06.04.2026 Mizofonia - Duch
Mizofonia poleca się na wieczór! Dziś post-świąteczne - audycja dobra na trawienie. Jeśli nie udało się Wam odstąpić od stołu na chwilę (spacer zawsze w cenie), to zapraszam na 2h z muzyką ambientową. Taki zestaw pomoże ułożyć góry sałatki jarzynowej w brzusiu i przetrwać wieczór. Zapraszam!
Dwie godziny ambientu. Nowości dzisiaj nie będzie. Zajrzałem do mojej muzycznej szufladki, którą mam tutaj w redakcji UWM FM i stamtąd wygrzebałem kilka albumów, kilka utworów, kilka tracków, które już pojawiały się podczas naszych poniedziałkowych spotkań, Z dziką przyjemnością będzie można do nich wrócić. Dzisiaj ambient w różnych odmianach, tych klasycznych, ale i takich, gdzie i napęd 4x4 zahaczający o techno i dub techno się pojawi. Zaki i Isaac Hellsen nas przywitali fragmentem płyty Atonements. Atonements Part 3 to już za nami.
Swoją drogą swego czasu bardzo mocno śledziłem to co robi Zaki. Natomiast ilość muzyki jaką wypuszcza ten człowiek jest tak absolutnie porażająco wielka, że bardzo ciężko nad tym zapanować i za tym nadążyć. Ale to wciąż przykład na to, że ambient współcześnie ma się bardzo, bardzo, bardzo dobrze. A teraz przenosimy się do Nowego Jorku. Veil to jeden z tych producentów, których odkryłem dopiero niedawno, ale już zdążył się rozgościć w Mizofonii.
06.04.2026 Dla tych, którzy dopiero znad sałatki jarzynowej dobiegli do głośników, to Mizofonia, Radio UWM FM oczywiście. Dziś wyjątkowo ambientowo, dwie godziny ambientu wszelakiego, bardzo różnorodnego, chociaż Well czy też Viul przeniósł nas do Stanów Zjednoczonych i tam przez chwilę zostaniemy, chociaż połowicznie, bo później będą Niemcy. Rafael Anton Irizarry ma wiele wcieleń, ale stacjonujący w Seattle muzyk i kompozytor ambientowy.
Oprócz tego, że głównie jest kojarzony z pracami pod własnym imieniem i nazwiskiem, to mi bezapelacyjnie Od lat będzie się kojarzył z projektem The Side Below, który odkryłem wiele, wiele, wiele lat temu i dub techno, poniekąd dub techno i ambient z bardzo pulsacyjnym rytmem połączył swego czasu z post-rockiem. I to było dla mnie, to czasy liceum jeszcze z tego co pamiętam, to było dla mnie potężne odkrycie i absolutnie pochłonęła mnie ta muzyka i od razu o nim pomyślałem układając muzykę, masło maślane, do tej pierwszej godziny. Więc przynajmniej jeden utwór The Side Below musi się pojawić.
Z racji tego, że zawsze przy ambiencie, gdzie dominuję podczas naszych poniedziałkowych spotkań, staram się wyznawać zasadę, że mniej gadania, więcej muzyki, to być może to będzie słuchanie na żywo. Będzie jedyną niepowtarzalną okazją, aby uchwycić nasze dzisiejsze poniedziałkowe Spotkanie. Wgrywanie to wszystko na streamingi ma swoje ograniczenia, ale być może to będzie właśnie taki ulotny ambient, więc jeżeli jesteście ze mną dzisiaj podczas naszego mizofonicznego słuchania przy głośniku, To niczym te ulotne ambientowe numery uleci ta audycja tak szybko jak się rozpoczęła.
A wbrew pozorom bardzo szybko czas leci z muzyką ambientową, bo wciąga, pochłania i pozwala się zrelaksować. I tak pierwsza godzina już prawie minęła. Alwa, no to przed momentem, a na zakończenie tej właśnie bardzo old school'owy i wydaje mi się wciąż mało znany projekt Journeyman, za którym to stoją Colin Waterton i Paul Frankland i popełnili tylko dwie płyty. 1994 i 1997 rok. My dzisiaj, na zakończenie tej godziny, sięgniemy do pierwszej płyty Journeyman, czyli projektu, który już wielokrotnie pojawiał się w Mizofonii, do którego pasjami wracam, lubię wracać i lubię Wam go przypominać.
A to absolutnie rewelacyjna, kojąca, intrygująca i wciągająca, pełna głębi płyta mieszająca ambient, muzykę eksperymentalną, glitch i minimal. I to już powinno wystarczyć za rekomendacje. A jeżeli to Wam nie wystarczy, to już teraz aż cztery utwory Z płyty Chessa, bo to o niej mowa. Utwór tytułowy, czyli Chessa, później Da, Melt oraz Dead Leaves. Shuttle 358.
Olsztyński Black Metal. Porozmawiamy sobie o nowym wydawnictwie, ale nie tylko. Też zahaczę o inne tematy, więc zapraszam wszystkich tych, którzy chcieliby Metalu posłuchać, jak również rozmowy z zespołem Messor'em właśnie. To w czwartek, ale wciąż jeszcze gramy Ambient. 25 minut po godzinie 21. Teraz duet wspaniały, o którym dowiedziałem się już kilka ładnych miesięcy temu, w zeszłym roku, kiedy postanowiłem poświęcić całą audycję jednemu człowiekowi. Ten człowiek to Jan Jelinek, a tutaj w duecie z Masayoshim Fujitą. Sięgamy do płyty Szaum już teraz.
Troszkę klikająco, troszkę szeleszcząco, ale wciąż ambientowo i kojąco.
Piotrek Markowicz już za nami. A teraz kolejny artysta, chociaż już pojawił się w pierwszej godzinie. Opowiadałem wam o odkryciu The Side Below, za którym to stoi Rafael Anton Irizarry. A Fragile Geography. To jest płyta nagrana pod jego własnym imieniem i nazwiskiem. I to jest twórca, który w takim nocturnalnym ambięcie bardzo dobrze się odnajduje. No oczywiście mógłbym dzisiaj troszkę pomęczyć was jakimiś noizami, mógł się pojawić Kameru w swojej drapieżnej wersji, Kevin Richard Martin w swojej nocturnalnej twórczości, taki ambient noir, ale
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Mizofonia poleca się na wieczór! Dziś post-świąteczne - audycja dobra na trawienie. Jeśli nie udało się Wam odstąpić od stołu na chwilę (spacer zawsze w cenie), to zapraszam na 2h z muzyką ambientową. Taki zestaw pomoże ułożyć góry sałatki jarzynowej w brzusiu i przetrwać wieczór. Zapraszam!