Dr Rak: Merz nie czuje bazy. To napędza poparcie dla AfD
AfD pozostaje najpopularniejszą partią w Niemczech, a przed wyborami w Saksonii-Anhalt sondaże dają jej ponad 40 proc. poparcia. Dr Krzysztof Rak ocenia, że ewentualna samodzielna większość ugrupowania mogłaby doprowadzić do kryzysu w CDU i zachwiać pozycją kanclerza Friedricha Merza.
Wybory w Saksonii, Anhalt już w najbliższą Niezłe przejście. Oj, przepraszam. Są serboużyczanie, są Słowianie na zachód od Odry. Dlaczego nie mielibyśmy ich tożsamości sowieńskiej wydobyć na wierzchy, a potem idąc za Chrobrym czy za Krzywoustym tę ziemię do Rzeczpospolitej przyłączyć? Żarty. Żarty żartami, żarty na bok. Niedziela, wybory landowe, Saksonia, Anhalt. Wszyscy spodziewają się samodzielnego rządu AfD, triumfu tej partii na poziomie już niekwestionowalnym i przebicia wszelkich zapór ogniowych. Jak to wygląda i z jaką świadomością elita niemiecka patrzy na te zbliżające się wybory?
Jeszcze do tej uwagi, drogiego redaktora, żeby tam przynajmniej ktoś w Niemczech, jak kto będzie słuchał tego, nie pomyślał, że my chcemy dokonać rozbioru Niemiec. Nie, nie, w żadnym wypadku jesteśmy za utrzymaniem status quo. Mówię to również w imieniu redaktora Jankowskiego, żeby nikt nie pomyślał, że myślimy coś złego. Jak jest z AfD? Chociaż nie wiem, czy taka głębsza decentralizacja Niemiec nie byłaby korzystna dla całego świata. Czekamy na szóstego, na wybory, no bo z tego co dzisiaj wiemy, widzimy, że te ostatnie tygodnie kampanii wyborczej AfD radzi sobie doskonale. Ale z drugiej strony nie widzimy odbicia w badaniach opinii publicznej.
AfD ma cały czas, jeśli idzie o poziom federalny, niecałe 30%. Tak oscyluje Wokół tej granicy 30% ale i nie przekracza. To jest 28-29% i jest pierwszą partią, najpopularniejszą dzisiaj partią w Niemczech. Jeśli idzie natomiast o wyniki badań opinii publicznych w Saksonii-Anhalt, na które wszyscy czekają, no to jest to 40-42%. No i teraz możemy sobie zadawać pytania, jak to jest z tymi badaniami, czy te badania zostały w jakiś sposób zrobione, o że tak się wyrażę. No bo pamiętajmy, żeby AfD zdobyła samodzielną większość, a tylko przy samodzielnej większości, przynajmniej tak na dziś dzień możemy to powiedzieć, może zdobyć władzę w tym landzie, musiałaby przekroczyć 45%.
To jest warunek. I to też trochę zależy od tego, czy wejdą mniejsze partie do Landtagu. I Zieloni i SPD. Jak na razie wszystko wskazuje, że tak. Czyli jeśli jest tak, jak mówią badania opinii publicznej, To nie będzie tutaj żadnej niespodzianki. Ale ja nie wykluczam też i takiej, chociaż ona jest mniej prawdopodobna, takiego scenariusza, że AfD przekroczy te 45%, która z małych partii się nie dostanie. No i wtedy będziemy mieli rzeczywiście Sensacja, i to nie będzie sensacja na skalę landową, to nie będzie sensacja na skalę niemiecką, ale to będzie sensacja na skalę europejską, no bo coś trzeba będzie z tym AfD zrobić.
