Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

09.03.2026 Sowa przed północą - Marta Wróblewska

10.03.2026 ·1 godz 0 min

Dzisiaj spotkanie z książką: "Nocne wiedźmy. Na wojnie z lotnikami Hitlera". Historia pierwszej na świecie jednostki bojowej złożonej wyłącznie z kobiet. Historyczne narrację o kobiecości w czasie wojny wciąż mają w sobie więcej z fiction niż z non-fiction. Sprawdźmy więc jakie są wspomnienia weteranek i co powiedziały Lubie Winogradowej...

Autorką tej książki jest Luba Winogradowa. Rosyjska historyczka i pisarka, która od lat zajmuje się historią II wojny światowej. Jej praca polegała nie tylko na przeglądaniu archiwów i dokumentów, Winogradowa dotarła do samych bohaterek tej historii. Rozmawiała z nimi, słuchała ich wspomnień, zapisywała opowieści, często bardzo osobiste i bardzo poruszające. Dzięki tej pracy, głosy kobiet zostały ocalone od zapomnienia, bo nocne wiedźmy nie są legendą. To prawdziwe pilotki, prawdziwe misje, prawdziwa wojna. One były młode, często bardzo młode. Niektóre miały zaledwie 20 lat, kiedy po raz pierwszy zasiadły za sterami samolotu bojowego.

Latały w maszynach PO-2, drewnianych dwupłatowcach pokrytych płótnem, samolotach powolnych, prostych konstrukcyjnie, niemal prymitywnych w porównaniu z nowoczesnymi maszynami wojennymi. No i nie miały pancerza, nie miały radia, często nie miały nawet spadochronów. A jednak właśnie te niepozorne samoloty stały się jedną z najbardziej niepokojących obecności na nocnym niebie frontu wschodniego. Niemieccy żołnierze nadali tym pilotkom przy domek nachhexen, nocne wiedźmy. Dlaczego? Bo kiedy zbliżały się do celu, wyłączały silnik. Samolot zaczynał szybować w ciszy. Nad niemieckimi pozycjami słychać było szelest powietrza przesuwającego się po skrzydłach.

To przede wszystkim historia ludzi, młodych kobiet, które w niezwykłych okolicznościach musiały dorosnąć bardzo szybko, które w kokpicie samolotu odnajdowały zarówno strach, jak i ogromną determinację. Ale także opowieść o przyjaźni, o solidarności, o odwadze, która nie potrzebuje wielkich słów. Bo czasem odwaga wygląda bardzo zwyczajnie. Jak dziewczyna w skórzonej kurtce lotniczej, która zapina pasy i po raz kolejny wzbija się w nocne niebo. Dzisiejszej nocy spróbujemy wsłuchać się fragmentami w tę historię. W historię lotów, które wykonywane były w ciemności. I w dźwięk skrzydeł przecinających nocne powietrze. W opowieści o kobietach, które zapisały jedną z najbardziej niezwykłych kart historii lotnictwa wojskowego.

Ich zapału nie ostudziło to, że wydano im o wiele za duże mundury i płaszcze, w których wyglądały śmiesznie, ani nawet to, że fasowano im męską bieliznę. Szyły ją sobie same, najchętniej z jedwabiu z niemieckich spadochronów. Rosyjscy macho nie traktowali poważnie radzieckich teorii o równości płci. Dziewczęta, jak nazywano ochotniczki, były obiektem niemiłosiernych docinek ikpin. Okazało się jednak, że podczas szkoleń powodują o wiele mniej wypadków niż męskie oddziały. Lotniczki raskowej, z których większość miała po dwadzieścia kilka lat, musiały udowodnić, że są lepiej wyszkolone i odważniejsze od mężczyzn.

Połowa Sowy przed północą już za nami. Marta Wróblewska na antenie Radia UWM FM. A dzisiaj dzielę się z Państwem fragmentami książki Luby Winogradowej. Nocne Wiedźmy na wojnie z lotnikami Hitlera. W dniu, w którym ogłoszono formowanie Pułku Nocnych Bombowców, wykładowca uczący nawigatorów alfabetu Morse'a był w świetnym humorze. Wystukiwał kluczem różne zabawne frazy i po klasie co rusz przebiegał chichot. Nagle zaczął stukać coraz szybciej i szybciej, osiągając prędkość, która dostępna była jedynie nielicznym. Przyszedł rozkaz o utworzeniu pułku lekkich nocnych bombowców. Kto mnie zrozumiał, jest wolny i bez hałasu może opuścić klasę.

© PTA & TVP Niemcy się wycofują, a my ich doganiamy, pisała w dzienniku Żenia Rudniewa. Czwarta Armia Lotnicza deptała po piętach niemieckim wojskom wycofującym się z Kaukazu. Bóg jeden wie, od kogo usłyszały legendę, która jakoby krążyła wśród Niemców. Jak zapisała w dzienniku Gala, hitlerowcy dowiedzieli się o istnieniu pułku. Skarżyła się na Niemców, którzy podobno mieli mówić, że do naszego pułku nabrano ulicznych chuliganów oraz dziewek ulicznych, że robią nam specjalne zastrzyki, od których przestajemy być w połowie kobietami i w taki sposób my, na wpół kobiety, na wpół mężczyźni, w dzień śpimy, w nocy zaś latamy i bombardujemy.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.