Dudkiewicz o aferze Zondacrypto: obnaża słabość państwa i rodzi pytania o służby
Afera Zondacrypto to przede wszystkim sprawa kryminalna, która pokazuje słabość polskiego państwa – ocenia Rafał Dudkiewicz. Dziennikarz zwraca uwagę na wieloletnią bezczynność wokół sprawy, zaginięcie Sylwestra Suszka oraz powiązania ludzi związanych z giełdą ze światem polityki i byłymi funkcjonariuszami służb.
Albo się przejęzyczył, albo celowo, coś takiego zostało powiedziane. Jeszcze też chcę nadmienić, że tą sprawą tak bardzo, bardzo osobiście się nie zajmowałem. Całą wiedzę, którą posiadam, ona płynie z obserwacji, porównywania różnych, jak to się dzisiaj współcześnie ładnie mówi, narracji, opowieści o tej sprawie, bo same te opowieści o tej sprawie czy tak zwane narracje też wiele nam mówią o rzeczywistości, o próbie rozwikłania bądź zamotania tej całej sprawy. Te sprawy moim zdaniem dużo lepiej po prostu i dłużej. Przyglądał się temu czy Sylwester Latkowski, czy Michał Fuja, a oczywiście to jest bardzo złożona sprawa, bardzo piętrowa. Bo ona teraz wybuchła. Tylko nie zonda, zonda krypto jest wszędzie już nawet trochę do zmęczenia materiału, ale pierwsze o BitBayu, czyli tej pierwotnej giełdzie, z której wyrosła zonda krypto, słuszka, to był rok 2020.
Ale co do zasady, wczoraj mi uczulił inny były oficer akurat innej służby, że z reguły raczej lepiej nie zostawiać śladów. Pieniądz cyfrowy też zostawia po sobie ślad. Ale wracając rzeczywiście do... Tak jest. Ale służby jedno, no i przestępcy, czy poważni przestępcy Bitcoina i kryptowaluty polubili Sylwester Suszek. Całej historii nie opowiemy, ale mówi się, że początek sukcesu najpierw tej giełdy BitBay, która potem została wpisana na listę ostrzeżeń, nie trzeba było ją poczwarzyć w Zondacrypto, żeby tego wpisu uniknąć. że podstawę finansowego sukcesu, poza tym, że miał dobry pomysł, że miał nosa parę ładnych lat temu, żeby zainwestować w kryptowaluty, kiedy one się nie były aż tak drogie czy wartościowe jak teraz, że pierwsze pieniądze popłynęły od mafii paliwowej, od wspomnianego już Mańka.
Obracie paliwami, a także przede wszystkim na VAT-cie. Szacuje się, że straty, które Skarb Państwa poniósł z tytułu tych jego nadużyć VAT-owskich, wynosi około 1,5 miliarda złotych. Rozbieżności co do jego inwestycji wcześniej w BitBay, przypomnę, bo tak się nazywała ta spółka, którą rozkręcał, którą swoją twarzą firmował Sylwester Suszek do 2021 roku. To jest człowiek, który otrzymał od polskiej prokuratury, i to w okresie kiedy jeszcze prawdopodobnie ministrem sprawiedliwości był w tym okresie, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, list żelazny od prokuratury i gwarancję nietykalności.
To znaczy jak na taką skalę nadużyć, o której się powszechnie mówi, List żelazny, gwarancja nietykalności, to oznacza, że ten człowiek musiał posiadać jakąś bardzo strategiczną wiedzę dla państwa polskiego, że otrzymał takie zabezpieczenie, bo to się daje tylko w sytuacjach bardzo szczególnych. Od poprzedniego żądu. Od ministra Zbigniewa Żobry. To jest też bardzo ciekawe, że ta afera, która powinna, jak rozumiem, być przecięta i wyjaśniona w momencie zaginięcia pana Suszko. Wtedy powinno być trzęsienie ziemi, zatrzymania, przesłuchania, przeszukania, nic się nie wydarzyło. Śledzenie tych wszystkich spraw, które się dzieją w momencie też, kiedy przestaje Sylwester Suszek być prezesem jeszcze BitBaya, zrzeka się tej swojej funkcji na rzecz Przemysława Krala, który był przecież jego adwokatem.