To wszystko będzie zależało od dynamiki politycznej, ale ja sobie łatwo mogę wyobrazić scenariusz, w którym wszystko się posypie, tak, no bo O tym się mało mówi, bo my jak patrzymy na przykład na CDU, szczególnie na CDU, no to patrzymy na elity tej partii, właśnie Merza, jego najbliższych współpracowników. Tymczasem w terenie, na przykład właśnie na terytorium Niemiec Wschodnich, byłej NRD, ci lokalni działacze, oni nie są zadowoleni z tego, tej tak zwanej zapory ogniowej, która uniemożliwia im dogadanie się I próby porozumienia i stworzenia wspólnej koalicji z AFD. Bo dzisiaj wydaje się, że z punktu widzenia demokratycznej logiki
Ja mówię tu o teorii, o takim myśleniu w kategoriach demokratycznych. Optymalnym byłoby, przynajmniej na terenach byłej NRD, powołanie koalicji CDU-AFT. Zresztą były takie badania i są takie badania, że jak się patrzy, która byłaby koalicja To jest wybór pięciu czy sześciu koalicji. Najwięcej Niemców opowiedziało się kiedyś za koalicją CDU-AfD. Tak więc to nie jest coś, co nie jest do pomyślenia przez przeciętnego Niemca, to jest coś, co jest nie do pomyślenia przez elity. No i w tym momencie właśnie zakładając, mówię o tym scenariuszu, że AfD wygrywa,
Mogłoby dojść do pewnych takich ruchów tektonicznych, trzęsienia ziemi w samej CDU i przechodzenia części działaczy CDU do AfD. Pamiętajmy, w Niemczech, ja to zawsze powtarzam, bo my mamy pewne kompleksy wobec polityki niemieckiej, a nie powinniśmy, przynajmniej pod pewnymi względami, mieć. W Niemczych są bardzo krajem upartyjnionym. Landy też są bardzo upartyjnione i klientela wyborcza czy klientela partyjna obejmuje wiele bardzo interesujących, intratnych miejsc prasy. I to jest to bycie członkiem partii. Partie niemieckie mają tak dzisiaj te największe pod 300 Czterysta tysięcy, CDU, CSU razem to ma około czterysta tysięcy.
To są dosyć duże partie. Kiedyś to były w ogóle partie milionowe. No ale tam nie jest się po to, żeby tylko działać. Tam jest się po to, żeby mieć z tego frukta. No i jeśli Doszłoby do załamania się tej zapory ogniowej, to łatwo sobie wyobrazić, że duża część działaczy lokalnych CDU przechodziłaby czy byłaby gotowa do współpracy z AfD po to, żeby zachować swoje miejsca pracy. My patrzymy na Merza, Na innych polityków, którzy są na samej górze, a oni są w dużej mierze oderwani trochę od rzeczywistości i tak nie za bardzo wiedzą, co się dzieje na dole.
Może pan doktor przetłumaczy, bo zna znacznie lepiej niemiecki niż ja. Ja musiałbym się tymi napisami po angielsku posiłkować, a pan doktor szybko nam przetłumaczy, o co tak się bardzo turbował na ostatnim spotkaniu kanclerz Merz. Ja podsumuję to może w ten sposób, bo tu akurat są te wypowiedzi Merza, one pokazują, że dobrze, że Merz nie czuje bazy, bo popełnił dwa i to może też mieć wpływ na sytuację AFD. Popełnił bardzo dwa poważne błędy w ostatnich wystąpieniach. Po pierwsze uznał, że migracja to jest nieistotna. Że to nie jest kwestia agendy obecnej politycznej. A wiemy z badań, że migracja jest istotna i dlatego to jest główny powód, dlaczego AfD rośnie.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
AfD pozostaje najpopularniejszą partią w Niemczech, a przed wyborami w Saksonii-Anhalt sondaże dają jej ponad 40 proc. poparcia. Dr Krzysztof Rak ocenia, że ewentualna samodzielna większość ugrupowania mogłaby doprowadzić do kryzysu w CDU i zachwiać pozycją kanclerza Friedricha Merza.