimi to my tych tam Rosjan przygnieciemy. Równocześnie szef CIA, pan Radcliffe, spotyka się z panem Siemoniakiem w najbliższych dniach.
Niby spotkanie ma dotyczyć innych spraw, ale wygląda to tak, jakby coś się kotłowało. Znaczy, kotuje się, jesteśmy w takiej sytuacji geopolitycznej, geostrategicznej w naszym regionie, że będzie oddziaływanie. Szanowni Państwo, Rosja eskaluje, przesuwa w tej drabinie eskalacyjnej narastania zagrożenia, łamie kolejny tabuł. Rosja do tej pory operowała powiedzmy na zachodniej Ukrainie, gdzie oddziaływała dronowo. Przypomnę, powolutku były incydenty, jak przewodowo, gdzie było to coraz bliżej naszej granicy, a dzisiejszy, ostatni atak rosyjski, 450 dronów, ale widać tutaj dla mnie działania wojsk specjalnych rosyjskich, ponieważ cele były zaplanowane, 800 metrów od granicy, ta sławetna stacja paliwowa, pociąg, nie osobowy, a towarowy, ale jednak uderzenie
Pociągi w pobliżu przejścia granicznego. To pokazuje, że eskalują napięcie. Rosja dąży do podbicia tego tematu, żeby pokazać, patrzcie, możemy uderzyć tak blisko, jak nie będziecie posłuszni, uderzymy w was. Ta słynna rakieta, co ostatnio przeleciała i ona uderzyła, ona nie rozbiła się, ona uderzyła w ten punkt. No właśnie, panie generalne, ponieważ teraz również powstały analizy, że ona no nie miała, na jej trajektorii nie leżał żaden cel na Ukrainie, że ona została celowo wysłana w to miejsce. To jest eskalacja. Rosja nigdy się do tego nie przyzna. To jest taka wojna dla państwa, wojna hybrydowa. Nie lubię tego pojęcia, bo to jest coś... A czemu pan nie lubi? Dlatego, że jeżeli pan jest, jak każdy mężczyzna, mamy samochód hybrydowy. Co on ma?
Ma silnik spalinowy i elektryczny. Jeżeli mówimy o wojnie hybrydowej, to powinna mieć elementy kinetyczne. A nie ma. Tu jest generalnie oddziaływanie... To nie jest wojna. To nie jest wojna. To są incydenty, to są sabotaże, to są prowokacje, to jest dezinformacja. Rosja w tym jest silna. Rosja wie, jak to działa. I dlaczego? Rosja wykorzystuje słabość Zachodu. Słabością Zachodu jest demokracja. Polega to na tym, że my wybieramy co cztery lata nasz rząd, naszych przedstawicieli. Rosja wie, jak użyć dezinformacji, jak wprowadzać fejki, jak naruszać coś, co jest najważniejsze dla nas. Zaufanie pomiędzy społeczeństwem a rządem. Podważać jego autorytet, pokazywać, że jest nieudaczny, nie daje sobie radę, że Rosja może w ten sposób... W ten sposób stymuluje tak zwane emocjami.
Słynna arabska wiosna. Poprzez Facebook doprowadzano do rewolucji i do upadku pewnych państw. Dzisiaj też jesteśmy mądrzejsi, ale to jest zagrożenie. Więc to wszystko, co Rosja czyni, co się dzieje, to jest właśnie dezinformacja. To jest oddziaływanie dla nas. Ja się tylko dziwię, że jesteśmy zaskoczeni tym. My żyjemy w tej presji rosyjskiej już wiele lat. Ale pan mówi o tym, że Rosja będzie, że Rosja łamie jakby kolejne bariery, przechodzi coraz dalej. No to ta eskalacja na końcu tego rodzaju eskalacji, jeżeli ona cały czas postępuje, jeżeli się nie cofa, to na końcu takiej ścieżki jest wojna. Ja nie wierzę, że jest na końcu wojna, powiem szczerze, nie wierzę, dlatego, że Rosji nie stać jest na prowadzenie wojny i wypowiedź pana ministra, premiera Sikorskiego, ministra spraw zagranicznych, uważam, że była słuszna, mimo wszystkich tutaj teraz krytyk jego.
Powiedział wprost. No on się sam siebie trochę skrytykował potem. No czy nie, ale generalnie idea jest słuszna. Taka, że jako Zachód dysponujemy takim potencjałem wojskowym, a najważniejsze gospodarczym, ekonomicznym, że Rosja nie jest w stanie wygrać takiej wojny w konfrontacji. Nie jest. I on to powiedział wprost. To, że teraz wiele osób krytykuje, ja zauważyłem jedno. Najwięcej krytykują go ci, którzy mają coś z Rosją wspólnego. Takie logby rosyjskie w Europie. Ja uważam, że powinniśmy śmiało powiedzieć jedno i Polska też powinna to powiedzieć i powinna zapisać to w strategii bezpieczeństwa narodowego, na twardo, żeby żaden polityk nie bał się zawahać. Jeżeli pierwszy żołnierz przekroczy naszą granicę rosyjską i zaatakuje nas, użyjemy wszystkich możliwych środków. A mamy środki.
Mamy rakiety na 300 km, mamy rakiety w samolotach na 900 km. Nie bójmy się tego powiedzieć, że mamy też potencjał. To nie jest tak, że my jesteśmy bierni, że jesteśmy słabi. My się boimy powiedzieć, że dysponujemy taką siłą, czego Ukraina nie miała i nie ma, że jesteśmy w stanie oddziaływać bardzo głęboko w Rosję i Rosja może ponieść konsekwencje agresji. No to właśnie, bo jedna rzecz to jest kwestia sprzętowa, zaraz sobie pozwolę do niej przejść, a druga sprawa to jest kwestia determinacji, morale i procedur decyzyjnych. Ja mam wrażenie, że Rosja bardziej to testuje niż sprawę, kwestię sprzętową. Jeżeli chodzi o kwestię sprzętową, no to twarde statystyki, PESEL-e tego sprzętu, technologie, sprawdzenie.
