Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

16.01.2026 Beat Block - Michał Frysiak

17.01.2026 ·1 godz 0 min

Pomysł na tę audycję zrodził się podczas poszukiwań i fascynacji współczesną sceną muzyki elektronicznej, hip-hopu oraz popu w nieco bardziej alternatywnym, ale i równie przebojowym wydaniu. Wspólnym mianownikiem będzie jednak BIT i wszystko to co osoby tworzące będą dostarczać będą na swoich niezwykłych podkładach.BEAT BLOCK jest więc przede wszystkim propozycja dla tych, którzy poszukują najświeższych brzmień oraz premier w gatunkach takich jak m.in. house, jungle, footwork, trap, grime, cloudrap, a także electro, hyper, bubblegum pop.Zapraszam! Michał Frysiak

Słuchacie audycji BeatBlock. Dzisiaj tematem audycji BitLock będzie trip-hop. Trochę ta atmosfera zimowa, ten styczniowy, powolny start w tym roku, przynajmniej dla mnie powolny, właśnie zaczął mnie nęcić temat trip-hopu właśnie wokół tej powolnej, ale też właśnie śnieżnej, chłodnej, atmosferycznej aury. No bo trip-hop właśnie taki jest, niezwykle atmosferyczny. Też emocjonalny gatunek, za który osoby... będące, wydaje mi się, bardzo wrażliwymi, ale zarazem też rozkochane w brzmieniu hip-hopowym, w brzmieniu też sound systemowym, patrzące na to, jak ich otoczenie, jak cała scena, o której też chcieli czuć się częścią, ewoluuje.

Massive Attack, Unfinished Sympathy. Trakt, który przepełniony jest lękiem, zagubieniem, ale też imponuje swoim rozmachem kinematograficznym ujęciem tego, co wówczas mieli gdzieś w swojej wyobraźni ci niezwykle, niezwykle zdolni producenci. muzycy, którzy właśnie zdefiniowali tak naprawdę ten gatunek z wielu perspektyw. Moja historia z trip-hopem jednak od Massive Attack się nie zaczęła. Zaczęła się od Trickiego i jego Opus Magnum, album, który wszyscy ogromnie sobie cenią, mnie niestety zraził i był może trochę zbyt wysoką poprzeczką.

It could be sweet, Portishead w radiu UWM FM. Słuchajcie audycji Bitblog i dzisiaj tematem jest trip hop. Trip hop, który jest gatunkiem z wiadomych przyczyn mocno inspirowanym kulturą sound systemową. Miasto Bristol, bo tam zrodził się ten gatunek. miało przede wszystkim przed sobą duże wyzwanie, aby właśnie od tej kultury rejwowej, mocno właśnie nastawionej na muzykę taneczną, zabrać z niej przede wszystkim te sub-bassowe, sound systemowe rozwiązania, break-bity, które również były wtedy bardzo popularne, ale spowolnić to do tempa oscylującego w około 70 do 100 bpm i to wszystko jeszcze okraszone świetnym podejściem do doboru sampli, tworzących taką filmową, bardzo taką też eteryczną atmosferę.

Często korzystano ze smyków, różnego rodzaju właśnie samplów smykowych. No i to właśnie dało przestrzeń do kreatywnego grania muzyki, muzyki, która trafiała właśnie do ludzi takich, którzy mniej mieli wspólnego właśnie z kulturą rave'u, a bardziej introwertycznie podchodzili do pewnych spraw. No i przede wszystkim właśnie skupiali się mocno na emocjach, na tej wrażliwości, którą właśnie trip-hop jest w stanie cały czas wznieść do najwyższych poziomów. No i ta intymność, którą właśnie słyszeliśmy w poprzednim utworze Portishead It Could Be Sweet ze wspaniałego albumu Dami, który właśnie zmienił zupełnie moje postrzeganie na tę muzykę i pozwolił mi jeszcze raz sięgnąć po trip-hop i też znaleźć pewne ślady w pamięci, pewne połączenia

Dzięki za oglądanie! to jest to, co moja głowa wstydzi i mówi, kiedy krąpię.

Dzięki za oglądanie! The city lit up Was bleeding its gifts Now I'm sinking Just another lonely box Beneath her bed A mark on her back A bruise in her head Had she fallen Had she fallen

Cześć. Crazes, czyli track, który bardzo nietypowe jak na audycję BeatBlock wybrzmiewa, bardziej gitarowe granie tutaj możemy usłyszeć, no ale nie mogę mi się oprzeć, by zabrać właśnie ten mój taki własny trip-hopowy, jeden z moich ulubionych trip-hopowych tracków. Co wpływa też może na to, jak uplasowany jest on na całej playlistie. Jest to closer z albumu i ma on właśnie znowu ten emocjonalny ładunek na wysokim poziomie.

Dodatkowo podoba mi się w samej zwrotce taka progresja w stylu King Crimson. Później znowu wokal bodajże sudenim jest. Troszeczkę kojarzy mi się znowu z Elisabeth Fraser. I to wszystko dostaje bardzo magicznej i takiej wyładowującej właśnie te emocje, aury. Polska była również zainspirowana w wielu obszarach trip-hopem. Jednak taki najłatwiejszy do znalezienia trop to też scena rapowa, około rapowa. Mowa tu oczywiście o Nunie, który swoją wrażliwość, swoje też skupienie na sound designie, na tym jak ważna jest ta sztuka samplingu.

