Mentionsy Mentionsy
Radio Stacja 4
Radio Stacja 4

Indie kontra AAA - wolność twórcza kontra wielkie budżety (Re:start Podcast #2)

08.01.2026 ·1 godz 19 min

W tym odcinku rozmawiamy o grach wysokobudżetowych "AAA" oraz niezależnych produkcjach "indie". Zastanawiamy się, jakie są różnice między tymi dwoma formatami, co je charakteryzuje oraz jak większy budżet i widmo wydawcy pozbawia mega-produkcji wolności twórczej, w przeciwieństwie do gier niezależnych.

I mój Boże, Uncharted 1 to jest gra, która... Tam nie masz czegoś takiego jak jakieś dodatkowe wyposażenie w postaci jakiejś zbroi, jakiejś umiejętności. Masz po prostu zwykłego Natana, który sobie bierze pistolet i strzela. Jezu. jesteś gotowy paść na dwa strzały z jakiegoś shotguna z 500 metrów, bo gość akurat trafi ci łuską w oko. Naprawdę, to jest tak niewyważone, w sensie dosłownie... Twoja broń ma minimalny damage. Zadajesz im jakieś 5 HP, a oni mają 500. A ciebie gościu z 500 metrów potrafi strzelić łuską w oko i nie żyjesz. Więc ja jestem... Piotrek mi to powiedział, że to jest skill issue.

Robią sobie jakiegoś tam Crusha Bandicoota, Jaxa Dextera. Jax and Dexter. Jezu, wspaniała gra. I moją ulubioną częścią jest ta, którą wszyscy hejtują. No i oni wydają sobie takie platformówkowe gierki i nagle wydają wysokobudżetową grę o kinie nowej przygody, wzorowanej na Tomb Raiderze i Indianie Jonesie, ale z takim swoim charakterem. No i ta gra się broniła mimo swoich wad. Druga część to w ogóle jest majsterszyk. Trzecia też jest spoko. No i czwórka to też jest majsterszyk. Czwórka to jest najlepsza część. Tak. I ona wyszła 10 lat później. No i ten trend, te gry AAA, one były kreatywne, miały jakieś tam swoją właśnie fajną narrację.

Ta gra niby nie jest niezależna, ale trochę jest, bo jedynka ona była robiona tak, że Kojima szedł po kolei, kiedy stworzył swoje studio, szedł po kolei do różnych osób, na przykład do banku, I oni mówili, nie, nie dostaniesz pożyczki na własne biuro i 80 osób do studia. I potem poszedł tam drugi raz i był tam bankier, który go znał, bo lubiał jego gry i powiedział, a ja tobie dam. I potem on poszedł do jakichś aktorów, żeby u niego grali. Norman, Jezu. A z Normanem się przyjaźni od lat w ogóle, jeszcze przed Death Stranding. Ale to nie wiedziałem o tym. On miał z nim zrobić kiedyś grę horrorową, ale nie pykło. No po prostu Kojima szedł po kolei do różnych osób, one się zgadzały ze względu na jego reputację, bo on jest sławny w tym rynku giereczkowym bardzo na całym świecie.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.