Mentionsy Mentionsy
Radio Plus Koszalin
Radio Plus Koszalin

relacja z WSD

07.09.2026 ·5 min 25 s · 4 rozdziały

relacja z WSD

0:00 · Wprowadzenie i opis wspólnoty Czenakolo 3

Biskup Krzysztof Zdarko, biskup diecezji koszalińsko-kołobrzewskiej. Wspólnota jest darem dla całego kościoła, nie tylko dla naszej diecezji. My się czujemy wyróżnieni, bo to u nas był pierwszy dom i jest pierwszy dom w Polsce. Potem pojawiły się następne. Tutaj jest początek Dziewacza na Kolo na północy w Gieskowie i jest to jakiś symbol, ponieważ tak wspólnota chłopaków zaczynali od takiego domu właściwie zrujnowanego i to jest taki symbol Odnawiania się człowieka, odnawiania wspólnoty, ponieważ ten dom przez pracę tylko i wyłącznie ich samych, pracę fizyczną, przez modlitwę, przez bycie we wspólnocie, nabiera spokojnie, powoli pięknego kształtu, a w końcu staje się miejscem gościnnym. Doświadczenia miłości między nimi, miłości Boga, która się rozlewa w sercach. To jest rzeczywistość, która przebija przez wszystkie wspólnoty.

I dzisiejsza Liturgia Słowa też była taką wielką lekcją, że Pan Jezus czeka właściwie na nasze słabości, Bo dopiero wtedy, kiedy my to uznajemy, że jesteśmy słabi, kiedy stajemy wobec tej rzeczywistości upokarzającej nas, Pan Jezus może w naszym sercu zbudować, odnowić nas, zbudować nas na nowo. Tu nie pomogą żadne postanowienia, żadne jakieś szlachetne programy, tylko dopiero ten fakt stanięcia wobec swojej słabości i oddania tej słabości Chrystusowi jest początkiem, a potem kontynuuje się to we wspólnocie. Odnowy człowieka, który odkrywa relację do drugiego zaufaniem sobie nawzajem, byciem bardzo blisko, czyli naszą wspólnotą. Tutaj w Gieskowie, w Czenakolo, staje się taką rzeczywistością, którą oni odkrywają i widzą cud, cud ich przemiany.

I to dzisiaj było takie potwierdzenie, 25 lat tak się właśnie dzieją cuda w Czenakolo. Jednocześnie świadectwo dla nich, żeby w tym wytrwali. Ksiądz Hubert Górzyński, jestem księdzem Wspólnoty Czenakolo, wyświęcanym w Saluzzo we Włoszech. Posługuję we Wspólnocie Czenakolo tutaj w Polsce, na Ukrainie i jeszcze w różnych częściach świata. Wspólnota Czenakolo gromadzi ludzi pogubionych, uzależnionych wiele razy od alkoholu, narkotyków. Dzisiaj to są i gry hazardowe, ale również i różnego rodzaju jakieś problematyki typu depresja i rzeczy, które nie wymagają leczenia farmakologicznego, dlatego że Matka Elwira zapragnęła otworzyć szkołę życia dla młodych ludzi. To ma być szkoła życia, to znaczy nie jest to ośrodek terapeutyczny. Pragniemy nauczyć się żyć wartościami, które są przyjaźń, praca, modlitwa, spotkanie z Chrystusem, spotkanie we wspólnocie, budowanie relacji.

1:53 · Opis Wspólnoty Czenakolo i jej celów 1

Każdy, kto do nas przychodzi, dostaje swojego anioła stróża. To opiekuna, który już jest we wspólnocie dłuższy czas, który już trochę stanął na nogi, który mówi, stary zobacz, Byłem taki w kawałkach i dzisiaj daję radę? Dasz się ty radę. Znaczy to jest świadectwo, to nie jest przekazywanie czegoś, zobacz powinieneś robić tak, tak czy tak, tylko ja to za ciebie zrobię. Walka u każdego człowieka i im dalej idziemy w tym świecie, ta walka się staje coraz bardziej trudna i wymagająca. To jest walka do samego końca i walka przez całe życie. Moje imię Jarek, zespólnotą, jestem związany już od 2014 roku. Najpierw przyszedłem jako osoba pogubiona, uzależniona od alkoholu. Byłem tam 9 lat. No i teraz przyjeżdżam na takie okoliczności, odwiedziny, powspominać, podziękować w ramach Bogu za ten, no, dar czy nakóra generalnie, nie? Na pewno mój upadek spowodował, że doszedłem do takiej ściany i dna, bo już byłem i na ulicy i w noclegowniach i tak dalej.

3:37 · Osobiste doświadczenia Jareka 2

Tam w Katowicach się błąkałem w różnych takich miejscach już bez pieniędzy, bez niczego. Cały czas tylko w alkoholu, więc na pewno dużo pomogły modlitwy mojej mamy, mojej rodziny. Cały czas jakaś tam chęć pomocy, ale z mojej strony nie było odzewu. Potem przyszedł taki moment, że to czerna kolo się pojawiło dzięki też moim przyjacielowi, który dostał namiar od franciszkanów z Katowic. Zgłosiłem się, ale przyznam szczerze, że nie wiedząc jeszcze dokładnie gdzie idę. Plusem czy nakro jest to, że zanim się wejdzie do Wspólnoty, to jest też taki okres przygotowawczy, więc pewne rzeczy już powoli, powoli mi zostały przedstawiane, też odwiedzałem ten dom, więc już tak trochę nabyłem tej wiedzy o Wspólnocie, jeżeli tak można powiedzieć, ale fakt faktem, że zderzenie się ze Wspólnotą, a życiem nazywa się totalnie inne, bo to jednak jest rygor, czas, wstawania, pobudka, adoracja, modlitwa, trzy różańce dziennie, taki rytm plus jeszcze dużo takich rzeczy, których nie wiedziałem, czyli potem właśnie takie sytuacje, kiedy trzeba było kogoś przeprosić, kiedy trzeba było kogoś podziękować,

Kiedy się zacząłem uczyć takich właśnie tworzenia relacji prawdziwych, to chyba było dla mnie najtrudniejsze. To piękno w sumie wspólnoty, świadectwie też moim, ale też i mojej rodziny, nie? Bo dzięki temu moja rodzina się bardzo przybliżyła też do Pana Boga, do wspólnoty. Więc na pewno wielki sukces to jest to, że nasza rodzina jest bardzo zjednoczona i przyznam szczerze, nie wiem czy był moment w życiu kiedykolwiek nawet za dziecko, żeby była tak zjednoczona jak teraz. No plus to, że teraz też dostrzegam dużo więcej innych fajnych rzeczy, bo po wspólnocie jest nas kilka chłopaków, którzy byli we wspólnocie i razem też działamy jako wolontariusze takiego stowarzyszenia EXODUS, które pomaga osobom bezdomnym.

Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.