10.05.2026 Prost(k)o o muzyce - Karolina Prostko
W trzynastym odcinku Prost(k)o o Muzyce zagłębimy się w historię grunge'u. Stylu, który wywarł ogromny wpływ na współczesną modę i popkulturę.
Te najbardziej popularne oraz czasem te mniej znane, a także opowiadając co nieco o historii, sztuce i modzie danych lat. Przy mikrofonie oczywiście Karolina Prostko, a tematem dzisiejszego odcinka będzie grunge. prostko o muzyce. Tak, dawno nie było odcinka poświęconego w pełni jednemu stylowi, bo chyba ostatni raz taki monotematyczny odcinek miał miejsce w przypadku tego o punk roku. Jak mam być szczera, początkowo nie wiedziałam, czy robić odcinek stricte o grungu, ponieważ ten gatunek wspominałam w odcinku o najlepszym roku w historii muzyki. Grunge jednak w 91. się nie zamyka.
I uznałam, że jest to nurt na tyle złożony, że warto poświęcić mu naszą niedzielną godzinę. Zacznijmy więc może od jakiegoś takiego rysu teoretyczno-historycznego. Słowo grunge pochodzi od angielskiego przymiotnika grungy, oznaczającego coś brudnego, nieprzyjemnego. Mark Arm, wokalista i gitarzysta zespołu Green River mówił, A następnie Matt Haney jest powszechnie uważany za pierwszego, który użył terminu grunge do opisania tego rodzaju muzyki, kiedy to w 1981 roku pisał list do gazetki muzycznej Desperate Times. No dobra, ale skąd ten cały grunge się wziął? Istnieje coś takiego jak nieistniejąca sinusoida buntu.
Bo te słynne, ach ta, dzisiejsza młodzież powtarzana jest od wieków. Młodzi zawsze buntowali się przeciw otaczającej ich rzeczywistości. W latach 60. i 70. mieliśmy hippisów, w 70. i 80. punków, a z punku narodził się m.in. grunge. Oczywiście mówię to w ogromnym uproszczeniu. Wiadomo, że te subkultury się mieszały, było ich więcej, to jest bardziej złożone i nie jest to takie czarno-białe, ale no wiecie o co mi chodzi. Grunge powstał w Seattle i jego okolicach. Region ten w latach 80. przeżywał silne trudności gospodarcze, wyraźnie skontrastowane z boomem ekonomicznym, jaki miał na przykład miejsce w Kalifornii.
Seattle dość długo było odizolowane kulturowo i mentalnie od reszty kraju, a setki działających tam amatorskich kapel nie miało pokus komercyjnych. Media kulturowe skupiały się na Los Angeles czy Nowym Jorku, a nikogo północny zachód nie interesował. Grunge wyrósł z lokalnej sceny punk rockowej i czerpał inspiracje z grup takich jak The Farts czy Melvins. Szczególnie cięższe i wolniejsze brzmienie tego drugiego miało duży wpływ na charakter nowego gatunku. Oprócz punk rock. I roka alternatywnego wiele zespołów czerpało inspiracje z heavy metalu początku lat 70. Przełomem dla rozwoju grungu była składanka Deep Six z 1986 roku, wydana przez CZ Records.
Na albumie znalazły się utwory zespołów takich jak Green River, Soundgarden, Melvins czy Skinyard. Artyści zaprezentowali ciężkie, agresywne brzmienie łączące wolniejsze tempo metalu z intensywnością hardkoru. Z tej właśnie składanki pochodzi piosenka, która przed chwilą wybrzmiała na naszej antenie. All Your Lies od grupy Soundgarden. Teraz zaś usłyszymy kolejne zespoły uważane za prekursorów grunge'u, czyli wspomniany już wcześniej Green River oraz wywodzące się z niego Mudhoney. Swallow My Pride i Freak Mama już teraz na naszej antenie. Muzyka
Kolorowa pstroka ta era amerykańskich lat 80. miała ogromny wpływ na rozwój grunge'owej mody. Nie chodzi mi o to, że grunge'owcy z niej czerpali. Wręcz przeciwnie. Nadmiar materializmu i sztuczności wchodzącej do mainstreamu spowodował, że młodzi ze Seattle, miasta nie będącego w centrum uwagi kraju, zaczęli się buntować przeciw panującym w wielkim świecie trendom. Maksymalizm zaczęto zwalczać minimalizmem. Słynna składanka Deep Six okazała się być tym, z czym młodzi się utożsamiali. Z surowością, autentycznością i chęcią sprzeciwu. Filozofia grungu opierała się przede wszystkim na odrzuceniu narzuconych standardów piękna. Brzmi znajomo? Podobna sytuacja miała miejsce w czasach punku, chociaż i tutaj znajdziemy różnicę, bo przecież stylizacje punkowe miały przede wszystkim szokować, być kontrowersyjne i wyzywające, natomiast grunge stawiał po prostu na funkcjonalność.
