25.07.2025 Elektroniczne podróże - Michał Piasecki
Elektroniczne Podróże – cotygodniowa wyprawa w krainę elektronicznego brzmienia, pokazująca różne oblicza muzyki elektronicznej. Od delikatnych chilloutowych brzmień po cięższe klubowe granie. Od prymitywnych dźwięków syntezatorów z lat 70-tych, po nowoczesne głębokie brzmienia. Do tego garść informacji o lokalnych i ogólnopolskich wydarzeniach. Co jakiś czas gościnne DJ sety oraz wywiady z zaproszonymi gośćmi ze świata elektroniki.
Mamy piątek, kilka minut po godzinie 21 zaczynamy elektroniczne podróże na falach radia UWM FM. Ja nazywam się Michał Piasecki i tradycyjnie zapraszam Was na dwie godziny z muzyką elektroniczną. Trwa lato, chociaż patrząc za okno czasami mam wątpliwości co do tego. Ja ogólnie jestem fanem gorących, upalnych dni ze słońcem. Tych na razie jak na lekarstwo. Więc też próbuję sobie to lato zorganizować muzycznie taką aurę letnią. Festiwale to jest na pewno to, co towarzyszy każdym wakacjom. Miałem przyjemność być dwa tygodnie temu na Audio River, o którym wam dzisiaj trochę poopowiadam. No ale też trwa od dzisiaj taki malutki festiwal pod Olsztynem.
Klingen w Podleśnej. Jeśli macie ochotę pobawić się w takiej dosyć dzikiej scenerii, no to już od dzisiaj, od godziny 18 trwa impreza niedaleko Dobrego Miasta. Zachęcam, żeby się tam wybrać. Jak wpiszecie sobie... Na Facebooku wydarzenie Klingen Podleśna to na pewno znajdziecie. Impreza jest darmowa, można tam też spokojnie rozłożyć namiot i sobie spać. Wszelkiego rodzaju prowiant przywozimy w własnym zakresie. No i dzieje się tam. Grają przede wszystkim DJ-e z Olsztyna, ale także zaproszeni przez organizatorów DJ-e z innych miast. Jedno co najważniejsze, na pewno jest tam bardzo, bardzo fajny klimat.
nasi rodzimi producenci, czyli Taz w remiksie Bogusia, czyli Boddhichusa, znanego także jako gleba człowieka niezwykle uzdolnionego muzycznie. Nie tylko jeśli chodzi o muzykę elektroniczną, ale ja zawsze na Bogusia patrzę tutaj od strony muzyki elektronicznej. Jest to człowiek, który głównie gra live-akty i potrafi zagrać i set ambientowego, i właśnie takiego w takich klimatach, jak przed chwilą, jakiegoś indie-dance'u. czy też świetnie odnajduje się w muzyce techno i polecam, jeśli nie byliście nigdy na występie Boddhichusa, sprawdźcie, bo naprawdę jest to człowiek niezwykle uzdolniony, no i zawsze bardzo mocno mu kibicuję, żeby wypłynął gdzieś na szersze wody, jeśli chodzi o swoją muzyczną produkcję.
Pozostaniemy jeszcze wśród takich naszych rodzimych producentów, ale tym razem przeniesiemy się... do województwa kujawsko-pomorskiego. Ze świecia pochodzi Ania Chojnacka, która tworzy pod pseudonimem Anę, która w zeszłym roku wypuściła bardzo fajną epkę Hersh Times i dwa utwory właśnie z tej epki teraz dla Was.
Dzięki za oglądanie! No właśnie, wspominałem, że lato to czas festiwali. W Olsztynie może nie dzieje się jakoś super duże, jeśli chodzi o muzykę elektroniczną, ale latem jest taka impreza, na którą warto być local warming. Już za tydzień w sobotę w Parku Centralnym impreza organizowana przez MOK, impreza w pełni darmowa. Impreza taka dziennowieczorowa bym powiedział, tak więc zapraszam serdecznie, już od godziny 18 startuje tegoroczny Local Warming, też będę mieć przyjemność tam zagrać po trzyletniej przerwie, tak więc bardzo się cieszę.
