Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

Były funkcjonariusz CBA: To skandal nieznany w historii służb specjalnych

29.10.2025 ·9 min 39 s · 3 rozdziały

Były funkcjonariusz Centralnego Biura Antykorupcyjnego Artur Chodziński poinformował, że złoży zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa przez osoby pracujące w Prokuraturze Krajowej, Ministerstwie Sprawiedliwości oraz “Gazecie Wyborczej”. W oświadczeniu zamieszczonym na platformie X nazwał tę sytuację „skandalem nieznanym nigdy wcześniej w historii polskich służb specjalnych i organów ścigania”.Chodziński ujawnił, że 24 i 25 września był przesłuchiwany w charakterze świadka przez Zespół Śledczy nr 3 Prokuratury Krajowej, zajmujący się sprawą systemu Pegasus. Jak napisał, jego zeznania były objęte klauzulą „ściśle tajne”, a mimo to treść przesłuchań oraz dane funkcjonariuszy trafiły do osób, wobec których prowadzone były działania operacyjne – w tym do mecenasa Giertycha.„Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by informacje o pracy służb i dane osobowe funkcjonariusza operacyjnego trafiły do osoby, wobec której prowadzone były czynności, a następnie do zaprzyjaźnionych z nią mediów”– napisał Chodziński. Zapowiedział, że jako pokrzywdzony będzie domagał się zabezpieczenia wszystkich akt śledztwa oraz nośników danych osób mających z nimi kontakt.W rozmowie z Radiem Wnet Chodziński podkreślił, że ujawnienie jego danych zagraża bezpieczeństwu funkcjonariuszy i ogranicza skuteczność pracy operacyjnej CBA.To sytuacja absolutnie skandaliczna. Funkcjonariusze zdają sobie sprawę, że jeśli moje bezpieczeństwo jest zagrożone, to każdy z nich może być następny– mówił.Były funkcjonariusz dodał, że po tym ujawnieniu „praca operacyjna została dramatycznie ograniczona”, a morale wśród agentów spada. Jego zdaniem, obecne działania Prokuratury Krajowej mają charakter polityczny i nie dotyczą faktycznej analizy systemu Pegasus, lecz „udowodnienia kłamliwej tezy o tym, że Roman Giertych był niewinną ofiarą nielegalnego systemu”.Odnosząc się do medialnych doniesień o podsłuchiwaniu rodziny premiera Donalda Tuska, były funkcjonariusz stwierdził:"To kłamstwo. Kontrolą operacyjną objęty był Roman Giertych, a nie jego bliscy. Premier Tusk świadomie zmanipulował opinię publiczną".Na koniec, pytany o korupcję wśród polityków, przyznał, że politycy w Polsce kradną i dlatego jakaś służba musi im patrzeć na ręce, bez względu na to, jak się nazywa.

To pana personalia zostały przez Giertycha ujawnione. Jaka jest pana reakcja? Reakcja jest jedyna, jaka może w takiej sytuacji nastąpić. To jest przygotowywane przez mojego pełnomocnika zawiadomienie do prokuratury, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez osoby, które doprowadziły do tego, że popięte klauzulą ściśle tajne Moje zeznania w prokuraturze krajowej w trakcie świadka znalazły się w posiadaniu Romana Giertycha i Wojciecha Czuznowskiego. Bo to dziennikarz Gazety Wyborczej ujawnił pana personalia. Widziałem tweet, czyli na portalu X, wypowiedź Romana Giertycha, ale też jest w to wszystko zamieszany obecny minister spraw wewnętrznych.

0:06 · Reakcja na ujawnienie personaliów 4

Panie redaktorze, sprawa wygląda w ten sposób, że przede wszystkim przestępstwem nie jest sam fakt tego, że Wojciech Szczuchnowski napisał w Gazecie Wyborczej, że jestem funkcjonariuszem CBA. Jestem funkcjonariuszem już na emeryturze i publicznie zresztą występuję. Przedstawiając się jako byłym funkcjonariusz polskiej służby. Natomiast przestępstwem w tej sprawie jest fakt ujawnienia publicznie informacji o tym, że to ja, właśnie ja, Artur Chodzinski, prowadziłem czynności operacyjne w dodatku skierowanej do operacji Romana Giertycha. To jest sytuacja absolutnie skandaliczna. Ponieważ pierwszy raz w historii mamy taką sytuację, kiedy dane funkcjonariusza operacyjnego, objęte absolutnie pełną tajemnicą, bez względu na okres czasu, są ujawniane osobie,

Ale rozumiem, że to wszystko zostało ujawnione, bo był taki moment napięcia informacyjnego, że... Żona premiera Donalda Tuska i córka premiera Donalda Tuska i wnuczki premiera Donalda Tuska były na podsłuchu i to podsłuchu przez ten instrument, o którym dużo mówimy, czyli przez Pegasusa. Redaktorze, oczywiście to jest pełne kłamstwo. Z całkowitą pewnością możemy opowiedzieć o tym, że premier Donald Tusk świadomie zmanipulował opinię publiczną, wyładził ją w błąd. To nie jest niemedialne, bo tylko w tej sferze możemy się poruszać. Wiemy, że kadrą operacyjną objęty był Roman Gierdych.

I tyle. To, że jakieś inne osoby zawolniły do osoby objętej kontrolą operacyjną, no to nie oznacza, że to one były poddawane kontroli operacyjnej. To jest oczywiste. Natomiast mieliśmy do czynienia ze świadomą manipulacją. Tam chodziło o przekazanie tych materiałów z podsłuchu panu wtedy prokuratorowi krajowemu, panu Święczkowskiemu. Taki akt przekazania tych dokumentów, tych informacji z podsłuchu miał miejsce? Mówię na ten temat, że panie redaktorze, nie jestem Romanem Giertychem, nie jestem Wojciechem Krzuczmarskim z Gazety Wyborczej, nie mam zamiaru upoczyniać informacji, które znajdują się w przesłuchaniach świadków.

To są objęte rozumownie ludności. A to te przesłuchania są w jakiej sprawie? W sprawie Pegasusa? W sprawie... Panie redaktorze, bardzo ciekawa kwestia, ponieważ zespół śledczy nr 3 prokuratury krajowej, kierowany przez prokuratora Józefa Gacka, teoretycznie musi zajmować się zastosowaniem systemu znanego opinii publicznej jako Pegasus i badać prawidłowość lub nieprawidłowość zdjęcia tego systemu. Natomiast w sposób jednoznaczny obecnie możemy powiedzieć, że Faktycznym celem działania tego zespołu jest udowodnienie absolutnie kłamliwej tezy o tym, że Roman Gierty był niewinną ofiarą nielegalnego systemu.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.