wiceprezydent Koszalina Tomasz Bernacki
wiceprezydent Koszalina Tomasz Bernacki
Wiesław Rybicki, wiceprzewodniczący Stowarzyszenia Chełminiacy 1982. To nie przeżył tych obozów, nie poznał przedsionka piekła, bo chyba tak to można nazwać. Nie było to łatwe. Co prawda nie było tak zimno jak dzisiaj, ale odstosownienie od rodziny na trzy miesiące, od dzieci, od żon, od rodziców, no zrobiło swój skutek. No skutek mamy tu na cmentarzu. Po tej uroczystości złożymy u kolegi też wiązankę kwiatów. Jest to pierwsza ofiara tego stanu, tych obozów, kolega Kosiewicz. Co było trudniejsze, te trudne warunki czy ta niepewność co wydarzy się jutro? Niepewność co wydarzy się jutro, warunki można było, do warunków się można przystosować w jakiś tam sposób, ale niepewność była gorsza, bo no nie wiadomo jak podstawiają auto ciężarowe i ładują i gdzieś wiozą nie wiadomo gdzie, to nie wiadomo co może być, no może być to Wisła, może to być zagranica jak my to mówiliśmy, daleka zagranica.
Wolność to była z to, że wróciliśmy do domu. A zaczynały się kolejne problemy, rewizje, zwolnienia z pracy, trudności w uzyskaniu pracy. Ja na przykład przyjechałem 4 lutego, a 5 mi strzepano całe mieszkanie, wybrano co się dało wybrać. Mniej więcej co 30, co 40 dni ktoś wpadał do mieszkania i odbywała się rewizja. Trwało to dość długo. Jednak ten rok 89 coś spowodował, jakieś zmiany. Jan Dębiński, obóz wojskowy Chełmno 82. Przetrwałem, nie zachorowałem, musiałem to wszystko przejść, jak to się mówi, przez te 90 dni. Z początku było niby wojsko. Ale jak już się zakwaterowaliśmy, jak dali to wszystko, no to po dwóch dniach okazało się, że trzeba wyjść nad Wisłę.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.