Gość dnia: Roksana Grochowska – poszukiwania kruka (15.03)
W piątek, 15 marca “Gościem dnia” Radia RSC była Roksana Grochowska – właścicielka lisa, sowy oraz kruka. W rozmowie Magdalena Gorożankin poruszyła temat opieki nad dzikimi zwierzętami, udamawianiu ich oraz zaginięcia kruka o imieniu Inferi.
Tylko dla ciebie to jest w sumie część rodziny. I to widać w twoich wypowiedziach, to widać też po zdjęciach i nawet śledząc profil Freji, twojego lisa, to też widać, że one spełniają twoje marzenia i może też trochę swoje, o ile można mówić, że lisy mają marzenia. Tę ogromną troskę widać i też bardzo ważny punkt, do wszystkiego dochodziłaś sama, jeżeli chodzi o opiekę nad zwierzętami, ale masz zezwolenia na wszystkie zwierzaki, które są pod twoją opieką. A mówię o tym dlatego, że wszyscy myślę już wiemy, że zaginął kruk. Inferi wyleciał i nie wrócił. I mam nadzieję, że wróci już niebawem. Do tego potrzeba jest zaangażowania wielu, wielu osób, ponieważ jest to ptak, który lata, który nie chodzi po ziemi i nie zbiera okruchów, tylko jednak ma ten instynkt łowcy, instynkt, kruczy instynkt.
Więc dziś skupimy się też na tym, jak go znaleźć, jak pomóc go odnaleźć, jak go przede wszystkim szukać. Bo myślę, że niewielu z nas ma taką dokładną wiedzę, jak rozpoznać kruka. Wielu na gawrony mówi, że to kruk. Tak, tak, to prawda. Więc kilka takich technicznych uwag. Ale zacznijmy w ogóle od powodów, bo to też jest pytanie, które dość często się pojawia, dlaczego on uciekł. I od razu wyjaśniamy, nie dlatego, że był głodzony czy zabiedzony. Tak, Inferii generalnie jest u mnie prawie 3 lata, za chwilkę w kwietniu będzie miał trzecie urodziny. Jest to bardzo młody kruk, biorąc pod uwagę, że kruki spokojnie dożywają 30-40 lat, niektóre osobniki nawet 80 lat, więc jest to kompan zdecydowanie na całe życie.
Jeszcze jak się napuszy, to już w ogóle sprawia wrażenie ogromnego właśnie czarnego ptaka. Można próbować krzyknąć inferii, czasem w odpowiedzi wydaje taki charakterystyczny krzyk, ale raczej nie podleci nawet na zawołanie do obcej osoby. Właśnie jedyna nadzieja, że ktoś zobaczy te cholewki. No i tak naprawdę, bo tak to są drobne jeszcze znaki charakterystyczne w postaci ciut krzywego dzioba, trochę postrzępionego ogona, ale tak naprawdę zwykła osoba w ogóle nie zwróci na to uwagi. Też nie chce tym mącić po prostu, tak. Łatwiej chyba cholewki dostrzec niż ciut skrzywiony dziób. Zwłaszcza, że inferi na zdjęciach wygląda bardzo imponująco. Więc większość będzie patrzyła na jego ogromną klasę i elegancję, niż na ten delikatnie skrzywiony dziób.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.