24.08.2026 Mizofonia - Duch
Mizofonia poleca się na poniedziałkowy wieczór! Sun Dies Festival już za Nami! W zapowiedzi programu najpierw kilka relfeksji - Gorycz i Furia na jednej scenie to doznanie niemal mistyczne. Jestem sajko jednych i drugich i Ci, których nie było, niech żałują. Damnation - polish death metal band to world klasa i wielka lekcja dla mnie jeśli chodzi o to, jak to się powinno robić na żywo. Kolejna sprawa - to chyba jedyna sytuacja, gdzie na tak małej powierzchni przebywało wszystkich 6-ciu Patologów z Zakład Patologii Dźwięku Radio UWM FM + masa znajomych z innych miast (jak chociażby Solidnymi płytami piekło jest wybrukowane. - pozdro Kubuś!) a i tacy zawodnicy jak Ćmy i Paprocie mignęli przez chwilę, a Beata Wiśniowska Fotografia skakała dzielnie pod sceną z aparatem. Nie z każdym pogadałem, nie z każdym zbiłem pionę, ale łączył Nas metal i miłość do muzyki. Kurz i ogień nie opadnie tutaj prędko i myślę, że to wydarzenie będzie jeszcze komentowane przez długie miesiące. Dlatego najbliższa "Mizo" to mały skok w stronę ambientu, który być może pozwoli Wam zaleczyć smutek po zakończonym, historycznym wydarzeniu.
Cóż, mógł to być Ino, mógł to być Aphex Twin, ale postanowiłem przypomnieć człowieka, który po dziś dzień wydaje mi się szarą eminencją. Steve Roach i Structures from Silence. Quiet Friend już teraz. Wielkie dzięki i do zobaczenia!
Zdjęcia i montaż Zdjęcia i montaż Bajkowo i kosmicznie. Steve Roach i Quiet Friends. Często, tak mi się przynajmniej wydaje, ginie ten dżentelmen gdzieś w cieniu Briana Eno, a szkoda, rzadko jest grywany, powinien być częściej, przynajmniej ja nie mam żadnych udokumentowanych przypadków, żeby nagrania tego
Giganta muzyki ambientowej szerzej pojawiały się w eterze. Dlatego też dzisiaj w Mizofonii czynimy tak, a nie inaczej. Steve Roach w tle dobrzmiewa do końca. I za każdym razem, kiedy zupełnie przypadkowo trafiają się piękne projekty muzyczne, podczas przygotowań oczywiście do Mizofonii, cieszę się bardzo, bo biblioteka muzyczna jest na tyle duża, że czasami zapomina się o istnieniu niektórych projektów. I takim właśnie projektem jest Bing & Roof, za którym to stoi David Moore, producent, multi-instrumentalista i kompozytor z Nowego Jorku.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Radiowy duch przedstawia temat Mizofonii i opowiada o festiwalu Sun Dice, który właśnie się zakończył.
Radiowy duch gra utwory z płyty The Tire oraz fragmenty dyskografii Krystiana Fenesza.
Radiowy duch przedstawia muzykę eksperymentalną z Japonii, w tym utwory Maytay'a.
Radiowy duch gra utwory z płyty Bing & Roof, przedstawiając eksperymentalny ambient.
Radiowy duch przedstawia utwór Furii z płyty Huta Luna, zakończony fragmentem płyty Soil.
Radiowy duch gra utwory z płyty Async oraz Counting Raid Drops The Child Ephermal.
Radiowy duch podziękowuje słuchaczom i zaprasza do słuchania kolejnych audycji Mizofonii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mizofonia poleca się na poniedziałkowy wieczór!
Sun Dies Festival już za Nami! W zapowiedzi programu najpierw kilka relfeksji - Gorycz i Furia na jednej scenie to doznanie niemal mistyczne. Jestem sajko jednych i drugich i Ci, których nie było, niech żałują. Damnation - polish death metal band to world klasa i wielka lekcja dla mnie jeśli chodzi o to, jak to się powinno robić na żywo. Kolejna sprawa - to chyba jedyna sytuacja, gdzie na tak małej powierzchni przebywało wszystkich 6-ciu Patologów z Zakład Patologii Dźwięku Radio UWM FM + masa znajomych z innych miast (jak chociażby Solidnymi płytami piekło jest wybrukowane. - pozdro Kubuś!) a i tacy zawodnicy jak Ćmy i Paprocie mignęli przez chwilę, a Beata Wiśniowska Fotografia skakała dzielnie pod sceną z aparatem.
Nie z każdym pogadałem, nie z każdym zbiłem pionę, ale łączył Nas metal i miłość do muzyki. Kurz i ogień nie opadnie tutaj prędko i myślę, że to wydarzenie będzie jeszcze komentowane przez długie miesiące. Dlatego najbliższa "Mizo" to mały skok w stronę ambientu, który być może pozwoli Wam zaleczyć smutek po zakończonym, historycznym wydarzeniu.