I to jest człowiek, który nie ma dostępu do informacji niejawnych. Ja rozumiem, że zajmował się taką dziedziną rzeczywistości, że tego dostępu nie musiał posiadać, ale to też pokazuje, jaki on ma stosunek do służb i na ile go to interesuje. Ja mam czasami takie... Bo my nie mamy żadnego systemu kontrolnego. Mówię na to wielokrotnie, zwracam uwagę, bo patrzę na tę sprawę systemowo, pułkownik Mołecki, że my nie mamy systemu kontroli służb, no bo człowiek, który ma być przewodniczącym komisji, Okazuje się być tutaj ignorantem i zostaje do niej wybrany na zasadzie pilnowania, żeby nic się nie stało i nic się nie zmieniło. Jest jeszcze jeden ciekawy aspekt, który mnie bardzo mocno zastanawia, bo służby estońskie są dosyć sprawne. Dlaczego mówię o służbach estońskich? Bo przypominam, w 2018 roku Wiamalta, ostatecznie do Estonii trafia biznes, który się nazywa na początku BitBay, potem ZondaCrypto.
A z drugiej strony nie wytwarzał dystansu. Był takim człowiekiem, którym można powiedzieć taki kumpel, chłopak z osiedla, z którym właśnie chętnie by się i piwa napiło i można zrobić jakiś tam fajny, intratny interesik. Ale na tym to trochę polegało i sam Sylwester Suszek też o tym wielokrotnie mówił, żeby umiejętnie promować i ten rynek rozdymać za pomocą po prostu marketingu. Od początku to była piramida finansowa. I teraz jak pytałeś o to, co robi Kral, dlaczego Kral po 2008 roku, czyli jak 8 listopada 2021 roku zmienia nazwę z BitBay na Zondacrypto, to jest tak zwany klasyczny rebranding. I on sobie wymyśla, albo jest mu to podrzucone, to jest właśnie dobre pytanie, żeby wejść na rynek polityczny, zyskać wpływy polityczne, no i tak mu się chyba wymyśliło, a może mu to ktoś podrzucił, nie mam pojęcia w tej chwili, to jest tylko dywagacja i tylko gdybanie.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Rafał Dudkiewicz przedstawia się i opisuje swoją pasję do badań służb.
Dudkiewicz analizuje aferę Zondacrypto, odnotowując, że trwała i rozwijała się długo. Cytuje oficera Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który porównuje Polskę do państw postkolonialnych.
Dudkiewicz opisuje zaginięcie Sylwester Suszka i skrytykowuje procedury śledztwa.
Dudkiewicz opisuje początki i rozwój giełdy BitBay, a następnie przejście na Zondacrypto.
Dudkiewicz krytykuje tempo śledztwa i zwraca uwagę na zatrzymania, które powinny nastąpić wcześniej.
Dudkiewicz opisuje osoby związane z aferą, takie jak Marian Wu, i straty Skarbu Państwa wynoszące około 1,5 miliarda złotych.
Dudkiewicz omawia zespół Krypto i ich kontakty z politykami, takimi jak wiceminister cyfryzacji.
Dudkiewicz analizuje przyszłość afer, polityczne konsekwencje i obnażenie słabości systemu bezpieczeństwa państwa.
Rafał Dudkiewicz omawia konsekwencje afer Zondacrypto i wpływ na politykę krypto w Polsce.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Afera Zondacrypto to przede wszystkim sprawa kryminalna, która pokazuje słabość polskiego państwa – ocenia Rafał Dudkiewicz. Dziennikarz zwraca uwagę na wieloletnią bezczynność wokół sprawy, zaginięcie Sylwestra Suszka oraz powiązania ludzi związanych z giełdą ze światem polityki i byłymi funkcjonariuszami służb.