Mimo tych klasycznych stereotypów o koszulach w kratkę i tak dalej, ciężko powiedzieć dokładnie, co składało się na zawartość szafy grunge'owców. W zasadzie było to wszystko, co można było znaleźć w second handach albo na śmietnikach. Od przetartych dżinsów, przez luźne dresy, wyciągnięte koszulki, koszule, podarte sukienki czy spódnice. Styl grungiu miał duży wpływ na zatarcie granic między modą damską a męską. Ikoną grunge'owej mody, o ile o modzie w tym przypadku można mówić, był przede wszystkim Kurt Cobain, wokalista i gitarzysta zespołu Nirvana, o którym chyba każdy choć raz w życiu słyszał. Chociaż kiedyś w przypadku rozmowy z pewną młodszą ode mnie o kilka lat osobą, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, usłyszałam pytanie, Nirvana?
Ta marka koszulek? No właśnie, czym stał się grunge w dzisiejszych czasach? Wiadome jest to, że wszystko co staje się popularne zawsze w pewnym momencie trafia na celownik korporacji chcących to sprzedać. Nie inaczej było i w tym przypadku. Jeszcze w drugiej połowie lat 90. na tym stylu zaczęły skupiać się domy mody i gwiazdy na czerwonych dywanach, a następnie też zwykłe sieciówkowe sklepy. Loga topowych kapel zaczęły pojawiać się na produktach sprzedających się na całym świecie, jak świeże bułeczki. Przyznajcie, ile razy w sklepach widzieliście coś z logiem Nirwany czy Pearl Jamu. Nie chodzi mi o takie stare perełki z lumpeksów, tylko takie przekoloryzowane, estetyczne, przede wszystkim estetyczne produkty z sieczówek.
Wystarczy też przypomnieć sobie ten słynny Tumblr Grunge sprzed 10 lat. Każdy młodszy millennials albo starsza zetka to pamięta. Dżinsowa, kurtka za kilka stów, martensy czy konwersy również za kilka stów, czerwona koszula w kratkę z H&M-u i t-shirt z żółtą buźką Nirwany lub napisem Arctic Monkeys. Czy na tym miał polegać oryginalny grunge? Nie chcę oczywiście nikogo krytykować ani wyśmiewać, bo sama się tak ubierałam, ale po prostu opisuję współczesne zjawisko komercjalizacji, którego my młodzi, chcąc nie chcąc, byliśmy częścią. Śmieszne i smutne zarazem jest to, jak antymoda stała się modą.
Wróćmy może jednak do tego klasycznego grungu. Na dzisiejszej playliście zabraknąć nie może oczywiście Nirvany, ale tego zespołu, a nie marki koszulek. Nie będziemy jednak słuchać tego jakże oklepanego Smells Like Teen Spirit, tylko posłuchamy czegoś z debiutu. Mr. Mustache, rok 1989, a zaraz później trochę o Alice in Chains.
Alice in Chains to amerykański zespół rockowy, który powstał w 1987 roku w Seattle i stał się jednym z najważniejszych przedstawicieli grungu. Ich debiutancki album Facelift z 1990 roku przyniósł im rozpoznawalność, a kolejne wydawnictwa ugruntowały ich pozycję na scenie muzycznej. Alice in Chains pozostaje jednym z najbardziej wpływowych zespołów swojego gatunku. Od tej grupy wysłuchaliśmy właśnie dwóch utworów – Man in the Box oraz Rooster. Alice in Chains razem z Nirvaną, Sandgarden i Pearl Jamem tworzą tzw. Wielką Czwórkę ze Seattle. Teraz jednak na chwilę Seattle opuścimy i muzycznie przeniesiemy się do Londynu, bo i tam z biegiem czasu znaleźli się grunge'owcy.
