Mentionsy Mentionsy
Radio Stacja 4
Radio Stacja 4

CZTERY UMOWY, JEDEN SPOKÓJ – MĄDROŚĆ TOLTEKÓW NA DZIŚ (Masz Psychę? #2)

24.07.2025 ·10 min 2 s

Zastanawiać się jak nie stracić siebie i nie zostać zawodowym „przejmowaczem” cudzych nastrojów? Rzućmy okiem na „Cztery umowy” Don Miguela Ruiza. Te niepozorne zasady pomagają patrzeć na siebie i innych bez zakładania niczego z góry, nie biorąc niczego do siebie, szanując słowo i robiąc to wszystko bez presji. Zobaczmy co o swoich tezach mówi sam Miguel…

Cześć, tutaj Monika Kowalska. Witam Was w kolejnym odcinku podcastu Masz Psychę? Dzisiaj cztery umowy Miguela, czyli mądrość tolteków na dziś. Będąc dziećmi jesteśmy uzależnieni od swoich rodziców, opiekunów czy nauczycieli, którzy wpajają nam nie tylko pożyteczną i potrzebną w życiu wiedzę, ale również ograniczające nas pojęcie na nasz temat. Umysł jest jak bardzo płodna i urodzajna gleba. W zależności od tego, czy ktoś zasieje tam ziarno miłości i samoakceptacji, czy kompleksów, samokrytyki i oceny, taki nasz umysł wyda owoc. Właśnie w taki sposób uczymy się jako dzieci, które wierzą we wszystko, co powiedzą im dorośli i ich autorytety. Pokazują nam oni, jak mamy żyć, co według nich jest dobre i warte nagrody, a co złe i karygodne.

Każda taka opinia jest jak zawarta umowa. Miguel nazywa to procesem udomowienia ludzi. który polega na tworzeniu własnego systemu wierzeń i wartości, tyle że przez osoby zewnętrzne. Żeby właśnie zadowolić owe środowisko, ulegamy presji pod wpływem kar oraz nagród. Zaczynamy udawać kogoś, kim nie jesteśmy i stajemy się kopią opinii oraz wyobrażeń na nasz temat. W końcu, gdy stajemy się dojrzali, sami zaczynamy karać siebie za niepodążanie za wpojonym nam systemem wartości. Nasz wewnętrzny sędzia, kierując się zapisaną nam w dzieciństwie w umyśle księgą zasad, wyrokuje o tym, co zrobiliśmy źle. Zabranie nam żyć według własnych zasad, trzymać się indywidualnych przekonań i wyłamać się z narzuconego schematu.

A przecież podążanie za własnymi pragnieniami oraz kompasem wartości jest wolnością i życiem w najczystszej postaci. Jednak dla wielu jest to bardziej przejażające od śmierci. Największym lękiem jest podjąć ryzyko, by żyć. Dużo prościej jest sprostać cudzym wymaganiom oraz dążyć do czyjegoś modelu naszej własnej doskonałości. Niestety jest to niemożliwe. Nigdy nie będziemy doskonali we wszystkim, co robimy. Dlatego jest to obraz niedościgniony. Jedynym rozwiązaniem do życia w wolności jest więc zerwanie z dawnymi umowami i wykorzystaniem naszej własnej życiowej energii do zawarcia nowych umów, które będą nam służyły. Przyjrzyjmy się książce cztery umowy Miguela, które odmienią systemy wartości poprzednich umów.

Umowa pierwsza. Szanuj słowo. Słowo jest potęgą, które potrafi kształtować rzeczywistość. Może budować, ale też może niszczyć wszystko dookoła i szerzyć zło zamiast miłości i dobra. Wspomniałam, że nasz umysł jest jak gleba, która jest w stanie wydać różne plony. Opinie, pomysły oraz idee są przekazywane za pomocą słów. Musimy więc zwracać uwagę na to, jakiego siewu używamy. Miguel porównuje to do czarnej magii, którą możemy rzucać złe uroki. Podaje on przykład dziewczynki oraz bardzo kochającej ją matki. Pewnego razu kobieta wróciła po pracy bardzo zmęczona do domu. Bolała ją głowa, a córeczka śpiewała, skakała jak każde szczęśliwe dziecko.

Umowa druga. Nie bierz niczego do siebie. Pozwala nam to łatwo przejść do umowy drugiej, która wynika z pierwszej. Brzmi ona, nie bierz niczego do siebie. Jeżeli ktoś na ulicy zaczepi cię i powie, że jesteś głupi, a ty zaczniesz się zastanawiać, skąd to wie, czy ta osoba jest jasnowidzem, albo czy wszyscy mogą domyślać się, że jesteś głupi, to przykład brania wszystkiego do siebie. Jednak ta osoba mówi o sobie, nie o tobie, a ty znajdujesz się w potrzasku, zwanym przez Miguela poczuciem ważności. Według niego jest to wręcz przejaw egoizmu, ponieważ zakładamy, że wszystko dzieje się z naszego powodu. Natomiast to, co robią ludzie, robią ze swojego powodu.

Niewłaściwie pojmując oraz interpretując, tworzymy sobie fałszywy obraz. Zaproponuję teraz przykład podany przez Miguela. Wyobraź sobie, że spacerujesz po centrum handlowym i spotykasz osobę, która bardzo ci się podoba. Widzisz, że uśmiecha się do ciebie i możesz na tej podstawie wykreować tysiące błędnych założeń, a nawet w swoich fantazjach przeżywać właśnie romans życia czy stać na ślubnym kobiercu. Działa to niestety w odwrotną stronę, bo czasem mamy też przeświadczenie, że osoba, z którą jesteśmy w związku ma zgadnąć, co myślimy. Prowadzi to do szeregu kłótni z ludźmi, których kochamy, ponieważ poczyniliśmy założenie, że druga strona z góry wie, co chcemy i co myślimy. Mamy naturalną potrzebę uzasadniania oraz rozumienia wszystkiego, ale zamiast zapytać próbujemy sami a priori dokonać wyjaśnień z góry.

Umowa czwarta. Rób wszystko najlepiej jak potrafisz. Pamiętając, że najlepiej jak potrafisz nie zawsze oznacza to samo. Życie jest zmienne, raz będziesz miał więcej siły, a raz mniej. Niektórzy lepiej funkcjonują wieczorem niż w ciągu dnia, więc mogą być bardziej wydajni. Może po prostu mamy gorszy dzień, jesteśmy bardziej zmęczeni. Ale bez względu na moment, w którym jesteś, staraj się najlepiej, jak potrafisz. Warto zwrócić uwagę, że jeśli eksploatujemy swoje siły, dążenie do celu zajmie nam więcej czasu, niż gdybyśmy szanowali nasz organizm. Miguel podaje przykład człowieka, który zapytał swojego mistrza, jak długo zajmie mu uwolnienie się od cierpienia, jeśli będzie medytował 4 godziny dziennie.

Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.