Mentionsy Mentionsy
Radio Wnet
Radio Wnet

240 tys. stron akt i spór o ławników. Obrona podważa proces ks. Olszewskiego

15.01.2026 ·12 min 57 s

– To proces do unieważnienia – mówi w Radiu Wnet mec. Krzysztof Wąsowski. Obrońca ks. Michała Olszewskiego podważa legalność składu sądu i sposób prowadzenia sprawy.Proces ks. Michała Olszewskiego, który ma rozpocząć się 21 stycznia, może w ogóle nie ruszyć albo zostać w całości unieważniony – twierdzi jego obrońca, Krzysztof Wąsowski. Powodem mają być poważne wątpliwości dotyczące składu sądu, w szczególności udziału ławników.Jak podkreśla mecenas, dwóch ławników wylosowanych do sprawy ponad rok temu poinformowało sąd, że nie może uczestniczyć w rozprawach z powodu innych obowiązków. W odpowiedzi sąd miał rozpocząć poszukiwania tzw. ławników rezerwowych.Problem polega na tym, że oni nie są wylosowani do tej sprawy i tak naprawdę nie ma kto ich wyznaczyć– mówi Wąsowski.Według obrony pojawiają się sygnały, że przewodnicząca składu orzekającego, sędzia Justyna Kostka-Janusz, zamierza samodzielnie wyznaczyć nowych ławników. Zdaniem mecenasa nie ma do tego podstaw prawnych.„240 tysięcy stron akt w dwa tygodnie”Dodatkowym problemem – jak wskazuje obrona – jest skrajna dysproporcja czasu na przygotowanie się do procesu. Nowi ławnicy mieliby zaledwie dwa tygodnie na zapoznanie się z aktami liczącymi około 240 tysięcy stron.Poprzedni ławnicy mieli na przygotowanie rok. Nowi mieliby dwa tygodnie. To całkowicie pozbawia ich realnej możliwości aktywnego udziału w procesie– podkreśla Wąsowski.Adwokat przypomina, że ławnicy są pełnoprawnymi członkami składu orzekającego i mogą przegłosować sędziego zawodowego. – „To nie mogą być statyści czy, jak mówiono, paprotki” – zaznacza.„Proces do unieważnienia”Zdaniem mecenasa, jeżeli rozprawa ruszy w takim składzie, sąd będzie „nienależycie obsadzony”, co stanowi bezwzględną przesłankę nieważności postępowania.To będzie tylko kwestia czasu, która instancja i kiedy ten proces unieważni– mówi.Wąsowski zwraca również uwagę na ogrom materiału dowodowego przekazanego przez prokuraturę.Z naszego pobieżnego oglądu wynika, że około 90 procent akt jest całkowicie nieprzydatnych i tylko zaciemnia obraz sprawy– ocenia.Jak dodaje, w aktach brakuje części nagrań, które wcześniej były prezentowane w mediach.Wątpliwości wokół świadkówObrońca odniósł się także do kwestii tzw. świadków koronnych.Nie ma żadnego świadka koronnego. Jest co najwyżej kandydat – pan Mraz – oraz drugi świadek, którzy w ogóle nie są oskarżonymi– wyjaśnia.Według Wąsowskiego obrona została pozbawiona udziału w kluczowych przesłuchaniach na etapie postępowania przygotowawczego.To jest pogwałcenie prawa do obrony w maksymalnym zakresie– ocenia.„Efekt medialno-polityczny”Mecenas nie kryje sceptycyzmu wobec intencji prowadzenia procesu w obecnym kształcie.To wygląda na efekt pijarowo-medialno-polityczny. To nie ma nic wspólnego z prawem– mówi. Jak dodaje, nie wierzy już w sprawność wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie, ale – jak podkreśla – „wierzy w prawo”.„Sąd sam ułatwia nam zadanie”Zapytany o swoje nastawienie przed rozprawą, Wąsowski odpowiada bez wahania:Ja się cieszę. Nie mogę się doczekać. To moi klienci się denerwują – co jest całkowicie zrozumiałeJak podsumowuje, „sąd robi wszystko, żeby ułatwić obronie zadanie”.W kluczowym procesie obecnej władzy wszystko wygląda tak, jakby ktoś chciał ten proces zniszczyć od samego początku– dodaje.