Mentionsy Mentionsy
Radio UWM FM
Radio UWM FM

02.04.2026 Audioalienacje - Krzysztof Buzderewicz

02.04.2026 ·59 min 50 s

Wracam dzisiaj do lat 60-tych, aby zaserwować Wam garść garażowych i psychodelicznych formacji. THE BEAVER PATROL, THE DEL-VETTS, THE MIND GARAGE, LINCOLN ST. EXIT - to tylko kilka z kapel, które przygotowałem na dzisiaj.

I Can't Explain This Feeling grupy The Tasmanians. Co tam jeszcze mam na dzisiaj? Kapelę noszącą dość osobliwą nazwę Lincoln Saint Exit. Powstali w 1964 roku w Albuquerque w stanie Nowy Meksyk. Głównym założycielem kapeli jest Tom Bee, muzyk i producent muzyczny, założyciel Sound of America Records, pierwszej wytwórni muzycznej rdzennych Amerykanów. To właśnie on stoi zarówno za Lincoln's Saint Exit, jak i późniejszą grupą XIT, czyli Crossing of Indian Tribes. Ta pierwsza ma na koncie kilka całkiem dobrych, podwójnych singli, ale cały album udało im się wydać dopiero w 1970 roku.

Po podpisaniu kontraktu z wytwórnią Motown, kapela przeistacza się w XIT, a co za tym idzie, ich brzmienie zmienia się na bardziej indiańskie. Lincolns Signed Exit z kolei jest typowo psychodelicznym garage rockiem, co zresztą już za chwilę sami usłyszycie.

Jeden z bardziej psychodelicznych kawałków, które mam przygotowane na dzisiaj, był to utwór Sunny Sunday Dream grupy Lincoln Saint Exit. Kolejni przedstawiciele garażowego, ale także psychodelicznego roka z Ameryki Północnej, tym razem wywodzą się z miasta Sanford w stanie Floryda. The Shy Guys powstali jako licealny zespół jeszcze w 1964 roku. Działali wtedy pod nazwą The Rhythm i byli trio. Tim Donahoe na bębnach, Mike Shannon na gitarze oraz Mike Kresek na basie. Tak wyglądał skład The Shy Guys na samym początku. Zostali nazwani tak na cześć osobowości Dona Ho, który podobno był bardzo skrytym muzykiem.

Zdjęcia i montaż We're always waiting patiently for the end to come. In a world of fire, what is it to become? People who just sit back and watch the biggest fight for them.

Nazwa Kid and the Outlaws została zaczepnięta od imienia lidera kapeli, Kitta Massengilla. Grupa została założona przez nastolatków, którzy w momencie jej istnienia nadal uczyli się w liceum. Mimo tego, supportowali ani takie legendy jak Sony and Cher, The Hollies czy The Beards. Jerry Colwell, klawiszowiec grupy, po latach wspominał, że stracił zainteresowanie szkołą przez pracę i ekstensywne koncertowanie. Nie brakowało także różnych szalonych historii związanych z członkami kapeli. Pewnej nocy o 3 nad ranem Kit i Jerry wrzucili ogromną martwą rybę do basenu hotelu Galvez, co nad ranem przeraziło pierwszych gości hotelu, którzy chcieli tam popływać.

Don't tread on me, Kit and the Outlaws. Zostały mi już tylko dwie garażowe kapele z Ameryki Północnej na dzisiaj. Pierwszą z nich jest formacja Silver Fleet. Ciężko mi było dotrzeć do informacji, kto grał w grupie i w jakich latach Silver Fleet było popularne. Oznaczeni są jak house band i wcale to nie oznacza, że grali w czyimś domu. W tamtych czasach ten termin używany był w stosunku do zespołów wynajętych na stałe do grania w pubie. Być może to dlatego nie jesteśmy w stanie znaleźć żadnych informacji o Silver Fleet. Wiemy natomiast, że byli zarządzani przez duet producencki Cassenets and Cats, który znany był z promowania muzyki Bubblegum pod koniec lat 60.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.