23.09.2026 Muzyka jest kobietą - Ala Orent
Tym razem weźmiemy pod lupę Adélę, słowacką piosenkarkę, która zadebiutowała w tym roku krążkiem "PRIMA"
To była Adéla i Death by Devotion i właśnie od tego utworu zaczynamy dzisiejszą muzykę. Jest kobietą przy mikrofonie Ala Orent. Dobry wieczór wszystkim. Adéla jest dzisiejszą moją bohaterką, bo zdecydowanie warto poświęcić jej trochę więcej czasu i z tego względu dzisiaj poświęcimy jej całą godzinę. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, to zapamiętajcie to imię. Adéla pochodzi ze Słowacji. Ma obecnie 22 lata i kilka lat temu próbowała swoich sił w programie Dream Academy, czyli takim projekcie, z którego później powstało Cutseye. Kojarzycie to taki girls band nowy? Od tamtego momentu bardzo szybko przestała być po prostu jedną z uczestniczek jakiegoś tam talent show, a zaczęła budować
I po kolei. Przed nami Homewrecked. Dalej z epki Adeli. Napisy wykonane przez ARMY.
To było Homewrecked, pochodząca piosenka jeszcze z jej epki, która okazała się w tamtym roku i słuchając jej po premierze Primy, czyli albumu debiutanckiego Adéli, do którego dzisiaj jeszcze dojdziemy, można właściwie usłyszeć początek jej historii, bo Adéla już wtedy miała bardzo wyraźny charakter, jej muzyka była prowokacyjna, Trochę bezczelna, bardzo elektroniczna, no i świadoma tego, czym jest pop. Przynajmniej na ten 2025 rok. Ale najważniejsze było chyba to, że Adéla od początku nie bała się mówić o swoich ambicjach. Ona naprawdę chce być gwiazdą. I absolutnie nie zamierza za to przepraszać.
I właśnie między innymi ten numer pokazuje nam, że Adéla jest tak ciekawą postacią współczesnego popu. Ona nie próbuje ukrywać całej tej otoczki sławy, wręcz przeciwnie, bardzo się tym bawi. Moda, pieniądze, sukces, seks, ambicja, wielkie nazwiska, to wszystko pojawia się w jej muzyce, ale często z przymrużeniem oka. Kiedy słuchamy dzisiaj tej epki, możemy potraktować ją trochę jako taki pierwszy szkic tego, czym później stała się Berrima, czyli album jej, ten pierwszy debiutancki pełny, pełny album. To co? Jeszcze trochę chciałabym wam pouścić z tej epki.
Pora przejść do Primy, czyli do jej pierwszego debiutanckiego albumu, bo The Provocator był krótką, taką mocną deklaracją tego, że ona chciałaby być sławna, ona chciałaby grać wielkie sceny i ona chciałaby, żeby jej muzyka szła w świat. A Prima jest znacznie większym popowym światem. Sam tytuł nie jest przypadkowy. Prima oznacza pierwsza, bo to pierwszy album Adéli, ale nawiązuje również do Prima baleriny, pierwszej tancerki w balecie. A balet jest bardzo ważną częścią jej historii. Adéla przez lata trenowała taniec, więc ta idea pierwszej tancerki bardzo dobrze pasuje do jej własnej ambicji.
A teraz przed nami absolutny bęger, jak to powiedziałaby młodzież. W sumie ja też jestem młodzieżą. No to bęger, bo ten utwór poszedł absolutnym viralem. Ta płyta ma dosłownie kilka tygodni, a ta dokładnie piosenka, którą zaraz usłyszycie, stała się najpopularniejszą z tego albumu. I tak, naprawdę ta piosenka jest o Nicole Kidman, bo taki też nosi tytuł. Adéla opowiadała, że inspiracją był m.in. film Ice White Shad, a jej fascynacja tą aktorką jest bardzo mocna. Ale najlepsze jest to, co wydarzyło się później, kiedy właśnie ta piosenka tak mocno poszła w świat, bo Nicole Kidman nie pozostała tylko bohaterką tej piosenki.
Aktorka zaczęła pojawiać się w historii Adéli również poza muzyką. Ale za chwilę jeszcze do tego wrócimy. Najpierw posłuchajmy Nicole Kidman.
Jeśli mielibyśmy jednym zdaniem powiedzieć, jaka jest Adéla, to chyba właśnie moglibyśmy powiedzieć, że jest bardzo pewna siebie, bardzo świadoma swojej popowej persony i kompletnie niebojąca się przesady, ale Prima, czyli ten album, którego właśnie słuchamy, nie jest tylko kolekcją takich właśnie wyjątkowych, ciekawych, przesadzonych z lekka numerów, Są tutaj również momenty bardziej osobiste, spokojniejsze, dlatego ten album najpierw poznawać trzeba właśnie w ten sposób, numer po numerze. Dlatego tak wam go dzisiaj prezentuję. Przed nami kolejny utwór, trzeci z tracklisty I'm The Man.
Muzyka jest kobietą Adéla, Ala Orent. Names mentioned
Muzyka jest kobietą Przed nami kolejny utwór z płyty Prima, czwarty na trackliście, numer Boys i tym utworem zamykamy pierwszą część naszej dzisiejszej podróży z Adélą. Za chwilę kolejne utwory z tej jej najnowszej płyty, bo ma ona zaledwie kilkanaście dni, a już trudno mówić o niej wyłącznie jako o zwykłym debiucie przeciętnej popowej artystki.
