Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

06.10.2025 Sowa przed północą - Marta Wróblewska

06.10.2025 ·1 godz 1 min

Tym razem Marta zabierze was w melancholijne strony przez czas, pamięć i lojalność m.in. za sprawą przedstawicieli współczesnej muzyki poważnej

Dobry wieczór. Od ostatniej audycji minął już tydzień, więc pojawiam się znowu. Sowa przed północą. Marta Wróblewska na antenie radia UWM FM. Rozpoczęliśmy utworem Olafura Arnaldsa, Saman z płyty Remember. A to dlatego, że dzisiaj będzie dość melancholijnie. Dzisiaj zabiorę Państwa w podróż przez czas, pamięć i lojalność śladami powieści Mam na imię jutro autorstwa Damiana Dibbena. Dibben jest angielskim pisarzem, scenarzystą i reżyserem, znanym przede wszystkim z cyklu Chronicles of the Imaginarium Geographica, oraz filmowych scenariuszy do takich produkcji jak Fantastyczna podróż Gullivera czy Nanny McPhee and the Big Bang.

Książka, którą dzisiaj przeczytamy, to znaczy jej fragmenty, to Mam na imię jutro, w oryginale Tomorrow z 2018 roku. Opowiada historię psa, który od wieków przemierza świat w poszukiwaniu swego pana, renesansowego alchemika. To opowieść o wierności silniejszej niż śmierć, o miłości, która nie zna granic. Jutro nasz narrator obserwuje ludzkie światy. Wojny, odkrycia, podróże, zmieniające się miasta. Ale jego opowieść jest też cicha, wewnętrzna, o nadziei, która nigdy nie gaśnie. To książka, która tak jak muzyka, którą dzisiaj przygotowałam, płynie. Dlatego dzisiejsza audycja to podróż w rytmie fortepianu, smyczków, ciszy i światła.

Więc dzisiejszą audycję dedykuję mojemu ukochanemu psu, Guciowi. który czuwa przy mnie od wielu lat. Teraz czas na dwa kolejne utwory, tak jak mamy to w zwyczaju. Pierwszy pojawi się Max Richter. Dream 3 in the minds of my life. Płyta From Sleep. To rozległa medytacyjna kompozycja. To sen o czasie, który nie płynie liniowo, tylko zatacza kręgi. To idealne tło dla wspomnień i przemijania. Zaraz później moje kolejne odkrycie, Hanyarani, z utworem Buka. To organiczny fortepian, on pulsuje jak oddech, takie ciepło i melancholia spotykają się gdzieś w środku drogi.

Zdjął zwieszaka pelerynę, strzepnął ją i związał pod szyją, przerzucając cały jej ciężar na plecy. Mam też przeczucie. Odryglował zasubę drzwi i otworzył je na całą szerokość. Tak, jest jeszcze całkiem jasno. Gdy uświadomił sobie, że za nim nie idę, zatrzymał się i odwrócił przekrzywiając głowę. Jego sylwetka rysowała się w drzwiach niczym znak zapytania. Gdzie jesteś, mój czempionie? Do tej pory na wspomnienie jego głosu, miękkiego, łagodnego jak leśny wąwóz, serce pęka mi na pół niczym pusta łupina. Stałem w ciemności ukryty do połowy za grubymi nogami stołu w wielkiej sali.

To fragment książki Damiana Dibbena Mam na imię jutro. A teraz Nils Fram, Ambre, z płyty Winter Music. To minimalistyczny i intymny utwór. Cisza między dźwiękami staje się tu językiem. To moment zatrzymania i refleksja przy kominku lub w blasku świecy. Zaraz potem Johan Johansson, A Model of Universe. The Theory of Everything to filmowa przestrzeń i duch nauki. Smyczki unoszą się nad fortepianem jak wspomnienia o alchemiku, o wiedzy, która przeradza się w miłość.

Zbłąkana dusza. Wenecja, maj 1815. 127 lat, odkąd go straciłem. Cóż za uroczy poranek. Przez ostatnie dwa tygodnie siedziałem schowany w swoim legowisku, obserwując jak wciąż pada deszcz. Jak skuleni przechodnie przemykają po ulicy w przemoczonych płaszczach i chlupoczących butach. Lecz dziś powietrze znów jest czyste, utkane ze słońca i adriatyku. Buongiorno, rozlega się czyjś głos. Dostrzegamy parę znajomych butów. To tragasz z komory celnej. Mam dla ciebie niespodziankę. Kuca i kładzie przede mną na chodniku jakiś placek.

Przerażam księdza. Widzę to na księdza twarzy. Bóg jeden wie, co każe mi mówić to wszystko. Wcale mnie pan nie przeraża. Jestem zafascynowany. Franz zniżył głos i zerknął na zamknięte drzwi. Czytałem Weseliusza i Serveta o anatomii ludzkich organów i obiegu krwi i nie uważam wcale, by te dzieła podważały w jakikolwiek sposób naturę Kościoła. Wręcz przeciwnie, potwierdzają tylko wspaniałość Bożego stworzenia. To był już ostatni fragment na dzisiaj z książki Damiana Dibena Mam na imię jutro.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.