Paweł Rakowski - dziennikarz ds. Bliskiego Wschodu / Kurier w samo południe / 30.07.2020 r.
Dziennikarz zajmujący się Bliskim Wschodem, Paweł Rakowski wskazuje, że Hezbollah i Liban znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Dodaje, że incydent w wyniku którego dwa tygodnie temu zginał wysoki oficer Hezbollahu, został wykorzystany przez tą organizację do "przypomnienia o swojej potrzebie istnienia". Z drugiej strony jak wskazuje redaktor Rakowski, Benjamin Netanjahu również chce wykorzystać wzrastające napięcie na Bliskim Wschodzie i wymianę ognia z szyicką organizacją terrorystyczną, by wzmocnić swoją pozycję i zrobić lockdown w środku lata. Przywódca Izraela zmaga się bowiem nie tylko z koronawirusem, ale także protestami społecznymi. Mówi się o tym, że chce on (Netanjahu-przyp. red.) wykorzystać strach przed Hezbollahem po to, żeby zrobić lockdown w środku lata. To jest bezlitosne, bo nie wszyscy w Izraelu mają klimatyzację w domach. To jest brutalne funkcjonowanie w tym klimacie w czasie lockdownu. Rozmówca Jaśminy Nowak podkreśla, że Stany Zjednoczone nakładając sankcję na Syrię, uderzyły pośrednio w Liban i tamtejszą gospodarkę, ponieważ "cały kapitał syryjski jest w Libanie". Dodaje także, że Liban jest niewielkim krajem, który jest silnie uzależniony od rynków i sytuacji zewnętrznej, a brak turystów silnie uderzy w porządek społeczny całego regionu. Banki nie wypłacają gotówki. Waluta szaleje. Ludzie nie mają pracy i płacy. Szkoły w Libanie są płatne, a rodzice nie mają na czesne, więc nauczyciele są zwalniani (...) Ci, którzy protestują nie mają żadnej propozycji, poza filozofią "wszyscy won", czyli usunięcia elity politycznej. --- Send in a voice message: https://podcasters.spotify.com/pod/show/radiownet-archiwum/message
Dziennikarz zajmujący się Bliskim Wschodem, Paweł Rakowski wskazuje, że Hezbollah i Liban znajdują się w trudnej sytuacji finansowej. Dodaje, że incydent w wyniku którego dwa tygodnie temu zginał wysoki oficer Hezbollahu, został wykorzystany przez tą organizację do "przypomnienia o swojej potrzebie istnienia".
Z drugiej strony jak wskazuje redaktor Rakowski, Benjamin Netanjahu również chce wykorzystać wzrastające napięcie na Bliskim Wschodzie i wymianę ognia z szyicką organizacją terrorystyczną, by wzmocnić swoją pozycję i zrobić lockdown w środku lata. Przywódca Izraela zmaga się bowiem nie tylko z koronawirusem, ale także protestami społecznymi.
Mówi się o tym, że chce on (Netanjahu-przyp. red.) wykorzystać strach przed Hezbollahem po to, żeby zrobić lockdown w środku lata. To jest bezlitosne, bo nie wszyscy w Izraelu mają klimatyzację w domach. To jest brutalne funkcjonowanie w tym klimacie w czasie lockdownu.Rozmówca Jaśminy Nowak podkreśla, że Stany Zjednoczone nakładając sankcję na Syrię, uderzyły pośrednio w Liban i tamtejszą gospodarkę, ponieważ "cały kapitał syryjski jest w Libanie". Dodaje także, że Liban jest niewielkim krajem, który jest silnie uzależniony od rynków i sytuacji zewnętrznej, a brak turystów silnie uderzy w porządek społeczny całego regionu.
Banki nie wypłacają gotówki. Waluta szaleje. Ludzie nie mają pracy i płacy. Szkoły w Libanie są płatne, a rodzice nie mają na czesne, więc nauczyciele są zwalniani (...) Ci, którzy protestują nie mają żadnej propozycji, poza filozofią "wszyscy won", czyli usunięcia elity politycznej.--- Send in a voice message: https://podcasters.spotify.com/pod/show/radiownet-archiwum/message