Dlatego, że jesteśmy dzisiaj jako społeczeństwo tak uzależnieni, że pani redaktor ma rację, oczywiście, że tylko w ciszy możemy siebie usłyszeć, ale rozmawiam nie tylko z pacjentami, rozmawiam też ze swoimi towarzystwami i okazuje się, że ta cisza jest tak głośna, tak przerażająca, że nie daj Boże wyjdzie coś, co ja bym chciał, a to zupełnie nie pasuje do tego, w czym jestem i z kim jestem i w jakiej sytuacji jestem. I kiedy ja tak patrzę na to wszystko, to nie wiem, czy śmiać się, czy płakać, jestem przerażony, czy jestem zadumiony. Różne są konotacje w mojej psychice, ale patrzę na kogoś i on się męczy, ale nie dopuści tego głosu w środku, to szybko dzwoni gdzieś, szybko zobaczy w nowuż w jakichś mediach, zobaczy w social, co jakieś tam rolki, scrolle i tak dalej.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.