bo jest to bardzo ciekawa inicjatywa. Podoba mi się, że pojawiają się tam ludzie zarówno związani z muzyką elektroniczną, jak i też dużo rodzin z dziećmi, którzy chcą trochę poczuć inne klimaty muzyczne. Oczywiście co roku gdzieś tam część mieszkańców zdaje sobie sprawę, że czuje uciążliwość tej imprezy, bo też jest to taki wątek, który co roku się pojawia, że Jest trochę głośno, ale moi drodzy, dobrze, że coś się dzieje w mieście. Impreza się kończy zawsze koło godziny pierwszej, chyba dłużej nigdy nie ma grania podczas local warming, więc wydaje mi się, że ten jeden wieczór w roku... można wytrzymać, a ja bardzo się cieszę, że właśnie osoby, które na co dzień z elektroniką może nie mają zbyt dużo wspólnego, no to z chęcią się na tej imprezie pojawiają, no i mogą zaznać trochę innych klimatów muzycznych.
Prawdopodobnie po local warming będzie jakiś też mniej oficjalny after w klubie, ale nie ma jeszcze zbyt dużo informacji na ten temat od tych osób, które wiem, że chcą się podjąć organizacji, więc pewnie za tydzień Was zaproszę na coś konkretniejszego dla tych, dla których pierwsza w nocy to będzie zbyt szybko, żeby kończyć imprezę. No dobra, to teraz pogramy sobie trochę wolniejszej muzyki, pewnie wolniejszej, ale klubowej, takiej, która kojarzy właśnie mi się z jakimiś takimi letnimi, dziennymi festiwalami, tak więc będzie dużo producentów takich jak Urem czy Temple Tears. A potem też trochę poopowiadam wam o festiwalach zagranicznych, na które warto pojechać, które właśnie są może mniej popularne niż te takie giganty typu Tomorrowland.
Gramy sobie tę wolniejszą muzykę klubową, ale taką z pazurem, która moim zdaniem nadal nadaje się do tańca, choć zauważyłem, że bardzo mocno zrobiła się teraz moda ponownie na taką szybką muzykę elektroniczną, co było widać na ostatnim festiwalu Audio River. No właśnie, trochę wspomnień o Audi River. Świetny mainstage, scena naprawdę w porównaniu do poprzednich lat widać, że została zaprojektowana na nowo i robiła ogromne wrażenie. Robiła przede wszystkim wrażenie podczas występu Gesfallenscheina, który, no, sądząc po komentarzach, jego występ najbardziej podobał się publiczności, mi także podobał się chyba najbardziej, zwłaszcza, że aż tak bardzo na ten występ nie czekałem.
Wiedziałem, że może być fajnie, może być ciekawie, no ale od pierwszych dźwięków zostałem niemalże do końca i naprawdę był to świetny koncert i ta scena właśnie robiła kawał roboty przy tym wszystkim, co ten francuski artysta miał do przekazania, ponieważ no... Cały ten świat wizualny idealnie komponował się z muzyką. Zresztą Francuz też jest taką osobą, która niezwykle dba o te wszystkie detale. Przebranie i to wszystko, jak wyglądał na scenie, w jaki sposób miał rozłożone wszystkie sprzęty. To wszystko nie było przypadkowe. Zresztą tego rozkładania sprzętów było na tyle dużo, że mimo, że przy koncertach na głównej scenie przerwy 15-20 minutowe to były maksymalne, to tutaj
No, w moim osobistym odczuciu ona tam w tej leśnej części do końca nie pasowała, no ale to już by musiały się wypowiedzieć osoby, które bardziej lubują się w tego typu muzyce. Ja bardzo, bardzo sobie gustuję ostatnio w tej muzyce. Wolniejszym graniu i dlatego właśnie przeglądając programy różnych zagranicznych festiwali, na których chciałbym się wybrać, to z pewnością Boom Festival w Portugalii. To jest taka perełka, która odbywała się zresztą teraz w ostatni weekend i na którą z chęcią bym się w kolejnych latach wybrał. Nie jestem fanem też tych wielkich molochów. Na pewno już nie chodzi tylko muzycznie, ale wielkościowo takie festiwale jak Tomorrowland absolutnie mnie nie kręcą już. Nawet na tym Audi River przez chwilę myślałem, że trochę to już jest za duży dla mnie festiwal i wolę wybrać się na te mniejsze, takie już chociażby jak Wisło Uiście czy Summer Contrast.