Bo ta płyta zaczęła mówić własnym językiem, a Adéla się stała trochę iconic? Boys, to przed wami.
Drugi rozdział w naszej dzisiejszej podróży z Adélą i jakby druga strona płyty. Chociaż nie mówimy tutaj o drugiej stronie na przykład winyla, tylko bardziej drugiej stronie odbioru tego albumu. Bo zaraz numer, w którym bardzo dobrze słychać właśnie tą drugą stronę. Czyli luksus, moda, ogromna pewność siebie i wielkie marzenia, które są do spełnienia. Ale Adéla nie traktuje tego wszystkiego całkowicie, zupełnie na serio. Jest w tym sporo humoru i takiej autoironii, którą ona bardzo dobrze umie. I właśnie dlatego jej pop nie brzmi jak próba stworzenia jakiejś perfekcyjnej, niedostępnej gwiazdy niczym Taylor Swift czy Sabrina Carpenter, za którymi, jak wiecie,
No nie przepadam. Ona bardziej pokazuje nam, że za tą gwiazdą, o której się tak mówi w kontekście piosenkarek, wokalistek, stoi bardzo konkretna dziewczyna z bardzo dużym ego i jeszcze większymi marzeniami. Ale duże ego i większe, jeszcze większe marzenia, no to jest tylko przepis na sukces po prostu. Adéla przed Wami w numerze Red Bottoms.
Muzyka jest kobietą – Adéla, Ala Orent. Muzyka jest kobietą. Names mentioned Przed chwilą wysłuchaliście utworu Hitachi i chyba właśnie tutaj widać, jak mocno Adéla lubi bawić się granicami dziwnie ustalonymi, granicami popu. Jej teksty potrafią być bezpośrednie, czasami absurdalne, czasami prowokacyjne.
To jej zostało z tej epki, którą wcześniej słuchaliśmy. Ale ta cała prowokacja jest częścią całego jej konceptu. Adéla tworzy postać, która chce wejść na sam szczyt. Ale przy okazji, ona po prostu chce się dobrze bawić i robić świetną muzykę. Przed nami kolejny utwór z tego albumu, Phantasize. O nim opowiem wam za chwilę.
Muzyka jest kobietą. I Fantasize to właśnie taki numer, w którym słyszymy cały wachlarz możliwości Adéli, bo to jak słyszycie jest trochę 80'sowe, 90'sowe.
A dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej, bo jej muzyka zaczęła trafiać do coraz większej liczby osób, a ten album, czyli Prima, stała się czymś więcej niż kolejnym właśnie debiutanckim albumem. I pamiętajmy, od premiery minęło naprawdę niewiele czasu, a już się o tym tyle mówi. No i sądzę, Że skoro ten album w zaledwie tak krótkim czasie zdobył taką popularność, no to Adéla na pewno nie będzie starving artist. Posłuchajcie. Muzyka
Muzyka jest kobietą Adéla, Ala Orent.
Przed nami sesja terapeutyczna, a dokładnie to utwór z tego albumu, który nazywa się Therapy. I nagle pod całą tą warstwą blichtru pojawia się Adéla dużo bardziej prywatna. To jeden z momentów primy, w którym słyszymy, że marzeniem o wielkiej karierze, za tym marzeniem stoją też koszty. Rodzina, tęsknota, poczucie, że kiedy wybierasz jedną drogę, czasami coś zostaje za tobą. I chyba właśnie dlatego ten utwór jest tak ważny dla całej tej płyty, bo Prima nie mówi tylko, chcę być gwiazdą, zrobię to za wszelką cenę. Mówi też, zobaczcie, bo to kosztuje naprawdę dużo, aby dostać się do takiego miejsca.
Użytkownicy wykorzystywali go do pokazywania swoich miast i miejsc, które, jak mówi sam tytuł, nie są Los Angeles. A potem wydarzyło się coś jeszcze bardziej niespodziewanego, bo Nicole Kidman użyła Ain't in LA w swoim pierwszym TikToku. Pierwszym ever. Czyli mamy Adelę, która najpierw nagrywała piosenkę zatytułowaną Nicole Kidman i mówiłam, że do tego dzisiaj wrócimy. A chwilę później sama Nicole Kidman pojawia się w historii właśnie tej oto artystki i jej kariery. I właśnie dlatego mam takie wrażenie, że Prima jest czymś więcej niż po prostu debiutem. To historia dopiero się zaczyna, a Adéla ma 22 lata.
Ja uważam, że jest to naprawdę solidny debiut i naprawdę ciekawa artystka, ale trzeba przyznać, że MNE Pisze o bardzo mocnym właśnie wejściu Adeli w świat popu, ale na przykład już Pitchfork jest dużo bardziej krytyczny wobec części materiału z tej płyty, dlatego krytycy są podzieleni. No cóż, ale tak chyba musi być. Mam nadzieję, że wy te płyty odebraliście na swój sposób i mam nadzieję, że wam się podobało. Ja za dzisiaj pięknie, pięknie dziękuję. Do usłyszenia za tydzień o tej samej porze, czyli środa. Od 20 do 21 będziemy tu razem, a na tapet weźmiemy kolejną, ciekawą, nową, świetną artystkę.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Tym razem weźmiemy pod lupę Adélę, słowacką piosenkarkę, która zadebiutowała w tym roku krążkiem "PRIMA"