Przypomnę, w zeszłym roku 22 drony, które wtargnęły w naszą przestrzeń powietrzną, nad całą Lubelszczyzną tutaj i było użycie samolotów, F-35, najnowocześniejszego samolotu do zwalczania tego. Pytanie brzmi, jakie wyciągnęliśmy wnioski? Co wdrożyliśmy? Co zmieniliśmy? Dzisiaj słyszę, że byliśmy gotowi do wszystkiego, nawet do zestrzelenia tych dronów, gdyby uderzyły w Polskę. Okej, chcę wierzyć, że to jest prawda. Ale Rosja właśnie do tego dąży. Do słowa sprawdzam. Rosję nie stać dzisiaj, i to podkreślę, według moich analiz i wiem, że niektórzy się zgadzają, na to, aby rozpocząć otwarty, jawny konflikt z jakimkolwiek państwem NATO.
Bo to doprowadzi do jednego. Do testu NATO. I zadajmy sobie pytanie, czy NATO jest gotowe powiedzieć, że nie jest skuteczną organizacją? No nie. Będzie brane to jako sprawdzenie całego sojuszu, a zwłaszcza główny sojusznik, członek NATO, Stany Zjednoczone, wykorzystają to dla pewnych geostrategicznych celów. Więc Rosja nie chce się narazić na jawny, otwarty, pełnoskalowy konflikt. Co nie zmienia, że Rosja wykorzystuje inne środki i będzie to robiła, tak zwana ta wojna hybrydowa już ustalmy, bo wszyscy poznają ten termin, i będzie do tego dążyła. To jest eskalacja, ale nigdy przecież do tych rakiet Rosja się nie przyznała. Ta sławetna rakieta pod Bydgoszczą też Rosja się nie przyznała, więc na razie nie mamy dowodów na to, że Rosja jawnie atakuje.
A nie jest tak, że jak do nas coś wleci, to powinno na drugi dzień coś wlecieć niechcący do obwodu Kaliningradzkiego? Nie, bo to powoduje reakcję łańcuszkową, to jest jawny konflikt, ale jeżeli coś do nas wleci, jak ta ostatnia rakieta, która tam się rozbiła na Lubelszczyźnie, Moje pytanie brzmi, a co zrobiliśmy na arenie dyplomatycznej? Gdzie dążyliśmy do zbudowania koalicji przeciwko tego, że jesteśmy zagrożeni? Można było uruchomić artykuł czwarty, konsultacje w ramach NATO, żeby... Ok, może nie przyjmie NATO, że to była agresja i uruchomienie artykułu piątego, ale chodziło, żeby Rosja widziała, że działamy. Gdzie są reakcje z naszej strony? Wezwanie ambasadora, wprowadzenie restrykcji, zamknięcia przejść Na pewien czas w ramach protestu zamknijmy na tydzień wszystkie przejścia ze wschodem.
Niech odczuje nawet zwykły obywatel, że nie możemy iść w tym kierunku, zwłaszcza białoruski czy rosyjski, że to reakcje, ja oczekuję reakcji adekwatnych do zdarzenia, nie na zasadzie w piaskownicy, że obsypiemy się piaskiem i będziemy rzucać rakiety w ich stronę, bo póki co nie udowodniliśmy, a nie udowodnimy Rosji, że to była trzelowa agresja. Ale bardzo bym radykalnie do tego podchodził, że konsekwencje muszą być. Powiem coś, co jest może dzisiaj mało poprawne politycznie i będą niektórzy się zarzekali, ale słabością państwa jest brak konsekwencji. Jeżeli wiemy, przykład naszego żołnierza, który zginął na granicy z pierwszej brygady i wiemy kto go to zrobił, wiemy kto go dźgnął nożem, wiemy gdzie przebywa,
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Generał Jarosław Gromadziński omawia aktualne zagrożenia geopolityczne i reakcje polityków.
Analiza eskalacji rosyjskich działań w Ukrainie i zagrożenia hybrydowego konfliktu.
Diskussja o roli dezinformacji w geopolityce i niechęć do pojęcia wojny hybrydowej.
Analiza możliwości NATO i Polski w przypadku konfliktu z Rosją.
Generał omawia technologie i procedury decyzyjne w kontekście potencjalnego konfliktu.
Diskussja o roli dronów i automatyki na polu walki.
Generał opisuje potencjał dronów lądowych i ich zastosowania.
Szczegóły platformy Wilk i jej funkcje na polu walki.
Diskussja o automatyzacji i decyzjach w technologiach bojowych.
Kwestia kontroli technologii i jej zastosowań w bojach.
Analiza współpracy polsko-ukraińskiej w technologiach bojowych.
Diskussja o trudnościach zakupu technologii przez wojsko polskie.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy z generałem Jarosławem Gromadzińskim.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Rosja stopniowo zwiększa presję na państwa NATO, wykorzystując prowokacje, sabotaż i dezinformację, ale nie jest dziś gotowa na otwartą wojnę z Sojuszem – ocenia gen. Jarosław Gromadziński, były dowódca Eurokorpusu. Jego zdaniem Moskwa przede wszystkim sprawdza determinację Zachodu i reakcję na kolejne incydenty.