Ja z tym festiwalem mam taki problem, że mam taką zasadę, że nie jeżdżę na pół festiwalu, a Summer Contrast rozrósł się już do tego, że trwa... jeśli dobrze liczę, 6 dni. No i gdzieś moje życie codzienne raczej nie pozwala na to, aby wybrać się na tyle dni na festiwal. W przyszły weekend startuję również, w zasadzie po przyszłym weekendzie, nie, przepraszam, tak, w przyszły weekend startuję Garbage Festival, bo Garbage startuje 31 lipca szybko musiałem zaryknąć na ściągawkę. Garbage Festival, który jest w zasadzie festiwalem niemieckim robionym na polskiej ziemi, no ale mamy tam zarówno bardzo dużo osób z Niemiec, jak i z Polski bawiących się, a także i z całej Europy.
labelu Tripping Point. Ja bardzo sobie cenię. Ten label, tam znajdziecie dużo takiej muzyki w tempie nawet poniżej 120 albo poniżej 115 BPM-ów, ale mimo, że wolnej, to nadal bardzo dobrej do tańca.
Słuchacie elektronicznych podróży na 95,9 FM. Obiecywałem, że jeszcze też wspomnę trochę o Audi River. Świetnie bawiłem się na Gesa Wallenstejnie, którego dzisiaj jeszcze posłuchamy. Jeszcze posłuchamy. Chociaż cały czas mam te same odczucia. Gdy słucham jego muzyki w domu, to są takie kawałki okej, przy których przyjemnie po prostu mi się coś robi. Nie mam tak, że ta muzyka mnie jakoś strasznie pochłania, natomiast na żywo to był występ po prostu niesamowity. Natomiast jeśli chodzi o występy DJ-skie, trochę zawiodłem się na secie Adama Tena, tam zwłaszcza początek był nie do końca taki, jak bym chciał. Bardzo, bardzo zżałuję, że sama Abdul Hadi nie doleciała na festiwal, przez to Ame zagrał solo, byłem tam przez chwilę.
ale domyślam się, że w tym back to backu by to brzmiało dużo, dużo, dużo lepiej. No właśnie, Circus Tent, kiedyś to była scena, kiedy jechałem na Audiorivers 10 lat temu, 12, no to po prostu szedłem do Circusa i tam przez całą noc się bawiłem. Trochę były wtedy też inne bookingi na tej scenie, typu Richie Houghton, Ben Clock, Marcel Detman, a nad ranem bardzo często ktoś grający troszkę lżej, typu na przykład Joris Vorne, Teraz ta scena bardzo mocno się pozmieniała. W zeszłym roku była to scena bardzo mocna, taka melodic techno, gdzie tam między innymi jeden dzień kończyli Mind Against. Teraz uznano, że scenę kosmos z tym szybkim, mocnym techno przenosimy do lasu, ale jest ona dużo mniejsza. To te takie gwiazdy od szybkiego grania wrzucimy gdzieś tam od północy albo od godziny drugiej do rana.
właśnie na Circus Tent, który był naprawdę świetny, jeśli chodzi o doznania wizualne. Natomiast nie jest to już ten cyrk, do którego chodziłem kiedyś, tak więc nie była to scena, na której jakoś dużo się bawiłem, ale masa moich znajomych, która lubuje się w Szybszej Elektronice, czuła się tam świetnie. Oczywiście fantastycznie, jak zawsze, bawił się namiot hybrid, na którym mamy połamane dźwięki, drum and bassy. Ja też byłem tam przez chwilę. Nie jest to muzyka, do której teraz jakoś namiętnie tańczę, ale to, co zawsze co roku dostrzegam na tej scenie, to, że ma ona po prostu swoje grono odbiorców. Ci ludzie się tam świetnie bawią przez cały noc, w zasadzie nie wychodząc z tego namiotu. I było to widać nadal, że jest tam taka spójna społeczność.
