Agaton Koziński: konwencję programową PiS-u zdominował bezpieczny przekaz dla żelaznego elektoratu
Nie do końca wiadomo, po co ta konwencja w ogóle została zorganizowana. Szybko o niej zapomnimy, podobnie jak o niedawnym marszu - ocenia publicysta.
Wydaje mi się, że to umyka jakoś. Ciężko to wyjaśnić, a jednak wygląda na to, że Grzegorz Bram cały czas rośnie. Gdzieś to się umyka, gdzieś on cały czas leci poniżej peryskopów, poniżej radarów, ale dolatuje bardzo wysoko. To, czy może Grzegorz Braun był w stanie odjąć częściowo elektorat konfederacji, czy nie jest w stanie wyminąć. Wreszcie zastanawiam się, jaką pozycję zajmie nowa partia, która powstanie w miejsce Polski 2050. W kontekście najbliższych wyborów zniknie i nie będzie jej. Pytanie, czy powstanie nowa partia, która będzie zagospodarowywała elektorat liberalno-lewicowy, który nie chce głosować na koalicję obywatelską, czy taką przestrzeń będzie w stanie zapełnić PSL.
Bo moim zdaniem to też jest scenariusz, który odstawia Władysław Kosinia-Kamysz. To on chce być samodzielnie trzecią drogą. W 2023 roku potrzebował podpórki w postaci Szymona Hołowni, co dało im niezwykły efekt. W 2027 roku PSL też będzie próbował zrobić coś podobnego, ale już bez Szymona Hołowni. Wychodzą założenie, niech Polacy wybiorą, zwłaszcza liberalno-lewicowi wyborcy, niech wybiorą. Czy wolą głosować na Tuska, czy wolą głosować na Kościenia-Kakamysza. Czy Kościenia-Kakamysza ma być więcej, czy mniej w polityce. No i to napięcie między Donaldem Tuskiem a Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem też może być jednym zaskakujących, ale jednak mocno definiujących polską scenę polityczną zdarzeń w kontekście przedwyborczym.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Nie do końca wiadomo, po co ta konwencja w ogóle została zorganizowana. Szybko o niej zapomnimy, podobnie jak o niedawnym marszu - ocenia publicysta.