Wielce wpatrzony też w ten wzrastający z Bristolu gatunek trip-hop. Inspirował się on wówczas w latach dwutysięcznych i powstał dzięki temu tutaj w międzyczasie, gdy współpracował z Grammatikiem i przed tymi wielkimi współpracami też z PZ-tem, powstał album Bleak Output i tam właśnie znajdziemy najwięcej takich inspiracji w klimatach trip-hopowych. u Nuna. Nun, jak wiadomo, jest, już wspominałem, wiele uwagi przykłada do produkcji, do sound designu, do też takiego kinematograficznego ujęcia swojej muzyki. No i przed nami track, który zagramy, czyli Spleen od Nuna.

Noon, Spleen z albumu Bleak Output. Ważnym jest, żeby też docenić tutaj Noona, choć jak teraz spojrzałem na to z perspektywy i w porównaniu z poprzednimi produkcjami, no to ona brzmi dość surowo, dość minimalistycznie, jednak Warto wspomnieć, że jest to rok 2000 i wówczas na polskiej scenie, jeżeli chodzi o producentów rapowych stricte, no to mieliśmy tam takie postacie jak np. DJ 600 Volt, Waco i oni jednak mocno zainspirowani m.in. tą francuską sceną. Oczywiście inspiracja zawsze też z Ameryki przychodziła, ale możemy zauważyć, że podejścia były zupełnie inne u każdego z tych producentów, ale to Nun właśnie tą taką introwertyczną Taką bardzo atmosferyczną formułę w swoich produkcjach bardzo dobrze stosował, bardzo skutecznie odróżniał się od reszty.

ursynowskiej, że tak powiem. Także bardzo, bardzo ciekawe zjawisko też w Polsce dzięki temu powstało i myślę, że ta scena z Bristolu miała ogromne znaczenie, no ale też znaczenie ogromne miał nie kto inny jak DJ Shadow, tak naprawdę król samplingu. legendy głoszą, że na Introducing powstała, Introducing powstało za pomocą nieskończonej ilości sampli tej liczby, nie jestem sobie teraz tak sobie przypomnieć, ale wiem, że jest tego absolutnie masa, no i to prawdziwa gratka dla fanów digowania samplingu, czyli album Introducing z 96 roku. To wtedy właśnie DJ Shadow tak naprawdę też pokazał, że można bity z bitów robić okropnie przerozbudowane, ale też oczywiście niezwykle bogate kolarze i ich tak naprawdę

DJ Shadow Midnight in the Perfect World z albumu Introducing, albumu, który też na swój sposób zredefiniował trip-hop, zredefiniował też podejście do instrumentalnego hip-hopu, do instrumentalnej muzyki opartej na samplingu, pokazał, że można to robić w bardziej... rozbudowany sposób, w pełen rozmachu, no i też przetarł wiele, wiele szlaków dla wielu producentów, producentek na całym świecie. Album, który jest do tej pory niezwykle ceniony, no i też wpłynął on na naprawdę wielu z nas. Przechodzimy teraz do znowu takiego trochę wątku gitarowego jednak, ponieważ przed nami kolejny trip-hopowy track, który jest dla mnie bardzo ważny, a wynika z niego to, że przede wszystkim jest to pokaz siły.

Jest to pokaz szczytowego artyzmu, który wynika przede wszystkim z ogromnych kompetencji, też wrażliwości i też świadomości tego, jakie emocje, jakie naprawdę można emocje osiągać tutaj poprzez sztukę. No i tą właśnie osobą, która to robi od lat. a zwłaszcza tutaj w okresie lat dwutysięcznych przekraczała tak samo kolejne granice w muzyce jest właśnie Björk. Przed nami utwór Army of Me, który swoją przede wszystkim melodią wokalną właśnie Björk można porównać do takiej grunge'owej, ale w najlepszym wydaniu grunge'owej charakterystyki

Trochę właśnie jak wokal Lejna Staleja, trochę jak też można powiedzieć tutaj, właśnie ważnym jest to, że ten trip-hopowy podkład idealnie do tego wszystkiego się łączy. No i tutaj jest właśnie on wykorzystany, ten break przede wszystkim, tłusty break w takiej dość minimalistycznej kompozycji jednak ma ogromną siłę rażenia. Także przed nami Army of Me od Björk w Radiu UWM FM. Dzięki za oglądanie!

Prayer Dog od Likey, zespołu, który łączą strip-hop z post-rockową estetyką, naprawdę też tworzą wspaniałe uniwersa i kosmiczną atmosferę, kosmiczną w tym najbardziej takim eleganckim, estetycznym ujęciu, które by pasowało i równie do jakichś cowboy-bibowych przed historii, narracji, które tak mi się przynajmniej kojarzą A teraz przed nami narracja, która mnie wchłonęła jak byłem dzieckiem i dlatego też ją zabrałem, bo jest to track, który niezwykle mi blisko rezonuje również właśnie z tą nostalgią i z tym takim trip-hopem o bardziej radosnym ujęciu.

Przed nami Life is about the Mirror Supply, Dezma w radiu UWM FM. Może skojarzycie skąd jest ten track? Life is but a mere supply of a few good thoughts, then you die.

I tak powoli zmierzamy do końca dzisiejszej audycji BitBlock poświęconej TripHopowi. Powstała w związku z Nowym Rokiem też skrzynka dedykowana tej audycji, więc jeżeli macie jakieś pytania, jakieś sugestie, chcecie o czymś porozmawiać w obszarze muzyki, którą tutaj prezentuję, zapraszam do kontaktu na adres bitblockmałpa.spoko.pl Tam możemy się skontaktować bitblockmałpa.spoko.pl Zapraszam do kontaktu. Też jeśli chodzi o takie domknięcie dzisiejszej trip-hopowej audycji, no to chciałbym przede wszystkim tutaj powiedzieć, że jest to pewnego rodzaju właśnie ukojenie, które daje ta muzyka w ten...

Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.