Mentionsy Mentionsy
Radio Stacja 4
Radio Stacja 4

O derbowym przełamaniu United i szalonym spotkaniu Barcy (Budka Komentatorska #42)

23.01.2026 ·1 godz 13 min

O transferach, wyrównanym weekendzie w Serie A i Premier League, piłkarskim szaleństwie w Hiszpanii oraz szalonym finale Pucharu Narodów Afryki - głównie o tym w kolejnym odcinku Budki Komentatorskiej.

I też jedna ciekawostka w ogóle, bo to co ja zobaczyłem to jest hit. Robert Dobrzycki, czyli wiecie czas na właściciel Widzewa, Dysponuje na tyle wielkim budżetem, że aktualnie przebija w kwestii wydatków La Ligę. Nie, to się nikt nie przesłyszał, faktycznie tak jest. Jak Bartek wspomniał, Widze wydał około 7 milionów, ponad 7 milionów euro, a kluby z La Ligi wydały no coś powiedzmy 5,5. Jasne, okienko jeszcze trwa i pewnie jeszcze będą jakieś transfery i pewnie ta kwota 5,5 miliona wydana przez La Ligę będzie przebita. No aczkolwiek pokazuje to z jakim absurdem się mierzymy w kwestii polityki Javier Tabasa i ogólnie tego jakim burdelem jest ta liga w kontekście tego, że no gdyby nie takie marki jak Real, Barca czy Atletico to tutaj no byłoby fatalnie i no musi się w tej lidze coś zmienić. Ale na razie nie widzę po pierwsze opcji, po drugie kontrkandydata dla wcześniej wspomnianego Tabasa, który mógłby zastąpić go i sprawić, że ta liga przestanie być no ładnie opakowanym w rzeczywistości czymś gorszym, więc...

A co do jeszcze tego spotkania, to chciałem powiedzieć, że linie lotnicze Jordan Pickford znowu działają, bo to jak on kapitalnie wyjął ten strzał Morgana Rogersa, to należy jedynie złożyć ręce w oklaski i po prostu pogratulować Anglikowi, ponieważ... No, przypomniał się ten stary, dobry Pickford, który nomen nomen dalej jest pierwszym brakarzem reputacji Anglii. Co do pozostałych kolejek i wyglądu tabeli Premier League aktualnie, Wolverhampton dalej nie przegrało spotkania i są dalej niepokonani i to powoduje, że tutaj lekki spoiler, ale Wolverhampton nie przegrało spotkania w tym roku, a na przykład Real czy Barcelona takie spotkanie przegrało, co pokazuje, że jest to ciekawy environment i jak się drużyna Roba Edwardsa utrzyma, to... Będzie to chyba jeszcze bardziej legendarne niż ta słynna ucieczka Leicester w sezon 14-15, chociaż, umówmy się, biorąc pod uwagę to, co się stało z Leicester w sezon później, to ciężko chyba to jakoś przebić w kontekście osiągnięcia.

Jednakże już przejdźmy do La Ligi i do tego, co się działo. Ja trochę krócej, ty pewnie trochę dłużej pogadasz, ponieważ zarówno Real i Kibarca rozgrywały dwa różne spotkania na dwóch różnych stratosferach i ciężko porównać to, co miało miejsce na Santiago Bernabeu, chociaż też tam jakieś emocje miały miejsce, a to, co miało miejsce na następnym Realu, Sociedad. Zacznę może od Realu, ponieważ piłkarze królewskich byli wygwizdani na rozgrzewce, co też spowodowało, że potem pojawiły się obrazki płaczącego w tunelu Wintersa Juniora, którego miał pocieszać Kylian Mbappe i też człowiek, który nie wiem, co robi w tym Realu dalej, czyli Antonio Pintus, którego tak wszyscy swoją drogą... Nie chcieli w swoim sztabie, a nagle wraca. Jestem bardzo ciekawy, jak to się przełoży, biorąc pod uwagę to, z jakimi czasami gwiazdeczkami mamy miejsce, jeśli chodzi o Real i ich wypowiedzi.

No ale jednak, dobra, już do meczu. Do pierwszej połowy nie ma sensu omawiać, bo to naprawdę jest do zapomnienia. I tam się za dużo nie działo, to tak delikatnie rzecz mówiąc. I no żałuję, że nie oglądałem The Rook Manchesteru, aczkolwiek tam też się nic nie działo, bo wynik po obu pierwszych połowach był taki sam, aczkolwiek więcej się działo. Rzecz jasna w derbach Manchesteru. W drugiej połowie meczu Real już było dużo lepiej i jest też pewna kontrowersja związana z karnym klienem Mbappe i fakcie tego, że Frantzóz miał upadać przed faulem w polu karnym. I ja się z tym faktem jak najbardziej zgadzam. Z uwagi na to, że potem na stopklatkach było dość widoczne, że jednak ten Killian no upada, ale no niepotrzebnie, bo jednak nie wiem po co upadać w momencie, w którym widzisz, że ten rywal się w ciebie właduje i po prostu cię sfałuje na rzut karny.

