Mentionsy Mentionsy
Radio Plus Szczecin W rytmie wydarzeń
Radio Plus Szczecin W rytmie wydarzeń

Abp Śmigiel do kapłanów w Wielki Czwartek

02.04.2026 ·21 min 6 s

Po homilii nastąpi odnowienie przyrzeczeń kapłańskich, które przypomina właśnie przyjęcie sakramentu święceń. Przypominamy sobie o naszym powołaniu, o kapłaństwie, ale również przypominamy sobie te słowa, które mówią o naszej konfrontacji ze światem, a właściwie mówią o konfrontacji świata i Kościoła. Chrystus powiedział, gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi.

Trudne słowa. W świetle tej wypowiedzi każde nasze doświadczenie kapłańskie, zwłaszcza trudne, chcemy przeżywać złączeni z Chrystusem w Jego Kościele. Wszyscy ewangeliści odnotowali uroczysty wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy. Któremu towarzyszyło poczucie zwycięstwa i radości. Wraz z Kościołem obecnym w świecie identyfikujemy się z tymi wydarzeniami. Nasza przewaga nad dwunastoma polega na tym, że znamy dalszą historię. Zdajemy sobie sprawę, że są również ludzie rozczarowani tym, że sprawa Jezusa ciągle trwa.

Kościół, do którego przynależymy dzisiaj obok radości, niesie także doświadczenie niezrozumienia, może pogardy, niekiedy odrzucenia. Niestety dzieje się również tak niekiedy z naszego powodu. Tęsknimy za Kościołem triumfującym, odnoszącym sukcesy, bardziej nastawionym na działanie niż modlitwę. Niekiedy brak tłumu w duszpasterstwie i wokół nas odbieramy Jako porażkę, brak owoców, nieskuteczność działań, z trudem przychodzi nam zmiana stylu duszpasterstwa z tak zwanego masowego na bardziej wspólnotowe, indywidualne. Kiedyś kardynał Ratzinger napisał, że marketingowe rozumienie Kościoła, który bada zapotrzebowanie rynku, a potem je zaspokaja, nie jest właściwym obrazem Kościoła.

Tak działają korporacje, przedsiębiorstwa, partie, stronnictwa polityczne, które zazwyczaj oskarżają przeciwników o populizm, ale same dokładnie posługują się tymi samymi metodami, badają chwilowe nastroje, emocje, preferencje społeczne. Autentyczny obraz i kształt Kościoła oparty jest na wcielonej prawdzie. Przez głos większości, najbardziej nawet demokratyczny, nie można przecież ustalić prawdy. Większość nie może znieść prawa naturalnego, aby na przykład zabijać, kraść i uznać, że to wpisujemy do prawa.

Nie wolno tego zrobić. W Kościele tym bardziej trzeba słuchać Boga niż ludzi. Kościół schlebiający każdemu, ślepy na grzech, bojący się krzyku tłumów, pobłażliwy dla swoich i nastawiony wyłącznie na zysk nie jest Chrystusowy. Nawet gdyby chwilowo był wychwalany za skuteczność. W tym kontekście Radość każdego kapłana o tyle jest właściwa i pełna, o ile opiera się na wyznaniu świętego Jana. Aby on wzrastał, a ja się umniejszał. W Dniu Święceń usłyszeliśmy słowa, weź mi dary ludu świętego, które masz ofiarować Bogu.

Rozważaj, co będziesz czynił. Naśladuj to, czego będziesz dokonywał i prowadź życie zgodne z tajemnicą krzyża. Wówczas staliśmy się przyjaciółmi Chrystusa, a Kościół stał się naszą rodziną. Ten związek sprawia, że nic nie jest tylko nasze prywatne. Ani sprawowanie sakramentów, ani modlitwa, ani posługa. Nasze pastoralne osiągnięcia to radość Chrystusa, a nasze grzechy i potknięcia uderzają w Kościół, ranią Kościół. Nawet, moi drodzy, nasz sposób bycia, kultura osobista, traktowanie drugiego człowieka, właściwie chyba wszystko, dbałość o piękność liturgii i modlitwę mają wpływ nie tylko na wizerunek Kościoła, ale również przyciągają lub zniechęcają.

Przecież dobrze o tym wiemy, że niekiedy jedna nasza nieprzemyślana, niepotrzebna, złośliwa wypowiedź może mieć wpływ na to, jak inni postrzegają Kościół. Szczególnie jest to niebezpieczne dla ludzi przeżywających problemy z taką powierzchowną wiarą. Jest także mnóstwo oczywiście pozytywnych przykładów, o których musimy pamiętać i które są wokół nas. One raczej nie są nagłaśniane. Ale są takie przykłady kapłanów, że spotkanie właśnie z kapłanem Chrystusowym, pełnym wiary, cierpliwym, kulturalnym, mądrym, potrafi umocnić wiarę, zmienić życie, być początkiem nawrócenia. Wielu ludzi przecież mówi, miałem szczęście spotkać na drodze mojego życia dobrego kapłana.

