Tu jest moment, żeby dostrzec i wszystkim podziękować. Natomiast wszystkim tym, którzy są sceptykami, a nawet wręcz przeciwnikami takiego życzliwego podejścia do obcokrajowców, do cudzoziemców, chciałbym powiedzieć, że żyjemy w sytuacji w epoce masowych migracji, wymuszonych bardzo często, jak to mieliśmy i jesteśmy świadkami, mieliśmy na przykładzie Ukrainy. Nie da się zaprogramować czyjejś ucieczki, przewidzieć czyjejś ucieczki w nieznane i stanąć obok obojętnie, ale tym bardziej wrogo. To nie jest ani ludzkie, ani chrześcijańskie. Dlatego bardzo serdecznie dziękuję wszystkim tym, z racji tego, że zajmuję się migrantami i uchodźcami, którzy to rozumieją, którzy umieją odrzucić na bok wszelkiego rodzaju sztucznie wywołane lęki, swoją postawą takiego mądrego, roztropnego, ale jednak wielkiego serca dać świadectwo
budowania naszej społeczności również w parafiach. Takim niestety przykrym świadectwem, kiedy patrzymy na ten rok, który minął, był konflikt od Centra Integracji Cudzoziemców. Wydaje mi się, że to jest taki przykład w sytuacjach trudnych. Trzeba apelować o mądre, roztropne głosy i unikać wszelkich skrajności nacyrkowanych ideologicznymi sporami. Sprawą, która tu w terenie naszej diecezji jest jeszcze jedną taką, która nas bardzo poruszyła, to jest sprawa domu miłosierdzia. w Koszalinie. I podsumowując ten rok, powinniśmy z wielką wdzięcznością patrzeć i podziwem na to, co się dzieje w Domu Miłosierdzia, ale też z wielką troską, że trudności, które tam się pojawiły, że uda nam się znaleźć wspólne rozwiązanie i tak jak to jest we wspólnocie chrześcijan, myśleć o mądrej przyszłości.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.