Co do innego spotkania Realu, czyli dla nas wczorajszego, dla was przedwczorajszego spotkania z Monaco, to Monaco generalnie coś nam postarczyło, bo poprzeczkę miał Teze, wolej miał Akliusz, który swoją drogą, Magnus Akliusz, bardzo dobre spotkanie tego zawodnika, bardzo aktywny, No ale umówmy się też Monaku było na tyle bezbarwne, że cokolwiek co dawałoby jakiś impuls mogło spowodować, że wychodzisz na plus i po prostu jesteś wyróżniony wśród tego całego, a właściwie tej całej szarości jaką było Monaku w tym meczu. No tak, no to były te okazje, były jeszcze strzały Baloguna, ale najpierw Mbappe. Po świetnym podaniu ze strony Valverde i bardzo fajnie rozprowadzonej akcji przez Franco Massantuono na 1-0. Potem kapitalna wymiana na linii Kamawinga, który tam bardzo ładnie sobie zagrał pięteczką.

I Vini zdobył bramkę. Nie cieszył się z niej zbytnio, ponieważ emocje wokół niego w ostatnich dniach były na tyle buzujące, że no chciałbym pokazać, że fajnie, że gwizdzecie, ale na mnie to nie działa. Oczywiście nie mogło być idealnie, ponieważ na młysku się pojawił Danny Ceballos i o ile nie mam problemu z samym wejściem Danny'ego Ceballosa, bo kadra realu wygląda jak wygląda, to jednak to, że dał asystę do tezy na 1-5 sieje takie ziarno może nie tyle niepewności, co tego, że było to niepotrzebne i można było ten mecz skończyć na luzie z czystym kątem. No ale jak to tak? No sam fakt tego, że w ogóle w tym meczu Courtois był parę razy zatrudniony też pokazuje, że pomimo tak komfortowego zwycięstwa, to Real ma problem z tą defensywą momentami i co też pokazał i uwidocznił Messi z Albacete, trzeba się tego wyszczegać.

Właśnie, Tezes zdobył bramkę. I była to bramka, rzecz jasna, honorowa, bo ciężko, żeby bramka na 1-5 nie była honorową, no ale mecz się nie skończył wynikiem 1-5, a 1-6, ponieważ bramkę zdobył Bellingham. Swój błąd nadrobił Sebajus, który oderwał piłkę, podał do Valverde, który kapitalnie znalazł Anglika, który wykończył na 6-1, dał celebrację pokazującą kwestię chodzenia po klubach i tak dalej, że jego to nie jest. nie interesuje, no i fajnie. Jeszcze przy okazji tego spotkania debiut zanotował 20-letni Daniel Mesonero z Castilli, także fajnie, że kolejny młodzik jest wprowadzony do kadry. Co prawda jest to pewnie postać epizodyczna i raczej się na dłużej w drużynie Realu nie pojawi, no ale fajnie, że przynajmniej dostał szansę debiutu i przy okazji, że sobie trochę odpoczął Fede Valverde. Co do jeszcze kwestii innych spotkań hiszpańskich, bo odnoszę wrażenie, że na mecz z Sociedad Barcelona trzeba dać osobny segment, to w dniu dzisiejszym, dla nas dzisiejszym, Atletico będzie grało na wejście z Galatasaray i Barcelona będzie grała z Slawią Praga.

O meczu w Villarrealu z Ajaxem nie mówię nic, ponieważ go nie oglądałem, no ale jedyne co mogę powiedzieć to to, że jeśli ktoś się zastanawia, czy Villarreal się chociaż podniesie i chociaż to będzie więcej niż jeden punkt w tej fazie ligowej, no to niestety nie, bo przegrał z Ajaxem i jest aktualnie największym przegrywem, jeśli chodzi o tą decyligę mistrzów, bo jeden punkt w siedmiu spotkaniach, porażki z Kopenhagą, szkoda gadać, ale też niesamowite jest, że ten Villarreal jest dalej trzeci w ligach. La Liga. Teraz Bartek, oddam Ci głos, bo ja miałem swoje 5 minut w momencie, w którym Real się kompromitował. To teraz Ty masz swoje 5 minut, ale nie w momencie, w którym się bardzo kompromitowała, ponieważ ciężko taki mecz nazywać kompromitacją. No nie, tego meczu nie można nazwać kompromitacją. Ale już przechodząc, już wracając do La Ligi, trzymając się tej La Ligi, no to już oczywiście mecz Barcelony z Realem Sociedad na Reale Arena.