No to malutka przerwa od albumu Gamma od Geza Felsteina. Wspominałem o wielu festiwalach tych sierpniowych. To jeszcze raz tylko tak przypomnę Wisło Ujście. To jest przedostatni weekend sierpnia. Mówiłem, że będzie, że fajny festiwal. Ja w tym roku pierwszy raz się nie wybiorę, a byłem 4 albo 5 lat z rządu. Już aż ciężko mi to policzyć. Tak więc tym razem u mnie przerwa. Mam trochę inne plany na ten czas. Natomiast Natomiast bardzo mocno odświeżony line-up, tak więc myślę, że to powinno przeciągnąć. Cały czas ta sama idea, czyli grają tylko Polacy, ale może być, że trochę mała gwiazdeczka, przy tym grają tylko Polacy, bo grają też artyści, którzy mają polskie pochodzenie i w tym roku zagra chociażby Lińska.
Albo Mode Selector to jest na pewno taki najmocniejszy booking tego festiwalu, no bo w końcu jeden z członków Sebastian Szary ma polskie korzenie. Ale co mi się podoba, trochę bałem się, że właśnie przy bookowaniu takich gwiazd jak chociażby Mode Selector... że gdzieś tam festiwal pójdzie w coś takiego, że mamy headlinerów i tak dalej i nie. Widziałem już wczoraj pojawił się taki pełny plakat z wypisywanymi wszystkimi artystami i co mi się zawsze podobało w Wisłysiu, że nikt tam nie jest jakby wyróżniony, po prostu artyści są wymienieni alfabetycznie tą samą czcionką i to jest fajne w tym festiwalu i fajne można pokazać, że taki line-up tylko z Polaków, czy też z osób pochodzących z Polski, Może naprawdę przyciągnąć rzeszę fanów.
Z ciekawostek straszną burzę wywołało to... że organizatorzy twierdzą, że będą w tym roku pilnować na wejściu regulaminu, bo w regulaminie, ja już widziałem to kilka lat temu, jest faktycznie taki zapis, który mówi o tym, że bilet kupiony na dane imię i nazwisko, tylko ta osoba na tym bilecie można wejść. Oczywiście w praktyce to była zazwyczaj fikcja, ale w tym roku organizatorzy sobie zastrzegają, że będą ten dowód sprawdzać i może wejść faktycznie tylko ta osoba, która jest na bilecie. Jeśli bilet sprzedajemy... no to wtedy możemy do dystrybutora biletów się zgłosić, aby przepisać ten bilet na inną osobę. Koszt takiego przepisania 20 zł, więc nie jest to dużo. Natomiast w komentarzach burza, organizatorzy powołują się, że to kwestie bezpieczeństwa.
no to mam nadzieję, że organizatorzy się na to przygotują i tych bramek wejściowych po prostu zrobią dużo, dużo więcej i osób do obsługi także będzie dużo więcej. Jestem ciekawy, co sami myślicie o czymś takim. Myślę, że warto spojrzeć z dwustronnie, czyli żeby to nie zakłóciło samego wejścia na festiwal, żeby ludzie się nie denerwowali, nie stali w kolejkach, ale od strony organizatora dla mnie jest to całkiem zrozumiałe. Wracamy do Geza Falsteina. Jeszcze trzy utwory z albumu Gamma.
No i tylko podsumuję swoje odczucia. Niezłe te numery Gezafelsteina, ale nie robią na mnie aż takiego wrażenia, gdy to słucham w domu. Natomiast na żywo to jest po prostu majstersztyk całe show, które ten pan robi. Powoli zbliżamy się do końca, więc teraz czas na artystkę. Mam wrażenie, że trochę przynajmniej w Polsce zapomnianą. Sam nawet przestałem jakoś bardziej śledzić, co tam w ostatnich tygodniach, miesiącach u niej. Ellen Allian, kiedyś bardzo często do naszego kraju zaproszona, byłem kilkukrotnie na jej występach i zawsze tam była duża moc i energia, tak więc posłuchamy sobie jeden utwór taki spokojniejszy, Take Me Out, a później Walking in the Dark.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Elektroniczne Podróże – cotygodniowa wyprawa w krainę elektronicznego brzmienia, pokazująca różne oblicza muzyki elektronicznej. Od delikatnych chilloutowych brzmień po cięższe klubowe granie. Od prymitywnych dźwięków syntezatorów z lat 70-tych, po nowoczesne głębokie brzmienia. Do tego garść informacji o lokalnych i ogólnopolskich wydarzeniach. Co jakiś czas gościnne DJ sety oraz wywiady z zaproszonymi gośćmi ze świata elektroniki.