Aneks WSI: publikować czy nie? Ostre starcie ekspertów o bezpieczeństwo państwa
Publikacja aneksu do raportu WSI znów rozpala debatę o państwie, bezpieczeństwie i granicach jawności. Jedni widzą w nim szansę na ujawnienie prawdy o wpływach służb i agentury. Inni ostrzegają: to może być poważny błąd, który osłabi państwo w najgorszym możliwym momencie.
Tak sądzę, bo raport jest powszechnie znany. Jest to przecież bardzo obszerne dzieło. Aneks jest mniej więcej porównywalny w swojej wielkości do raportu, a z raportem można się zapoznać i generalnie to jest jednak pewnego rodzaju skan typu osobowości, który ja bym określił jako homo sovieticus, czyli te zasoby, które najpierw Rosja, później Związek Sowiecki i znów Rosja Kształtowały w polskiej strukturze społecznej. Pamiętajmy przecież, że przez ogromny czas tej perspektywy historycznej Polska była poddana działaniu carskiej ochrany.
2010, gdzie Rosjanie bez większego zawahania spalili setki swoich agentów. To pokazuje, jaką skalę mieli i mają zasobów w państwie polskim. I to tych także najnowszych. Przypomnijmy sobie, że Putin wyjeżdżał z NRD, z Drezna. Z dziesięcioma ciężarówkami przebranych, wyselekcjonowanych zasobów archiwalnych dotyczących agentury byłych Niemiec wschodnich. No to możemy sobie wyobrazić, jak to wyglądało w przypadku Polski, która stanowiła kluczowe zasoby z punktu widzenia państwa sowieckiego. Bez Polski, bez pełnego panowania nad Polską na przykład nie byłby do pomyślenia
I po dzień dzisiejszy służą Różnie rozumianej Rosji. W nich jest głęboko ten duch homo sovieticusa i ścigają patriotów, ścigają Polaków i mówią, że państwo będzie tylko wtedy dobre, kiedy im się będzie dobrze żyło. No i jak widzimy, pod rządami pana Tuska ta skala degradacji, niszczenia polskiej gospodarki, zadłużenia polskiej gospodarki, a równocześnie znikanie, operowanie ogromnych pieniędzy Czyli to wszystko, co wcześniej było po 1989. Przecież parowały, znikały ogromne pieniądze. Różnego rodzaju takie struktury, w których bardzo wyraźnie
Związkowi Sowieckiemu. W tym raporcie, którego częścią jest Aneks, jest cała lista osób, które kształciły się intensywnie w radzieckich ośrodkach. Przechodzi takie głębokie pranie mózgu. I to działa. Wielu ludzi, także tych, z którymi rozmawiałem, którzy wywodzili się z tych kręgów, to są ludzie, którzy mają ciągle tę samą kliszę. Złe Stany Zjednoczone, Rosja wspaniała, ewentualnie wspaniały Niemcy. Bardzo serdecznie dziękuję panie profesorze za rozmowę. Również dziękuję. I już zapraszam, pan profesor Piotr Grochmalski, ekspert do spraw bezpieczeństwa, będzie gościem Klubu Przyjaciół Metali Ziemrzatkich za tydzień, 5 maja o godzinie 18.
Wiemy, kim był Tomasz L. Z Urzędu Stanu Cywilnego na Mokotowie. W związku z tym, jeżeli mówimy o jakichś środowiskach, no to mówimy również o takich ludziach. I Rosjanie to nie są idioci czy Sowieci. Oni już od siedemdziesiątych, a na pewno od osiemdziesiątych lat, plasowali swoje aktywa operacyjne wśród opozycjonistów. Wiedzieli, w którym to kierunku idzie. Podobnie postępowała nerdowska Stasi. Zapomnijmy, że nagle Sowieci zapominają i nie zauważają, że zmiany nadchodzą. Mówimy o papieżu, powstaniu Solidarności, o w ogóle buncie w obozie wschodnim. Dlatego Sowieci zaczęli bardzo intensywnie pracować na środowiskach, które dochodziły
No tak, ale no to w takim razie ja jestem absolutnym przeciwnikiem ujawniania takich informacji, takich raportów sporządzanych przez osoby, Absolutnie niekompetentne i delikatnie mówiąc, bo nie wiemy na ile Rosjanie w tym maczali ręce, czy Sowieci wcześniej, ale jeżeli ujawniamy, to ujawniajmy wszystko, bez żadnego wymazywania, ponieważ Bez anonimizacji? Bez anonimizacji, tak. Pan jest za tym? Tak, bo jedna strona sporu politycznego będzie znała te dane i będzie możliwość w związku z tym kolejnych domysłów, kolejnych spekulacji. Jeżeli już mleko się wylało i zamknijmy to, no to tak samo pani redaktor mówi, to może w końcu zamknijmy to i po prostu idźmy po całości. Pan jest za tym, tak? Żeby były te nazwiska...