Bardzo często właśnie w ten sposób Bóg powołuje swoich kapłanów. Najpierw jest spotkanie z dobrym duchownym, a później myśl, może i ja mógłbym służyć Bogu w kapłaństwie Chrystusowym. Takie spotkania przeważnie są błogosławione, ale musimy też mieć świadomość, że są ludzie i środowiska, które szukają okazji, by nas przyłapać na słowie, oskarżyć, ośmieszyć, zdeskredytować. Taki jest świat. Tak było w czasach Chrystusa, a ta historia powtarza się w każdym czasie. Jednak to nas nie zwalnia z tej uniwersalnej zasady, że zło można zwyciężyć tylko dobrem. Chrystus, podobnie jak Kościół, nie należy do nas.

W krzyżu Chrystusa widzimy znak jedności nieba i ziemi. Widzimy znak jedności ludzi między sobą z każdego pokolenia, ludu i języka. Działanie Bożego Miłosierdzia, które dotyka każdego człowieka jest sposobnością, by zjednoczyć się pod zbawczym sztandarem krzyża. Moi drodzy, doświadczenie Wieczernika, w którym rodzi się Kościół, a w nim kapłaństwo, skoncentrowane jest na rzeczywistej obecności Chrystusa w Eucharystii. Nieustannie poddawane jest doświadczeniu, które w duchowości chrześcijańskiej określamy mianem oczyszczenia. Jesteśmy świadomi naszej słabości. Pamiętamy zdradę Judasza.

Kapłan bez wiary to dramat człowieka, który utracił sens posługi, coś strasznego. Ale też rana wobec Kościoła, wiernych, którzy mają prawo oczekiwać od nas przede wszystkim przykładu wiary. Dobrze o tym wiemy, że nasze działanie wynika z tego kim jesteśmy i jakie jest nasze serce. Dlatego duszą wszelkiego działania jest zażyłość z Bogiem. Potrzeba nam miłości do Eucharystii, macierzyńskiej więzi z Maryją Matką Kościoła. To rzeczy fundamentalne, najprostsze, ale trudno sobie wyobrazić naszą posługę bez tego. Miłość do Eucharystii, macierzyńska więź z Maryją Matką Kościoła.

A pomocą w odnowie naszego życia, odnowie naszej posługi niech są miejsca, kaplice, w których kapłani, osoby konsekrowane, wierni świecy, zjednoczeni w duchu prawdziwej komunii będą mogli adorować Jezusa Eucharystycznego. Decydując się na bycie świadkiem Kościoła musimy zgodzić się na oczyszczenie z tego, co od Boga nie pochodzi i do Niego nie prowadzi. Mamy być świadkami wiary, że Chrystus zmartwychwstał. I to doświadczenie rodziło i rodzi heroizm kapłanów, braci i sióstr zakonnych, a także laikatu. Jak możemy się przekonać, wpatrując w postawę wielkich kapłanów, choćby błogosławionego księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego, którego relikwie obecnie peregrynują w naszej diecesji.

Taką postawę pozostawili nam także inni, błogosławiony Karol Lampert, ksiądz Albert Wiliński, święty ojciec Maksymilian Kolbe, błogosławiony ksiądz Wincenty Frelichowski, ksiądz Paul Sawackę, błogosławiony ksiądz Jerzy Popiuszko i wielu, wielu innych. Kapłan pełen wiary. Jest sługą Kościoła, a więc jest gotowy pomagać w drodze do nieba każdemu, kto stanie na jego drodze. Jest świadomy, że jego moc to Chrystus. Więź z Chrystusem rodzi radość posługi kapłańskiej. Dojrzałość kapłańska, dojrzała duchowość kapłańska rozróżnia zadowolenie, które może mieć charakter bardzo ludzki, przebijający.

W rocznicę dnia, w którym Chrystus dał udział w swoim kapłaństwie apostołom i nam, pytam każdego z was. Czy chcesz odnowić przyrzeczenia złożone w Dniu Święceń wobec Biskupa i Świętego Ludu Bożego? Czy chcesz pobożnie i z wiarą odprawiać Misteria Chrystusa na chwałę Boga i dla uświęcenia ludu chrześcijańskiego zgodnie z tradycją Kościoła? Czy chcesz naśladować przykład Chrystusa, dobrego pasterza i nie szukając własnej korzyści troszczyć się o zbawienie ludzi?

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.