W połowie lat 90. grunge powoli zaczął tracić na popularności. Przełomowym momentem nazywanym końcem grungu była samobójcza śmierć Kerta Cobaina z Nirwany. Muzyk dołączył do słynnego klubu 27, o którym mówiłam w odcinku pierwszym. Jeśli jednak go nie słuchaliście, to dla wyjaśnienia powiem, że nie jest to żaden istniejący klub, tylko potoczna nazwa na muzyków, którzy zmarli w wieku 27 lat. A do wysłuchania odcinka pierwszego zachęcam i odsyłam na Spotify'a Radia UWM FM. Ale wracając do tematu. W tym samym roku, w którym umarł Cobain, czyli w 1994, Pearl Jam odwołał swoją letnią trasę koncertową w proteście przeciwko nieuczciwym praktykom biznesowym korporacji sprzedającej ich bilety.
Przez ten konflikt zespół zawiesił swoją działalność koncertową na kolejne trzy lata. W 1996 roku Alice in Chains dali swoje ostatnie koncerty, a Sandgarden i Screaming Trees wydali swoje ostatnie albumy w tamtej dekadzie. No, ewidentnie grunge'owa społeczność zaczęła się kolokwialnie mówiąc sypać. Ale to nie jest nigdy tak, że jakiś styl znika i już nigdy więcej nie powraca. Zarówno w muzyce, jak i sztuce, architekturze, literaturze itd. znany jest przedrostek post. I nie chodzi tu o poszczenie. Chodzi o nurt, który powstał po jakimś innym stylu. czerpiąc z niego jakieś charakterystyczne cechy, dodając coś od siebie.
Coś jak klasyczne, okej, możesz ściągać, ale trochę pozmieniaj. Tak samo jak po punku mieliśmy post-punk, tak w tym przypadku w drugiej połowie lat 90. i na początku lat 2000. pojawił się post-grunge. Przykładem post-grunge'owego zespołu jest m.in. Foo Fighters, założony przez Dave'a Grohla, perkusiste Nirwany. Od tego zespołu posłuchamy zaraz piosenki Monkey Ranch. Zanim to, to zapowiem jeszcze dwa kolejne zespoły. Pierwszym z nich będzie Creed, amerykański zespół założony w 1994 roku. Ich największy sukces przyniosła płyta Human Clay z 1999 roku, zawierająca hit With Arms Wide Open, którego zaraz również posłuchamy.
Następnym zespołem, który można zakwalifikować do stylu post-grunge'owego jest kanadyjska formacja Nickelback. Grupa zyskała światową popularność na początku lat 2000. Więc już teraz na 95 i 9 Foo Fighters i Monkey Ranch, Creed i With Arms Wide Open oraz Nickelback i How You Remind Me. Rok 1997, 1999 i 2001. Dzień dobry.
A jak grunge wyglądał na naszym polskim podwórku? Polacy nie gęsi i też swój grunge mają. Do najbardziej rozpoznawalnych zespołów grunge'owych w Polsce zaliczyć można zespół Hej z Katarzyną Nosowską na czele. Najchętniej zaprezentowałabym Wam coś z ich repertuaru, jednak Hej leciał już ostatnio chyba dwa odcinki pod rząd. Włączę Wam więc coś innego i będzie to zespół Żywioły, założony w 1996 roku w Olkuszu. Od tej grupy posłuchamy kawałka Podzielona Dusza. Mi tymczasem nie pozostaje nic innego jak kończyć mój dzisiejszy monolog, bowiem zbliża się do nas godzina trzynasta. To był program Prostko o muzyce, a przy mikrofonie była Karolina Prostko.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Karolina Prostko przedstawia definicję i historię grunge, opisując jego pochodzenie i wpływ na muzykę i mody w latach 80.
Prostko omawia utwory z zespołów takich jak Soundgarden, Green River, Mudhoney i Alice in Chains.
Przełomowa rola Nirvany i jej członka Kurt Cobaina w popularności grunge, a także jego wpływ na indywidualną mowę.
Przełomowy koniec grunge i pojawienie się post-grunge, omówienie zespołów takich jak Foo Fighters, Creed i Nickelback.
Przykłady polskich zespołów grunge, w tym Żywioły, i ich wpływ na lokalny rynek muzyczny.
Prostko podsumowuje temat grunge i podziękowuje za uwagę, zapraszając do kolejnego odcinka.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W trzynastym odcinku Prost(k)o o Muzyce zagłębimy się w historię grunge'u. Stylu, który wywarł ogromny wpływ na współczesną modę i popkulturę.