No jest najgorszy z możliwych momentów, jeżeli wierzyć premierowi Tuskowi, który zapowiedział niedawno, że kwestia agresji Rosji na jakiś kraj natowski, jak to zrozumiałem, to jest kwestia nie lat, a być może miesięcy. No właśnie, a jak on patrzy z kolei... Dobrze, proszę dokończyć. No to w takim razie to jest moment najgorszy z możliwych. A jak pan się odnosi właśnie do tych słów premiera Donalda Tuska, bo wielu... Publicystów, wiele osób mówi o tym, że to niepoważne było bardzo ze strony premiera mówić coś takiego, bo w sumie na jakich danych on operuje? No właśnie, na jakich danych? No ja nie wiem. A jeżeli operuje na prawdziwych danych? My nie wiemy tego, my po prostu nie wiemy. No i to jest ten problem właśnie, że politycy mają pewną wiedzę, my jej nie mamy i wykorzystują to.
No ale to chyba od razu po takich słowach powinna być Rada Bezpieczeństwa Narodowego, tak, zwołana, no i... Po prostu wszystkie szable w tło. No tak, zgadza się. To się nie dzieje. No nie dzieje się. No i dlatego zresztą pewne na Zachodzie też były wątpliwości co do tego, na ile to jest pewna gra. Bo taka jest prawda. Jesteśmy cały czas w trybie wojennym, jeśli chodzi o wojnę hybrydową. Ale czy premier Tusk się trochę nie kompromituje mówiąc o miesiącach? W ogóle mówiąc o datach, tak? Polityk, który mówi o datach. Ale widzimy, że przy wojnie na Ukrainie co chwilę jak nie eksperci, to wojskowi, jak nie amerykańscy, to ukraińscy, polscy, różnie. Podają daty. No przecież już mówiono, że Rosjanie wejdą na początku 26 roku. Były takie spekulacje.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Profesor Piotr Grochmalski omawia z gościa, pana profesora Antoniego Dudka, aneks do raportu WSI, który może opublikować prezydent Lech Kaczyński. Profesor Dudka twierdzi, że aneks zawiera publicystykę bez potwierdzenia i teorię spiskową.
Profesor Grochmalski analizuje historię służb bezpieczeństwa w Polsce, podkreślając, że większość zasobów agenturalnych została przejęta przez III RP, a nie dokonano pełnego przeglądu kadr pod kątem zasobów rosyjskich.
Profesor Grochmalski omawia konsekwencje opublikowania aneksu do raportu WSI, podkreślając, że aneks może nie przynieść wielu informacji, ponieważ wielu nazwisk zostało anonimizowanych.
Profesor Grochmalski komentuje wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, który twierdzi, że aneks zawiera wiele tez o charakterze publicystycznym, a nie takie, które powinny być w dokumencie.
Profesor Grochmalski omawia korupcję w III RP, podkreślając, że wielu ludzi, którzy dokonali działań związanych z bezpieczeństwem, nie spotkało żadnych kary, co jest dla niego symboliczne mądrośćą profesora Kaczyńskiego.
Profesor Grochmalski kontynuuje debatę nad konsekwencjami opublikowania aneksu do raportu WSI, podkreślając, że aneks może nie przynieść wielu informacji, ponieważ wielu nazwisk zostało anonimizowanych.
Podpułkownik Marcin Faliński debiutuje w rozmowie, omawiając perspektywę po 20 latach i jego widzenie sprawy WSI. Podkreśla, że aneks może spowodować problemy, ale jest to delikatna materia, która wymaga ostrożności.
Diskutowano o konsekwencjach publikacji aneksu WSI, zwracając uwagę na potencjalne spekulacje i polityczne wykorzystanie informacji.
Eksperti omawiali, czy jest dobry moment do opublikowania aneksu WSI, podkreślając niepewność w danych premiera Tuskiego.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Publikacja aneksu do raportu WSI znów rozpala debatę o państwie, bezpieczeństwie i granicach jawności. Jedni widzą w nim szansę na ujawnienie prawdy o wpływach służb i agentury. Inni ostrzegają: to może być poważny błąd, który osłabi państwo w najgorszym możliwym momencie.