Nie chcę tu dużo mówić, no. Duba Katalonii powinna prowadzić do przerwy 3-0, gdyby nie nieuznany gol Fermina przez faul Olmo na Takefusie Kubo. No ale tam faul był ewidentny, więc bramka prawidłowo nieuznana. A potem były dwa spalone. I szczególnie ten gol Jamala z bliska, to on musiał być dosłownie, nie wiem, o jeden centymetr jego pięty, albo nie wiem, jedną dziesiątą jego pięty, nie mam pojęcia. No ale no, Barcelona nie strzeliła żadnego gola w pierwszej połowie, strzelił za to Real Sociedad. Kiedy to Gonzalo Guedes posłał dośrodkowanie w pole karne, idealnie na nogę Mikela Oyarzabala i napastnik reprezentacji La Fulerocha pokonał Joana Garcia i dał prowadzenie gospodarzom. W drugiej połowie Barcelona miała słupki, słupek miał na pewno Dani Olmo, na wojsko wszedł m.in. Robert Lewandowski, miał m.in. kapitalną sytuację, kiedy bodajże Jamal dośrodkował mu na głowę, ale Alex Ramiro co robił w bramce w tym meczu, to naprawdę wow, świetny występ bramkarza Realu Sociedad, jak obronił ten strzał lewego, po prostu odbił go na poprzeczkę, to było niesamowite.

Jednakże, wracając do tego, co miało miejsce na boisku w Casablanca, to piłkarze z Senegalu wrócili po 15 minutach. Głównie za zasługą Stadion Manek, który przekonał swoich kolegów, żeby kontynuowali spotkanie, które miało zmierzyć i tak do końca, bo to był doliczony czas i generalnie gdyby nie to co się działo, to zapewne byłoby już dawno po meczu i pewnie miałaby miejsce ceremonia medalowa, no ale skończyło się jak się skończyło. No ale dobra, piłkarze wracamy na boisko, Edward Mendy wraca na bramkę. A do karnego ma podejść Brahim Dias. Szczytowy Real Madryt ma na swoich barkach presję, ponieważ Maroko od ponad 50 lat bodajże nie wygrało Pucharu Narodów Afryki. Właśnie równo. I generalnie ciąży to na nim. On wie, że jeśli on tą bramkę zdobierze, to Senegal się nie pozbiera. Senegal się ją zesra za przeproszeniem i nie zrobi nic, bo sędzia odbliża koniec spotkania.

W ogóle zapomnijcie mi jeszcze powiedzieć o jednej rzeczy odnośnie Hiszpanii, Kuba, czyli mianowicie o parach ćwierćfinałowych Pucharu Króla, w których Barcelona zmierzy się z pogromcą Realu Madryt. Ale to wiesz, to są jakieś rozgrywki, które już mało kogo interesują. To ja ci powiem, że generalnie, no słuchaj, no Alba Czetej jest mocny. Chyba ten mecz jest w ogóle rozgrywany na terenie Alba Czetej. Tam będzie taki huk, że to jest hit. A, i jeszcze co do meczu Racingu z Barceloną, ponieważ to spotkanie było w momencie, w którym my ostatnio nagrywaliśmy. To tutaj zatrzymam się tylko na sekundę i powiem, że do tego piłkarza, który zmarnował tą setkę w 93 minucie i nie podał do swojego kolegi lepiej ustawionego, mam nadzieję, że staniesz na Lego, twoja poduszka będzie ciepła i generalnie, że twój klub rozwiąże z tobą kontrakt, bo to był chyba jakiś 21-letni zawodnik.

Jakiś taki, no. Ale generalnie odnoszę wrażenie, że on w momencie, w którym tej sytuacji nie wykorzystał, to cały stadion i ogólnie cała społeczność wrestlingu Santander i też kibiców przykładowo Realu mogła sprawić, że się czuł tak samo jak Brahim po finale Pucharu Narodów Afryki. Trochę tak. Zobaczymy. Te ćwierćfinały zostaną rozgadane na początku lutego, także my wtedy już nie będziemy nagrywać, bo będzie sesja. Niewykluczone, ale to na razie nie mówię, że niewykluczone. Zobaczymy, jak będzie naprawdę. Także cóż, dzięki bardzo za odsłuchanie tego najnowszego odcinka. Mamy nadzieję, że oczywiście Wam się podobało. Zapraszamy już na kolejny w przyszłym tygodniu. No i cóż, za dzisiaj, za dzisiaj bardzo Wam dziękuję. Bartosz Sidor. Ja tylko powiem, że mam nadzieję, że wypadliśmy w miarę nieźle, bo biorąc pod uwagę to, że jest 9.47, czyli mamy prawie że półtorej godziny nagrywania, to nie jest najgorzej jak na chyba najwcześniejsze nagrywki podcastu.

Jeszcze tutaj z tej strony powiem, że tutaj od razu już ktoś na nas czeka, zatem chyba odnoszę wrażenie, że jako taką rekompensatę należy powiedzieć, że Zapraszamy do słuchania nie tylko tego podcastu Rzecz Jasna, ale też różnych innych podcastów Stacji Czwartek, na przykład Restart Podcast. A od siebie tylko powiem, że mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu się spotkamy nie tylko w większym składzie, ale też w dobrych humorach, aczkolwiek biorąc pod uwagę to, jak wygląda sytuacja w kwestii klubowej, nie tylko realu, to jest to niepewne. No ale zobaczymy. Dziękuję bardzo. Jakub Zakrowski.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.